Reklama

12 lat więzienia za śmiertelne pobicie. Brat ofiary: "Zabił mi brata i nie okazał żadnej skruchy"

22/09/2025 19:03

W małym Brzeg Dolny, gdzie – jak mówią mieszkańcy – każdy zna każdego, doszło do tragedii. Po kłótni, podczas towarzyskiego spotkania, jeden z mężczyzn brutalnie pobił swojego znajomego, który po trzech miesiącach walki o życie zmarł. Grzegorz D. został skazany przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu na 12 lat więzienia. Do redakcji "Kurier Gmin" zgłosił się brat ofiary, Krzysztof Gutowski, który nie może pogodzić się z wyrokiem i chce nagłośnić sprawę, by ostrzec innych i walczyć o sprawiedliwość.

Do Redakcji "Kurier Gmin" zgłosił się pan Krzysztof Gutowski, brat mężczyzny brutalnie pobitego jesienią 2023 roku w Brzeg Dolny. Nie może pogodzić się z wyrokiem, jaki zapadł w tej sprawie przed Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Sprawca - Grzegorz D. - został skazany na 12 lat więzienia za śmiertelne pobicie kolegi.

Pan Krzysztof podkreśla, że zdecydował się opowiedzieć swoją historię publicznie, ponieważ chce nagłośnić tę sprawę, ostrzec innych i walczyć o sprawiedliwość dla swojego brata.

Zabił mi brata i nie okazał żadnej skruchy. Dostał zaledwie 12 lat więzienia za pobicie na śmierć i to jest moim zdaniem zbyt mała kara - mówi.

Reklama

Tragiczny wieczór na ławce przy ul. Korczaka

Do tragedii doszło 22 września 2023 roku na ławce przy ul. Janusza Korczaka, w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 5 w Brzegu Dolnym. Podczas towarzyskiego spotkania doszło do sprzeczki między dwoma znajomymi. Według ustaleń sądu, Grzegorz D. miał brutalnie pobić swojego kolegę - kopać go, skakać po jego głowie, a potem zostawić nieprzytomnego bez żadnej pomocy.

Mężczyzna trafił do szpitala z rozległym urazem mózgu i po trzech miesiącach walki o życie zmarł - w Wigilia 2023 roku.

"Oskarżony nie jest wiarygodny" - uzasadnienie wyroku

Proces przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu trwał wiele miesięcy. Oskarżony był aresztowany dopiero pół roku po zdarzeniu. W trakcie postępowania raz przyznawał się do winy, później odwoływał swoje zeznania, twierdząc, że do przyznania zmusili go policjanci.

Reklama

Takie twierdzenia są szczególnie jaskrawe, zakrawają wręcz na kpinę z punktu widzenia oceny wiarygodności. Nawet funkcjonariusze policji mieli rzekomo mówić oskarżonemu, co ma mówić, a prokurator miał na to nie reagować. To niewiarygodne - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Tomasz Kaszyca.

Sąd podkreślił również, że Grzegorz D. był wcześniej karany za przestępstwo z art. 207 kodeksu karnego (znęcanie się). Ostatecznie uznał, że adekwatną karą za śmiertelne pobicie będzie 12 lat więzienia.

Krzysztof Gutowski: Grzegorz D., zabił mi brata i nie okazywał przed Sądem żadnej skruchy, a wcześniej wiem, że opowiadał ludziom w Brzegu Dolnym, co zrobił.

Rodzina ofiary chce surowszej kary

Oskarżycielem posiłkowym w procesie była matka ofiary. Choć uznała, że 12 lat to kara adekwatna w świetle przepisów, wyznała, że w głębi serca chciałaby surowszego wyroku:

Reklama

Ja to bym chciała, żeby on tak samo cierpiał jak mój syn. Tak można postąpić z człowiekiem? Skakać po nim, po głowie, butami? Opluć jeszcze? Spodnie mu opuszczać? Kopać? To jest szok! Straszne.

Sąd zobowiązał oskarżonego także do zapłaty 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla matki ofiary oraz odbycia terapii uzależnienia od alkoholu — już po odbyciu kary więzienia.

"W małym miasteczku, gdzie każdy zna każdego..."

To się stało tu, w Brzegu Dolnym, w małym miasteczku, gdzie każdy zna każdego. Do dziś nie potrafię zrozumieć, jak mogło dojść do takiej zbrodni - mówi pan Krzysztof.

Reklama

Nie mogę pogodzić się z tym, że sprawca dostał tylko 12 lat. Zabił mojego brata, a nie okazuje żadnej skruchy. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, co się wydarzyło i żeby nikt nie musiał przeżywać takiego dramatu jak nasza rodzina - dodaje.

Adwokat skazanego zapowiedziała złożenie apelacji. Wyrok nie jest prawomocny. 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości