Reklama

Byliśmy wszędzie tam, gdzie wymagała tego sytuacja. Wszyscy stanęliśmy na wysokości zadania

13/10/2024 12:08

Tę walkę z żywiołem - Odrą wszyscy będą długo pamiętać. Woda, która wylewała się z koryta zagrażała domom, ściekom kanalizacyjnym , ale i samym ujęciom wody, które należało chronić. O szczegółach działań przeciwpowodziowych opowiada w najnowszym wywiadzie Rafał Borzyński, prezes Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego w Wołowie.

- Czy w trakcie zagrożeń powodziowych na terenie gminy Wołów występowały problemy z kanalizacją? 

- Największe problemy występowały w trakcie intensywnych opadów deszczu, które miały miejsce w okresie występowania niżu genueńskiego, czyli jeszcze przed zagrożeniem, które niosła za sobą fala powodziowa na Odrze. Przepełnione pompownie ścieków i zapełnione sieci kanalizacyjne, to efekt dwóch czynników. Sieci ogólnospławnej, która w przypadku każdej inwestycji gminy Wołów jest rozdzielana na sanitarną i deszczową. Drugi czynnik to nielegalne wpięcia z przydomowymi instalacjami deszczowymi do kanalizacji sanitarnej. Jako PWK prowadziliśmy kampanie edukacyjne, konkursy na zagospodarowanie wody deszczowej na terenie swoich gospodarstw, a także kontrole. Skala nielegalnych wpięć jest jednak ogromna, co widać przy każdych opadach deszczu a szczególnie w przypadkach tak intensywnych zjawisk atmosferycznych. Wyciągnęliśmy z tych dni dość mocne wnioski, które przełożą się na intensyfikację kontroli. Nie możemy pozwalać na sytuacje, w których jeden sąsiad ma zalaną ściekami piwnicę, ponieważ drugi swoje rynny podpiął do kanalizacji ściekowej. 

Reklama

-Jakie kroki podjęło PWK, aby przeciwdziałać możliwemu skażeniu wody pitnej? 

-Wszystkie ujęcia PWK oparte są na wodach gruntowych, a lokalizacje są bezpieczne z punktu widzenia powodziowego. Nawet w 1997 r. nie wystąpiły większe problemy z ujęciami wody. Jednakże pojawia się zawsze niebezpieczeństwo dotyczące SUW w Bożeniu, które w 2010 r. miało problem z podciekaniem zanieczyszczonych wód gruntowych. Zwiększyliśmy znacząco częstotliwość badań tego ujęcia i chciałbym podziękować wołowskiej stacji PSSE za wzorową współpracę w tym zakresie. Nasze oczyszczalnie ścieków również zlokalizowane są powyżej miejsc zalanych w 1997 r., jednakże prewencyjnie zostały zabezpieczone workami z piaskiem.

Reklama

-Jakie było największe wyzwanie dla PWK w trakcie zagrożenia powodziowego? 

-Zgodnie z wytycznymi burmistrza Dariusza Chmury PWK Wołów wzięło na siebie logistykę podczas akcji powodziowej. Dostawy worków, piasku, wypożyczanie specjalistycznego sprzętu, koparek, wywrotek, zapewnienie oświetlenia - te wszystkie sprawy przechodziły przez pracowników PWK. To były dwa bardzo trudne tygodnie na naszej załogi. Byliśmy wszędzie tam, gdzie wymagała tego sytuacja i mogę powiedzieć, że jestem dumny z załogi. Wszyscy stanęli na wysokości zadania. Za co im serdecznie dziękuję.

Reklama

-Jak Pan ocenia działania przeciwpowodziowe w gminie Wołów? Czy można było coś zrobić lepiej ?

-Z perspektywy czasu zawsze można powiedzieć, że coś można było zrobić lepiej, szybciej... Jednakże będąc w centrum tych wszystkich wydarzeń muszę powiedzieć, że akcję powodziową uznaję za wykonaną na najwyższym możliwym organizacyjnie i finansowo poziomie. Zaangażowanie władz gminy Wołów, powiatu, wszystkich instytucji publicznych, strażaków PSP i OSP, ale przede wszystkim – mieszkańców, lokalnych przedsiębiorców. Bez oddolnego ruchu ludzi, którzy z potrzeby serca ruszyli na pomoc w walce z żywiołem sytuacja byłaby dużo gorsza. Za wszystkimi ogromne doświadczenie w zarządzaniu kryzysowym i walce z żywiołem.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości