Reklama

Bestialsko zaniedbany pies z powiatu wołowskiego odebrany właścicielowi!

24/09/2023 11:36

Dzisiaj przychodzimy do Was z informacją, która trudno jest nam znieść - historia o bestialskim znęcaniu się nad niespełna rocznym psem, który spędził swoje życie w piekle. To historia o cierpieniu, upokorzeniu, i o tym, jak ludzka okrutność nie zna granic. Mężczyzna, z miejscowości Białawy Wielkie (gmina Wińsko), stał się oprawcą na niespełna rocznym kundelku, którego cierpienia można opisać tylko jako koszmarne. Pies został znaleziony przez organizację EKOSTRAŻ, a to, co zastali, zostawiło ich w szoku.

Piesek został znaleziony na granicy życia i śmierci, z widocznymi ranami, larwami much i pchłami. Wyglądał na zrezygnowanego, pozbawionego nadziei istnienia. Żył w rozpadającej się budzie, z jedynym zadaniem - przetrwać. Rana wokół jego szyi, spowodowana wrośnięciem łańcucha, była wstrząsająca. Pies ten cierpiał przez długi czas, nie doczekując się pomocy. Gdy trafił do Ekostraży miał gorączkę, był słaby i wychudzony. Badania krwi wyszły bardzo źle, u pieska wykryto anemię. Prawdopodobnie będzie potrzebna transfuzja krwi.

Jednak pytania pojawiają się same - gdzie jest granica upodlenia, cierpienia, bestialstwa? Czy to było naprawdę niemożliwe do zauważenia, gdy śmierdziało rozkładem ciała i ropą?

Reklama

Niestety, okrucieństwo zawsze potrzebuje dwóch stron - jedna to sprawca, a druga to ofiara. W tym przypadku Pan Janusz był sprawcą, ale sąsiedzi, którzy odwrócili się od cierpienia psa, także ponoszą część odpowiedzialności. - Pan Janusz specjalnie się nie tłumaczył. Twierdził, że widuje psa tylko w nocy, chociaż my nie byliśmy w nocy, a był na posesji. Od psa i jego z daleka widocznego stanu odwróceni byli także wszyscy sąsiedzi, których okna wychodziły akurat na jego budę - czytamy na profilu organizacji Ekostraż. - Jedna z sąsiadek zaczęła uciekać do domu, kiedy zapytaliśmy, dlaczego nie reagowała na ból i poniżenie odebranego psa. Odpowiedzi nie było. Tylko coraz szybsze kroki ucieczki i spadające po drodze klapki. Serio? Tylko tyle miała Pani do powiedzenia? - relacjonują. O losie psa organizacja dowiedziała się od przypadkowej osoby, która  na posesji wykonywała czynności służbowe związane z energetyką.

Historia psa, który został nazwany "Piesek", to historia walki o życie. Po uratowaniu go z tego koszmaru, trafił pod opiekę organizacji EKOSTRAŻ. Jednak jego stan jest ciężki. Został wygolony z powodu pcheł. W tej chwili walczy o każdy dzień, by przeżyć i poznać lepsze życie.

Reklama

Drodzy Czytelnicy, historia Pieska to także historia o ludziach, którzy stanęli w jego obronie i postanowili walczyć o jego zdrowie i dobro. Pomóżmy razem! Jeśli możecie i chcecie wesprzeć walkę o Pieska, oto linki do zbiórki:

To nasza szansa, aby pomóc temu niewinnemu stworzeniu. Pomóżmy Pieskowi wrócić do zdrowia i do domu, w którym będzie kochany i szanowany.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości