Reklama

Doktor, która "zdrowie rozdaje" w słoikach

12/10/2023 09:08

Doktor Dorota Rutkowska, internistka i nefrolog z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy na stacji dializ. Uciekając przed smogiem, alergiami dzieci i tym, co widziała na oddziale, obserwując pacjentów, zaczęła szukać zdrowia wśród przyrody. Stworzyła naturalne kosmetyki. Edukuje i ostrzega pacjentów przed "złym" powietrzem.

Nasza rozmówczyni "uciekła" z miasta. Żyje na wsi, blisko natury w jednej z małych wsi na Dolnym Śląsku. Znają ją w wielu powiatach od Oleśnicy, gdzie pracuje w szpitalu i w przychodni, po Powiat Wołowski, skąd wiele mieszkanek korzysta z jej wiedzy, edukując się na różnych spotkaniach z nią.  Doktor wie jakie znaczenie dla naszego zdrowia ma czyste powietrze i co z naszym organizmem robi smog. Jak źle wpływa na życie, w tym szczególnie dzieci, osób starszych i chorych. Mówi też o alergiach, których przyczyną, w wielu wypadkach, są spaliny samochodowe. 

- Astma, choroby płuc, niewydolność oddechowa, nowotwory płuc czy górnych dróg oddechowych, zawał serca, czy udar mózgu, to tylko niektóre choroby, jakie mogą być wywołane przez zanieczyszczone, miejskie powietrze - podkreśla lekarka Dorota Rutkowska. - Na co dzień jestem nefrologiem. Na stacji dializ obserwuję, jak ludzki organizm zmaga się z zanieczyszczeniami i zatruciami. "Złe" powietrze, to co wchłaniamy do organizmu przez skórę ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia. Jeśli więc tylko mamy możliwość, by być bliżej natury, róbmy to najczęściej, jak się tylko da - apeluje do mieszkańców. - Czy to poprzez częste spacery poza zanieczyszczonym miastem, czy też poprzez stosowanie naturalnych produktów, ziół, warzyw z własnego ogródka.  - Tak samo, jak dbamy o to, by jeść zdrowo i unikać przetworzonej żywności, powinniśmy postawić na bezpieczne, naturalne kosmetyki. Jesteśmy tym, co jemy... i czym się smarujemy - uśmiecha się doktor Dorota Rutkowska. - Czasem wystarczy zrobić mały krok, odstawić toksyczne substancje i zaufać naturze. Zrezygnować z kosmetyków z glikolem czy parabenami, to tak jak porzucić fast foodowe jedzenie na rzecz zdrowej diety. Jako lekarz doskonale rozumiem ten proces.

Reklama

Pielęgnuje i ...można go zjeść

Doktor Rutkowska mając wiedzę, doświadczenie i historie pacjentów, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.  Przez lata eksperymentowała w swojej kuchni i efektami karmiła skórę najbliższych, teraz dzieli się doświadczeniem zamkniętym w słoiczkach czy butelkach. –  Dobry krem to taki, który skutecznie pielęgnuje skórę, a jednocześnie można go zjeść i się nim nie otruć. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że przez zdrową skórę kosmetyki wchłaniają się w ciągu 28 sekund. To dużo szybciej niż trwa proces trawienia i wchłaniania w żołądku – mówi dr Dorota Rutkowska. - Prototypy produktów powstają w kuchni.  Wszystkie preparaty są stworzone według zasady: mniej znaczy więcej, a im bliżej natury, tym lepiej dla kondycji cery – dodaje.

Reklama

Co znajdziemy w kosmetykach? - Owoce i orzechy, zioła i kwiaty – mówi dr Dorota Rutkowska.

Składniki, których doktor używa w swoich kosmetykach pochodzą z jej wiejskiego ogrodu, w którym nie stosuje żadnych nawozów czy ulepszaczy. Co więcej, do ich podlewania stosuje deszczówkę. - Mam pół hektara ziemi w środku lasu na Dolnym Śląsku. A w oranżerii zimują wszystkie wrażliwe rośliny, na przykład pachnąca trawa cytrynowa - uśmiecha się.

Chemia niszczy, zabija nie tylko człowieka, ale i środowisko. Jeśli nie musimy jej kupować i możemy zastąpić naturalnymi środkami, róbmy to dla naszego zdrowia, dla planety, dla zwierząt, które jak wiemy nadal są wykorzystywane przy testowaniach kosmetyków. Dlatego doktor edukuje, uświadamia pacjentów i podsyła im swoje... naturalne kremy, prosto z ogrodu.   

Reklama

Co znajdziemy w jej kosmetykach? - Owoce i orzechy, zioła  i kwiaty – mówi dr Dorota Rutkowska. – Robimy z nich olejki, maceraty, oleje i masła. Róże, które wykorzystujemy w postaci hydrolatów, olejków eterycznych i olejów. To są te odmiany, których używa się też w kuchni. Zioła również. Jednym z ukochanych ziół pani Doroty jest rozmaryn. Ma niezwykłe działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne. – Używam także mięty, szałwii, melisy, pokrzywy – wylicza. – Jedni wolą zapach pomarańczy, inni aromat kawy. Wszystko to biorę pod uwagę, bo przecież używanie naturalnych kremów – poza tym, że jest dla nas dobre – ma być przyjemne. Może dlatego wciąż nawiązuję do jedzenia? Trudno uciec od takich porównań. Kiedy smaruję się masłem kakaowym, mój młodszy syn ostrzega z uśmiechem: "Mamo, ja cię zaraz zjem!"

