Reklama

15 lat zajmuje się odkrywaniem tajemnic przeszłości [ROZMOWA]

11/11/2023 09:15

Rozmawiamy z Tomaszem Sapożnikowem, prezesem stowarzyszenia Wołowskiej Grupy Badawczo Historycznej o odkrywaniu tajemnic naszego regionu.

 

- Jak zaczęła się twoja przygoda z historią? Co sprawiło, że zajmujesz się badaniem przeszłości?

- Poszukiwaniami oraz archiwizacją informacji o terenach Dolnego Śląska i okolic Wołowa zajmuje się już przeszło 15 lat. Od samego początku miałem to szczęście, że korzystałem z najlepszych sprzętów poszukiwawczych dostępnych na świecie i w Polsce, tak jest do dziś. To daje naprawdę duże możliwości. Od wielu lat jestem w zespole badawczym Exploratora, gromadzę przeróżne informacje, dokumenty, wycinki prasowe, a także notatki z rozmów z wieloma, często nieżyjącymi już świadkami interesujących nas wydarzeń. Dawniej rozmowy z ludźmi odbywały się w terenie z notesem i papierową mapą. To dawało możliwość cofania się w czasie do wspomnień dawnych mieszkańców. Dziś niestety tak nie jest. Nowe technologie pozwalają nam na szybsze zbadanie danego miejsca, ale nigdy nie zastąpią wyobraźni.

- Jakie konkretne projekty i badania prowadzi obecnie Wołowska Grupa Badawczo Historyczna? Jakie są Wasze główne cele badawcze?

- Wołowska Grupa Badawczo Historyczna powstała z myślą badania tajemnic przeszłości. Pomimo że Wołów to nasze miasto, w którym większość z nas się wychowała, nie skupiamy się tylko na terenie Wołowa. Obecnie kończymy projekt ministerialny, który miał za zadanie integrację i edukację poprzez wspólne warsztaty, pokazy, prelekcje historyczne dla różnych grup społecznych. Głównymi celami stowarzyszenia jest badanie tajemnic historii.



Po zakończeniu badań georadarowych oraz odwiertów w niektórych kościołach na terenie naszej gminy i powiatu nadszedł czas na jesienne badania terenowe. Podczas takich badań często znajdujemy zabytki, o których nikt nie wiedział. Część z nich można obejrzeć w naszej gablocie, która jest w bibliotece miejskiej w Wołowie. Naszym celem jest posiadanie miejsca na terenie Wołowa, w którym będzie można składować takie rzeczy, a dodatkowo miejsce, w którym będzie możliwe stworzyć lokalną izbę pamięci. Na obecną chwilę nie chce zdradzać szczegółów, ale mogę jedynie powiedzieć, że wszystko idzie w dobrą stronę. Po ostatnich spotkaniach i ustaleniach jest duża szansa na wspólne pomieszczenie i działania wraz z wołowską Biblioteką. Z tego miejsca chcieliśmy podziękować Panu Rafałowi Zającowi Dyrektorowi Biblioteki za konkretne rozmowy i działania w tym kierunku.

- Jakie najciekawsze metody badawcze i narzędzia wykorzystuje Wasza grupa w swoich projektach? A jakie są najskuteczniejsze?

- Metody badań uzależnione są od tego, czego w danej chwili poszukujemy. Badania terenowe są często uzależnione od gruntu. Jeżeli na przykład poszukujemy zwykłej rury lub tak zwanego drenażu to poszukiwania będą wyglądały całkiem inaczej, jak w przypadku poszukiwań zabytków.

Radar służący do bezinwazyjnej penetracji gruntu (Ground Penetrating Radar - GPR) jest wysokiej klasy elektroniczną aparaturą służącą do badań geofizycznych własności gruntu. Korzystamy też z metod magnetycznych. W tym przypadku pomiary wyglądają zupełnie inaczej.

- Jakie wyzwania napotyka się podczas prowadzenia badań historycznych w naszym regionie?

- W przypadku poszukiwań zabytków na terenie Dolnego Śląska można napotkać wiele różnych problemów. Często są to typowe problemy paradoksów prawnych. Nieznajomość tematyki poszukiwawczej często nawarstwia niepotrzebne problemy. Taką sytuację miałem w miejscowości w gminie Wołów. Zaproponowałem, aby jako Wołowska Grupa Badawczo Historyczna zrobić piknik historyczny dla mieszkańców. Podczas takich pikników demonstrujemy, jak działają sprzęty poszukiwawcze oraz mówimy jakie kwestie formalne trzeba spełnić, aby poszukiwać legalnie zabytki, dodatkowo inne atrakcje. W tym przypadku sołtys nie zgodził się, gdyż powiedział, że koparka wykopie mu duże dziury. Oczywiście jest to absurd.

- Ostatnio uczestniczyliście w ekshumacji. Czy możesz podzielić się szczegółami?

- Ekshumacja na terenie Nieszkowic jest doskonałym przykładem współpracy międzyludzkiej. Jeden z mieszkańców poinformował naszą grupę o mogiłach mieszczących się na terenie jego miejscowości. Jedna z nich miała być niedaleko jego domu. Po przeprowadzeniu rozmów z mieszkańcami zweryfikowaliśmy miejsce. Następnie poinformowaliśmy fundację Pomost.

Po dopełnieniu kwestii formalnej przystąpiliśmy do metody inwazyjnej, jaką była ekshumacja.

- Jakie jest według Ciebie znaczenie badań historycznych dla zrozumienia historii i dziedzictwa naszego regionu oraz jego mieszkańców?

- Według mnie znaczenie takich badań jest olbrzymie dlatego, że budujemy na tym naszą tożsamość. Gdyby nie poszukiwacze lub przypadki podczas remontów dróg, lub innych miejsc ponad połowę rzeczy nie odnaleziono by do dziś. Jeżeli przyjmiemy zasadę, że każdy jest od czegoś, to współpraca zawsze się układa. Jest czas dla poszukiwacza, który prowadzi swój pomiar, następnie wchodzi archeolog. Taka zasada powinna działać też w drugą stronę.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości