Do Senatu wpłynęła petycja obywatelska dotycząca wprowadzenia w Polsce tzw. podatku kościelnego – rozwiązania wzorowanego na modelu niemieckim. Propozycja zakłada, że 8 proc. podatku dochodowego płaconego przez pracowników miałoby trafiać do wybranego Kościoła lub związku wyznaniowego.
Na tym etapie nie jest to projekt ustawy, lecz petycja, która 9 czerwca 2025 r. została zarejestrowana w Senacie (nr P11-89/25), a 20 stycznia 2026 r. skierowana do Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Oznacza to, że sprawa jest analizowana – nie ma jeszcze decyzji o rozpoczęciu prac legislacyjnych.
Zgodnie z propozycją:
- 8 proc. podatku dochodowego byłoby przekazywane na rzecz zadeklarowanego Kościoła lub związku wyznaniowego,
- pieniądze pobierałby urząd skarbowy – bezpośrednio przez płatnika (pracodawcę lub zleceniodawcę),
- środki trafiałyby wyłącznie do podmiotów wpisanych do Rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzonego przez MSWiA.
Co istotne – mowa o 8 proc. już należnego podatku dochodowego, a nie 8 proc. całego wynagrodzenia.
W Niemczech funkcjonuje tzw. Kirchensteuer – podatek kościelny wynoszący 8–9 proc. podatku dochodowego. Jest on pobierany od osób, które formalnie należą do danego Kościoła. Wypisanie się z Kościoła skutkuje zaprzestaniem pobierania daniny.
Podatek ten jest jednym z głównych źródeł finansowania Kościołów w Niemczech.
W Finlandii podatek kościelny wynosi zazwyczaj od 1 do 2 proc. dochodu i dotyczy członków Kościoła luterańskiego oraz prawosławnego. Również tam jest on pobierany przez administrację skarbową.
Modele są różne:
- we Francji Kościoły utrzymują się głównie z dobrowolnych darowizn,
- w Hiszpanii podatnicy mogą przekazać część swojego podatku na Kościół katolicki poprzez odpowiednią deklarację,
- w niektórych krajach finansowanie odbywa się w systemie odpisu procentowego (podobnie jak 1,5 proc. podatku w Polsce na OPP).
Kościół katolicki w Polsce czerpie środki m.in. z:
- ofiar wiernych (taca, kolęda),
- darowizn,
- działalności gospodarczej i wynajmu nieruchomości,
- środków publicznych (np. dotacji na zabytki sakralne, finansowania katechezy w szkołach),
- Funduszu Kościelnego.
Nie ma obecnie powszechnego, obowiązkowego podatku kościelnego pobieranego przez fiskusa.
W powiecie wołowskim parafie to nie tylko miejsca kultu religijnego. To często organizatorzy wydarzeń, wsparcia dla potrzebujących, inicjatyw społecznych i kulturalnych. Ewentualna zmiana modelu finansowania mogłaby wpłynąć zarówno na przejrzystość finansowania, jak i na relacje między państwem a wspólnotami religijnymi.
Na dziś jednak mówimy wyłącznie o petycji – nie o uchwalonym prawie.
Czy taki model zwiększyłby przejrzystość finansowania Kościołów? Czy powinien być dobrowolny? A może w Polsce wystarczy obecny system?
To pytania, które zapewne będą jeszcze przedmiotem ogólnopolskiej i lokalnej – debaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli by to weszło to ludzie nie płacili by wtedy dodatkowo za mszę, kolęda ,chrzciny, komunie, śluby, pogrzeby itd. Tylko dawać a nam kto daje, na wszystko sami pracujemy, tym bardziej że życie jest coraz droższe.
Jeśli by to weszło to ludzie nie płacili by wtedy dodatkowo za mszę, kolęda ,chrzciny, komunie, śluby, pogrzeby itd. Tylko dawać a nam kto daje, na wszystko sami pracujemy, tym bardziej że życie jest coraz droższe.