 Natura zadziałała

 – Codziennie widzę, jak w ludzkich ciałach kumulują się szkodliwe substancje. Wchłaniamy je wraz z jedzeniem, poprzez skórę, a także używając chemicznych środków czystości, w tym kosmetyków – mówi dr Dorota Rutkowska, która przyznaje, że jej podejście oparte jest na eliminacji szkodliwych substancji i zastąpieniu ich tym, co daje natura. – Znam działanie ziół i minerałów od podstaw. Wiem, jak wpływają na procesy komórkowe. Staram się też obserwować, jak składniki występują razem w przyrodzie. Ponadto lubię nieoczywiste połączenia – mówi, dodając, że jej fascynacja wykorzystaniem naturalnych składników w kosmetologii rozpoczęła się od kłopotów zdrowotnych dzieci. – Miały alergię – opowiada nasza rozmówczyni. – Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że moja mama jest uczulona na wiele kosmetyków.  To zbiegło się z naszym przeniesieniem się z Wrocławia na wieś. Zasadziłam zioła w przydomowym ogrodzie i zabrałam się do przygotowania kremu specjalnie dla mojej mamy.  Po raz pierwszy jej skóra odczuła ulgę. Zaczęłam się uczyć. Robiłam naturalne kremy dla najbliższych i dla pacjentów. Były skuteczne...

Reklama

 Kosmetyków, które powstają z naturalnych produktów używa od kilku lat pani Anna Kulon. - Zaczęło się od problemów, które miałam jeszcze jako nastolatka, kiedy moja skóra dojrzewała - mówi młoda kobieta. - Nie zliczę już pewnie preparatów i kremów, które wtedy przetestowałam. Nic nie pomagało, a wręcz, z kolejnymi kremami z drogerii, po które sięgałam, okazywało się, że jest jeszcze gorzej. Naturalny krem od pani doktor poleciła mi siostra. No i okazało się, że to strzał w dziesiątkę, bo moja skóra zaczęła oddychać, a z kolejnymi tygodniami problemy zaczęły, wreszcie, znikać. Pani Anna podkreśla, że od tamtej pory jest wierna naturalnym kosmetykom. - Dokładnie sprawdzam skład każdego kremu, serum, czy innego preparatu, który nakładam na twarz. Jestem pewna, że skóra jest mi za to wdzięczna - uśmiecha się. - Zresztą jej stan mówi sam za siebie. Dzięki edukacji pani doktor zaczęłam zwracać uwagę na jakość powietrza, to co wyrzucam i produkuję. Jednym słowem ograniczam śmieci i chemię w moim otoczeniu. 

Reklama

- Nie kupuję chemii, nie truję ziemi i nie tworzę odpadów - mówi pani Ania. - Postawiłam na naturalne kosmetyki pochodzące od "Matki - Ziemi".

Doktor, która "uzdrawia skórę" miło wspomina Elżbieta Gutowska, która jak mówi słyszała o niej, kiedy pracowała na stacji dializ w Brzegu Dolnym. - Żyjąc w  "mieście chemii" - Brzegu Dolnym, gdzie są zlokalizowane jedne z największych w kraju zakładów chemicznych, człowiek jest bardzo wyczulony na zdrowie i naturę. Śledziłam jej początki, słuchałam jak edukowała o brudnym powietrzu, o tym, abyśmy zadbały o siebie i robiły co można wokół, aby zatrzymać tę niezdrową chemię. Myślę, że oprócz kremów robi coś innego ważnego: nie wypisuje tylko leków, ale uczy co robić, aby nie zachorować.        

Reklama

Aby jednak natura nas żywiła, pielęgnowała, musimy sami o nią zadbać. Jak? Jeśli wybieramy naturalny krem, rezygnujemy z chemii, która truje nasz klimat i ziemię poprzez toksyczne odpady tworzące się w procesie produkcji w wielkich koncernach. Ograniczając zakup kremów w drogeriach zmniejszamy ich produkcję, a tym samym wpływamy na środowisko, do którego dostaje się wiele odpadów przy ich wytwarzaniu, od substancji chemicznych, poprzez tworzywa sztuczne i papier. To wszystko później "ląduje" w ziemi i w powietrzu. My i nasze dzieci tym oddychamy, łapiemy alergie, choroby skóry.  Za nim kupisz kolejny drogi krem znanej marki pomyśl, czy nie warto zbliżyć się do natury?   

Reklama

Anna Kulon, jak mówi dzięki pani doktor zwróciła uwagę na naturę. Zaczęła o nią dbać, a ta jej się odpłaciła piękną skórą.​​​​​​​

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości