Czy galerie handlowe mają dziś jeszcze rację bytu? Po pandemii COVID-19 wielu ekspertów prognozowało ich powolny zmierzch – klienci przyzwyczaili się do zakupów przez internet, a część dużych sieci ograniczyła inwestycje w nowe obiekty stacjonarne. Mimo to galerie w mniejszych miastach wciąż powstają – i mają się całkiem dobrze. Przykładem jest nowa inwestycja w Wołowie, która właśnie nabiera realnych kształtów.
Na prywatnej działce przy skrzyżowaniu ulic Trzebnickiej i Jana Pawła II – tuż obok charakterystycznego samolotu – trwa budowa nowej galerii handlowej. Na placu budowy widać już mury przyszłego obiektu. To jeden z największych tego typu projektów w ostatnich latach w tej części powiatu.
Wiemy już, że jednym z najemców będzie Lidl, który otworzy tam swój sklep. To właśnie znane marki spożywcze często stanowią tzw. „magnes" przyciągający klientów do galerii. Obecność Lidla pozwala przypuszczać, że obiekt będzie cieszył się dużym zainteresowaniem mieszkańców nie tylko Wołowa, ale i okolicznych miejscowości.
Choć w ostatnich latach handel przeniósł się w dużej mierze do internetu, to galerie w mniejszych miastach wciąż pełnią ważną rolę – nie tylko jako miejsca zakupów, ale także spotkań, usług i codziennych spraw. Jak pokazują dane branżowe, wiele z nich notuje dziś większy ruch niż przed pandemią. Klienci cenią sobie możliwość obejrzenia towaru na żywo, osobistego kontaktu ze sprzedawcą czy załatwienia kilku spraw „za jednym razem" w jednym miejscu.
W Wołowie nowa galeria ma dodatkowy atut – inwestor zadbał również o infrastrukturę drogową wokół obiektu. W ramach inwestycji powstało rondo, które poprawi bezpieczeństwo i ułatwi wjazd oraz wyjazd z terenu galerii. To ważne, bo ruch w tej części miasta już teraz jest duży, a nowy układ drogowy pozwoli uniknąć korków po otwarciu centrum.
Na razie nie ujawniono jeszcze pełnej listy najemców. To dobra okazja, by mieszkańcy wyrazili swoje oczekiwania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze