W środowy wieczór Księżyc przesłonił część tarczy Słońca. Choć w Polsce nie mogliśmy zobaczyć całkowitego zaćmienia, zjawisko było dobrze widoczne również na Dolnym Śląsku. W okolicach Krzydliny Małej mieszkańcy zjechali się na Łącznik, by wspólnie obserwować niecodzienne zjawisko. Byli kierowcy, rowerzyści i spacerowicze.
To było jedno z tych zjawisk, które przyciągają uwagę nawet osób na co dzień niezainteresowanych astronomią. W środę, 12 sierpnia, wieczorne niebo stało się miejscem obserwacji częściowego zaćmienia Słońca.
W Polsce Księżyc nie przesłonił całkowicie tarczy słonecznej. Pas całkowitego zaćmienia przebiegał m.in. przez Islandię i Hiszpanię, natomiast w naszym kraju można było obserwować głębokie zaćmienie częściowe. W zależności od miejsca Księżyc zakrywał ponad 80 proc. tarczy Słońca. We Wrocławiu maksimum przypadło około godziny 20:09, a zakrycie sięgnęło około 84,8 proc.
Jednym z miejsc, w których mieszkańcy naszego powiatu postanowili wspólnie obserwować zjawisko, był Łącznik – Ścieżka Turystyczna w okolicach Krzydliny Małej.

Frekwencja przerosła ich oczekiwania. Na miejscu pojawił się sznur samochodów, ale nie zabrakło również rowerzystów i osób, które przyszły pieszo.
- Co nas dziś spotkało na Łączniku?! Frekwencja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! – czytamy na profilu Łącznika w mediach społecznościowych.

Zaćmienie Słońca następuje wtedy, gdy Księżyc znajduje się pomiędzy Ziemią a Słońcem i z naszej perspektywy przesłania część lub całość tarczy słonecznej.
12 sierpnia 2026 roku doszło do zaćmienia całkowitego. Pas całkowitości przebiegał jednak poza Polską. U nas obserwowaliśmy jego częściową fazę, Księżyc „wsunął się” przed tarczę Słońca, pozostawiając widoczny charakterystyczny sierp.
Co ważne, zaćmienie w Polsce rozpoczęło się wieczorem, przed zachodem Słońca. W skali kraju początek przypadał mniej więcej między 19:10 a 19:20, a zjawisko kończyło się już bardzo nisko nad zachodnim horyzontem.
To właśnie położenie Słońca nisko nad horyzontem sprawiało, że do obserwacji szczególnie przydatne były miejsca z odsłoniętym widokiem na zachodnią część nieba.
Zaćmienie było efektowne, ale wymagało również ostrożności.
Nie wolno było patrzeć bezpośrednio na Słońce gołym okiem – także podczas zaćmienia częściowego. Nawet jeśli większość tarczy jest przesłonięta przez Księżyc, pozostała część Słońca nadal emituje wystarczająco intensywne promieniowanie, by uszkodzić siatkówkę. NASA ostrzega, że bez odpowiedniej ochrony może dojść do poważnego, a nawet trwałego uszkodzenia wzroku.
Bezpieczna bezpośrednia obserwacja wymagała specjalnych okularów do obserwacji Słońca lub certyfikowanego wizjera słonecznego, alternatywą były również maski spawalnicze lub szkiełka wymienne do nich. Stosowane produkty powinny spełniać normę ISO 12312-2.
Zwykłe okulary przeciwsłoneczne – nawet bardzo ciemne – nie są odpowiednią ochroną.
Trzeba było uważać również podczas robienia zdjęć. Aparatu, telefonu, lornetki czy teleskopu nie należy kierować na Słońce bez odpowiedniego filtra przeznaczonego do obserwacji słonecznej. W przypadku sprzętu optycznego filtr musi znajdować się przed obiektywem, a nie po stronie oka.
Alternatywą dla bezpośredniego patrzenia jest obserwacja pośrednia, np. za pomocą prostego projektora otworkowego, który rzuca obraz Słońca na kartkę lub inną powierzchnię.
Środowe zaćmienie pokazało też coś zupełnie przyziemnego, że takie zjawiska potrafią przyciągnąć ludzi do wspólnego spędzania czasu.
Na Łączniku w okolicach Krzydliny Małej spotkali się mieszkańcy, którzy przyjechali samochodami, dotarli rowerami albo przyszli na spacer. Zamiast obserwować niebo samotnie z podwórka czy balkonu, stworzyli małe lokalne miejsce obserwacyjne.
I właśnie takie momenty często zostają w pamięci dłużej niż sama astronomiczna ciekawostka, kiedy na kilkadziesiąt minut zwykły wieczór zamienia się w wydarzenie, na które ludzie przyjeżdżają z całej okolicy.
Kolejne częściowe zaćmienie Słońca widoczne z Polski nastąpi 2 sierpnia 2027 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze