Burmistrz Brzegu Dolnego Ireneusz Fura poinformował, że otrzymał odpowiedź nadzoru budowlanego w sprawie zamkniętej kładki nad torami. Po jego odwołaniu do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego (GINB), który uchylił wcześniejszą decyzję i skierował ją do ponownego rozpatrzenia, DWINB uznał, że kładka nie należy do gminy, lecz jest częścią infrastruktury kolejowej.
Przypomnijmy – kładka jest zamknięta od wyborów samorządowych. Burmistrz, który w kampanii zapowiadał, że ma pomysł na jej remont, po objęciu funkcji odwołał się od wcześniejszej decyzji nadzoru budowlanego, uznającej, że to gmina odpowiada za jej stan.
Nowa decyzja z 11.03.2025 r. nakłada na PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. obowiązek usunięcia złego stanu technicznego kładki do 30.06.2027 r. – ma zostać wyremontowana lub rozebrana. Do czasu naprawy kładka pozostanie zamknięta.
Co to zmienia dla mieszkańców? Przez najbliższe dwa lata na pewno nic się nie zmieni – kładka będzie nadal zamknięta. Mieszkańcy wciąż będą musieli korzystać z alternatywnych przejść, co szczególnie utrudnia życie osobom starszym i niepełnosprawnym.
PKP już wcześniej zapowiadało, że remontowany będzie cały odcinek linii nadodrzańskiej, a dopiero wtedy przewoźnik rozważy budowę nowego przejścia na perony. W tej sytuacji można się domyślać, że remont kładki może w ogóle nie dojść do skutku.
Czekamy na oficjalne stanowisko PKP w tej sprawie. Zapytaliśmy rzecznika spółki o dalsze plany – gdy tylko otrzymamy odpowiedź, poinformujemy Was na bieżąco!
Co o tym sądzicie? Jak zamknięcie kładki wpływa na Waszą codzienność? Podzielcie się opiniami w komentarzach!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze