Rozmowa z prezesem Powiatowego Centrum Medycznego, Bartoszem Granatem.
- Obserwuję sytuację w powiatowej służbie zdrowia już długi czas. Uważam, że w spółce pracują wartościowi i wspaniali ludzie, którzy są gotowi walczyć, tak jak ja, o jej dalsze trwanie. Uważam, że tak jak nigdy istnieje szansa na to, żeby w końcu wyprowadzić spółkę na prostą. Mam pełne poparcie wszystkich trzech wspólników i to ich nastawienie również przyczyniło się do przyjęcia tej oferty.
-Jakie będą pana pierwsze decyzje?
- Obecnie skupiam się na sytuacji sądowej. Spółka jest w postępowaniu sanacyjnym, a główny wierzyciel – ZUS – złożył wniosek o umorzenie postępowania w związku z brakiem spłat należności powstałych po otwarciu postępowania. Chodzi o kwotę 8,5 mln złotych, których spółka nie regulowała. Do tego dochodzi ponad 5 mln złotych, które obejmuje sanacja. Nic dziwnego więc, że moje pierwsze działania skupione są wokół ZUSu, wobec którego powstały zaległości na ponad 13 mln złotych.
- Będą jakieś zmiany kadrowe?
- W spółce wszyscy zaczynają z czystą kartką i będę przyglądał się pracy każdego z pracowników. Jednak już po pierwszych dwóch dniach widzę potrzebę przeorganizowania pracy spółki, tak aby wszyscy mieli jasno sprecyzowane zakresy obowiązków.
- A w lecznictwie? Planuje pan zmianę organizacji pracy oddziałów?
- Na chwilę obecną musimy obserwować propozycje, które będą pojawiały się ze strony Ministerstwa Zdrowia. Bez wątpienia będziemy kontynuować zwiększanie liczby łóżek w Zakładzie Opiekuńczo Leczniczym. Ponadto w zeszłym miesiącu czterech lekarzy złożyło wypowiedzenia, w związku z czym największe zagrożenie pojawiło się na oddziale wewnętrznym. Przyszłość oddziałów będzie uzależniona od kierunków jakie zaproponuje Ministerstwo Zdrowia.
- Czego mogą spodziewać się pacjenci? Bo to oni - mieszkańcy liczą na poprawę warunków leczenia?
- Pacjenci będą musieli uzbroić się w cierpliwość, musimy w pierwszej kolejności unormować sytuację ekonomiczną spółki, dopiero później przyjdzie czas na poprawę warunków leczenia. Również jestem mieszkańcem powiatu wołowskiego i wiem jak dużo jest do nadrobienia.
- Do tej pory nikomu nie udało się zbilansować tej spółki. Jaki jest pana plan na finanse?
- Jest za wcześnie, żeby mówić o konkretnych planach, trwają analizy i pierwsze decyzje zapadną na pewno jeszcze w tym roku. Co do zbilansowania spółki – uważam, że to realne, ale raczej w perspektywie kilku lat.
- Czy aktualny jest pomysł, który nie raz pojawiał się w przestrzeni publicznej, likwidacji jednego z budynku szpitala, który może przynieść oszczędności?
- Takich planów nie ma, jednak nie można niczego wykluczać. Wszystko zależy od tego jakie założenia będzie miało Ministerstwo.
-A może budową nowego?
- Zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek plany dotyczące budowania czegokolwiek. Pragnę podkreślić, że spółka jest w ciężkim położeniu i w pierwszej kolejności należy unormować sytuację ekonomiczną. Plany rozwoju będą dopiero po "wyjściu na prostą"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze