Zwykle gaszą pożary, ratują ludzi i pomagają w wypadkach. Tym razem strażacy z Wołowa mieli znacznie mniejszego pacjenta – ledwo wyklute łabędziątko, które utknęło na zarośniętym stawie w Tarchalicach.
Zgłoszenie wpłynęło do komendy 7 lipca o godz. 17:17. Na miejscu szybko ustalono, że maluch zaplątał się w żyłkę wędkarską, a do tego miał wbity haczyk. Sam nie miał szans się wydostać.
– Strażacy delikatnie popłynęli do niego, usunęli haczyk i uwolnili go z żyłki – mówi st. kpt. Daniel Lisiecki, dowódca JRG w Wołowie.
Po akcji ratowniczej łabędziątko zostało bezpiecznie przetransportowane na drugi brzeg stawu, gdzie – uwaga – czekała na niego mama i reszta łabędziej rodziny. Tak, naprawdę! Cała gromadka odpłynęła razem w szuwarową dal.
To była szybka akcja, bez fanfar, ale z dużą dawką serca. Naszym strażakom należą się wielkie brawa!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze