Ćwierć wieku temu mieszkańcy Lubiąża z zaciekawieniem obserwowali setki młodych ludzi z plecakami, którzy pojawili się w pocysterskim opactwie. Dziś Slot Art Festival jest stałym elementem życia miejscowości. O tym, jak zmieniało się nastawienie mieszkańców, dlaczego wspiera festiwal i co najbardziej zapamiętał z jubileuszowej edycji, opowiada sołtys Lubiąża Jan Rewak.
– Pamięta Pan pierwszy Slot Art Festival w Lubiążu?
– Oczywiście. To był 2001 rok. Mieszkańcy przyjęli festiwal z mieszanymi uczuciami. Nagle pojawiło się mnóstwo młodych ludzi, jedni przyjeżdżali samochodami, inni z plecakami. Dla nas było to coś zupełnie nowego. Człowiek patrzył i zastanawiał się, co to za wydarzenie i kim są ci ludzie. Było ich wszędzie pełno, nad Odrą, przy klasztorze, na ulicach. Ale z roku na rok było coraz lepiej. Dzisiaj jest naprawdę spokojnie i nikt już się temu nie dziwi.
– Jak przez te 25 lat zmienił się sam Slot?
– To przede wszystkim festiwal bezalkoholowy, oparty na wartościach chrześcijańskich. Przyjeżdżają tutaj bardzo zdolni ludzie, artyści, muzycy, prowadzący warsztaty. Każdy znajdzie coś dla siebie. W tym roku szczególnie spodobało mi się to, że zamiast rozbudowywać główną scenę, organizatorzy postawili na jeszcze więcej warsztatów. Sam chodziłem po nich i widziałem, jak wiele dobrego się tam dzieje. To rozwija młodzież i daje ludziom możliwość odkrywania nowych pasji.
– A czy Slot zmienił również Lubiąż?
– Przez te lata zmieniło się bardzo dużo. Kiedyś wokół klasztoru były pola uprawne, były kurniki. Dziś ten teren wygląda zupełnie inaczej. Sam festiwal też wpłynął na mieszkańców. Coraz więcej osób bierze udział w wydarzeniach, przychodzi na spektakle czy koncerty. W tym roku teatr w Stodole u Sołtysa był otwarty dla wszystkich i mieszkańcy bardzo to docenili. Nowe życie zyskała również wozownia. To miejsce zostało uporządkowane i przygotowane do organizacji wydarzeń. Powstała tam scena, obiekt może pomieścić około 700 osób i już planujemy kolejne koncerty oraz imprezy.

– Nastawienie mieszkańców też się zmieniło?
– Zdecydowanie. Dzisiaj wielu mieszkańców czeka na Slot. Dla części osób to także dodatkowy dochód, bo wynajmują pokoje uczestnikom czy prowadzą agroturystykę. To jest korzyść dla całej miejscowości, turystyka. Ludzie zobaczyli, że ten festiwal nie przeszkadza, tylko wnosi coś dobrego. Na co dzień największy problem to komunikacja, a raczej jej brak.
– W tym roku był Pan jedną z osób otwierających jubileuszową edycję.
– To było dla mnie wyjątkowe przeżycie. Wręczyłem dyplom z okazji 25-lecia producentowi festiwalu Radosławowi Grygorukowi. Później razem z naszą kapelą zaśpiewaliśmy organizatorom „Sto lat”. Myślę, że wyszło bardzo uroczyście i to zostanie ze mną na długo.
– Ale z festiwalem ma Pan znacznie więcej wspomnień.
– Oj, bardzo dużo. Zdarzało się, że pomagałem organizatorom. Kiedy wózek widłowy się zakopał, jechałem traktorem i go wyciągałem. Później uczestnicy chcieli się tym traktorem przejechać, więc też im to umożliwiłem, oczywiście po placu, nie po drodze. (śmiech) Dzięki temu poznałem mnóstwo ludzi. Kiedy spotykamy się na festiwalu, witają się ze mną, robią wspólne zdjęcia. To bardzo miłe.
– Sam jest pan muzykiem. Slot ma dla pana również taki muzyczny wymiar?
– Oczywiście. Lubię zaglądać na koncerty, zwłaszcza na te mniejsze sceny. Tam można spokojnie porozmawiać z muzykami, posłuchać ich i poczuć wyjątkową atmosferę. To jest jedna z rzeczy, które najbardziej cenię w tym festiwalu.

– Kiedy uczestnicy wyjeżdżają, w Lubiążu znowu robi się cicho. Jaki Lubiąż Pan woli? Ten głośny czy spokojny?
– Oni wyjeżdżają, my zostajemy. I wtedy człowiek czuje, że czegoś brakuje. Zostaje cisza, ale zostaje też porządek. Uczestnicy naprawdę dbają o to miejsce. A później człowiek już zaczyna czekać na kolejny rok.
– Wyobraża pan sobie lato w Lubiążu bez Slot Art Festival?
– Nie. Dzisiaj już nie. Cieszę się, że współpraca z organizatorami jest bardzo dobra. Widać, że zależy im na Lubiążu i mieszkańcach. Cieszę się, też że Gmina Wołów i Powiat Wołowski wspierają Slot, bo to ważne wydarzenie dla nas. Widać, że z roku na rok się rozwija, a mieszkańcy coraz chętniej w nim uczestniczą. Mam nadzieję, że festiwal będzie odbywał się tutaj jeszcze przez wiele kolejnych lat.
– Jubileuszowa edycja dobiegła końca, ale wygląda na to, że organizatorzy już myślą o przyszłości.
– Tak i bardzo mnie to cieszy. Termin kolejnej edycji jest już znany, organizatorzy rozpoczęli przygotowania, a osoby, które chcą wesprzeć festiwal, mogą już wpłacać cegiełki. To pokazuje, że Slot patrzy do przodu i ma przed sobą kolejne lata. Mam nadzieję, że za rok znów spotkamy się w Lubiążu i będzie to równie udany festiwal jak tegoroczny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze