Reklama

Dolnobrzeżanka pokochała taniec, także ten na rurze w klubie go-go

30/08/2022 20:04

Prowadzi swój kanał na You Tube (ponad 24 tys. subskrybentów). Ma profile na Instagramie (23 tys. obserwujących), Tik Toku (ponad 320 tys. obserwatorów). Pokazuje tam swoje życie: pasje, codzienność i obecny zawód. Zawód, który wzbudza wiele kontrowersji, ale zarazem ciekawi chyba wszystkich. Zapraszamy do rozmowy z Joanną pochodząca z Brzegu Dolnego.

- Joasiu, oglądam cię na You Tube, obserwuję na Instagramie. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to to, że ty naprawdę lubisz taniec. Jak się zaczęła ta pasja?

-  Moja pasja do tańca zaczęła się gdy miałam 15 lat. Zafascynowałam się filmem "Step up" i zaczęłam się uczyć w moim małym pokoju, nie było tam za wiele miejsca.  Początki były bardzo ciężkie. Tańczyłam rok, potem nagrywałam filmy i wstawiałam je na You Tube, na przykład jak tańczę w dziwnych nietypowych miejscach we Wrocławiu. Potem zaczęłam tańczyć breakdance i pole dance. 

Reklama

- Długo uczyłaś się shuffle dance? Najdziwniejsze miejsce, w którym tańczyłaś shuffle? - Shuffle tańczyłam intensywnie rok, potem z przerwami sporadycznie. Najdziwniejsze miejsce to bodajże tramwaj i sklep. 

- Twoim rodzinnym miejscem jest Brzeg Dolny. Jak wspominasz to miasto i mieszkańców? - W życiu miałam sporo przeprowadzek. W Brzegu Dolnym mieszkałam 5 lat, czyli nie tak długo. Ale miasto dobrze wspominam.

- Kiedy i dlaczego zainteresowałaś się tańcem w klubach go-go? Jak to się zaczęło? 

- Tańcem pole dance w klubie zainteresowałam się dokładnie rok temu. Zainspirowałam się Zachodem. W Ameryce to jest normalne. Oglądałam też film Magic Mike, który uwielbiam, poczytałam trochę o tym i chciałam spróbować.

Reklama

- Czy łatwo jest dostać pracę w takim klubie? Jak wspominasz swój pierwszy taniec? 

- Myślę, że nie trudno. Ważne, żeby być zadbanym, mieć aparycję, kulturę osobistą i tak zwane "gadane". Pierwszy taniec pamiętam dobrze, było stresująco. Chociaż sporo ludzi poznaję i sporo twarzy widzę, to mężczyznę dla którego zatańczyłam pierwszy raz pamiętam bardzo dobrze.

- Wielu osobom taniec na rurze kojarzy się z seksem za pieniądze. Jak jest naprawdę? 

-  To prawda. Jest sporo krzywdzących stereotypów. Nie raz ludzie wyzywają mnie od najgorszych.  Ale ja tylko tańczę, pokazując siebie i swoje ciało, bo je lubię i nie mam z tym problemu. Nikomu krzywdę nie robię. Dla mnie ciało to sztuka, a nic co ludzkie nie jest mi obce. Każdy pracuje ciałem chcąc nie chcąc. Nie uważam, żebym robiła coś złego.

Reklama

- Kolejny ciekawy temat to zarobki.  Ile najmniej, a ile najwięcej zarobiłaś podczas jednej nocy?

- Najwięcej 3200 zł, najmniej 0zł. Ale wiem, że da się lepiej niż te 3200 zł. 

  - Czy często zdarzają się nadużycia wobec kobiet w klubach nocnych ze strony pracodawcy? Np. przemoc, brak zapłaty za pracę itp.

-  Ja do tej pory wybierałam i trafiałam na uczciwe kluby. Nie było ich dużo w sumie, bo dwa. W aktualnym traktują mnie bardzo dobrze i z szacunkiem. 

 - Co jest dla ciebie najtrudniejsze w tym zawodzie? 

Reklama

- Myślę, że praca na nocki, spotykanie się z odrzuceniem, chodzenie na 20 centymetrowych obcasach przez całą noc, ciągłe rozmowy z ludźmi, tańce tzw. prywatne. Czasem przyjdzie się na nockę i nic się nie zarobi. Trudny jest też dla mnie bardzo duży hejt i brak akceptacji ludzi, którzy oceniają mój zawód.

- Pracujesz w nocy, co robisz w dzień? Masz inne pasje? 

-  Tak, chodzę na siłownię. Lubię nagrywać filmy na social media i opowiadać o tym co robię. Oprócz tańca interesuję się także fotografią i psychologią. 

Reklama

- Plany na przyszłość?

- Mam sporo planów i celów. Chcę zarobić pieniądze i założyć swoją firmę. Na pewno będę dalej działać w Internecie. A reszta pomysłów niech zostanie w mojej głowie.

KaTa

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości