Obecny jest tu Dolny Śląsk, który wraz z lokalnymi producentami pokazuje, że regionalna żywność może być wizytówką całego regionu – rozpoznawalną, autentyczną i konkurencyjną na międzynarodowym rynku. Mowa o międzynarodowych targach żywności Grüne Woche w Berlinie. To nie tylko jedne z największych międzynarodowych targów rolniczych na świecie, ale także ogromna, tętniąca życiem przestrzeń spotkań ludzi, smaków i kultur.
Co roku Berlin odwiedza blisko 300 tysięcy gości, a swoją ofertę prezentuje ponad 1400 wystawców z około 60 krajów. To miejsce, w którym rolnictwo, przetwórstwo, tradycja i nowoczesny marketing spotykają się w jednym punkcie Europy.
Tegoroczna edycja targów miała wyjątkowy klimat. Ogromne hale Berlina wypełniały się zapachami, dźwiękami i kolorami stoisk z całego świata. Odwiedzający mogli zajrzeć nie tylko na polskie stoiska, ale także przenieść się kulinarnie i kulturowo do Gruzji, Hiszpanii, Portugalii, Ukrainy, Bułgarii, a nawet Maroka. Degustacje, rozmowy z producentami, prezentacje regionalnych specjałów – wszystko to sprawiało, że Grüne Woche to prawdziwa podróż przez smaki świata.
Na tle tej międzynarodowej mozaiki dolnośląskie stoisko miało swój wyraźny, swojski charakter. Pachniało tradycyjnie pierogami, racuchami, a także rybami ze Stawów Milickich, które od lat są jednym z kulinarnych symboli regionu. To właśnie takie zapachy i smaki przyciągały odwiedzających, którzy chętnie zatrzymywali się, pytali o pochodzenie produktów i o sam Dolny Śląsk.
- Pokazujemy tutaj bogactwo kulinarne Dolnego Śląska. Opowiadamy o historii, tradycji i tożsamości naszego regionu. Dzielimy się smakiem i zapraszamy do współpracy producentów produktów rolnych - podkreśla Natalia Gołąb, członkini Zarządu Województwa Dolnośląskiego.
Targi to jednak nie tylko degustacje. W polskiej strefie wyraźnie widoczna była także obecność samorządów i regionów, które – podobnie jak Dolny Śląsk promowały swoje lokalne produkty, inicjatywy i potencjał gospodarczy. To pokazuje, że udział w Internationale Grüne Woche Berlin to realna szansa także dla mniejszych producentów, którzy chcą wyjść poza lokalny rynek.
Dlatego tak mocno wybrzmiewa zaproszenie skierowane do rolników, przetwórców i producentów z powiatu wołowskiego.
To właśnie tutaj w Berlinie można:
• zaprezentować swoje produkty szerokiej, międzynarodowej publiczności,
• zobaczyć, jak robią to inni – od małych rodzinnych gospodarstw po uznane marki z całej Europy,
• nawiązać pierwsze kontakty handlowe i promocyjne,
• sprawdzić, jak wygląda nowoczesna promocja żywności regionalnej.
- Szczególnie serdecznie zapraszam do udziału w kolejnych edycjach targów producentów z powiatu wołowskiego. To doskonałe miejsce, by pokazać swoje wyroby, zainspirować się i pomyśleć o rozwoju - zachęca Natalia Gołąb, członkini Zarządu Województwa Dolnośląskiego.
Grüne Woche pokazuje, że lokalne produkty mogą mieć globalny zasięg, a tradycyjny smak - jeśli stoi za nim jakość i historia - jest zrozumiały i ceniony na całym świecie. Dolnośląskie stoisko po raz kolejny udowodniło, że regionalna kuchnia, oparta na autentyczności i lokalnych surowcach, jest jednym z najmocniejszych atutów regionu.
Symbolem obecności Dolnego Śląska na targach był tort oraz specjalnie wyhodowana świnka przygotowana według tajemniczych receptur. Największe zainteresowanie wzbudzały panie z Koła Gospodyń z Pogwizdowa, które lepiły pierogi i częstowały odwiedzających targi. Na deser były racuchy, w tle zastawa z Bolesławca. Na targach były inne regiony Polski, każdy chwalił się swoimi produktami: zdrowymi, świeżymi, bez konserwantów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze