15 maja zakończył się w gminie Wołów pierwszy ważny etap prac nad planem ogólnym gminy, dokumentem, który w przyszłości zdecyduje m.in. o tym, gdzie będzie można budować domy, prowadzić działalność gospodarczą czy chronić tereny zielone. Do urzędu wpłynęło prawie 600 wniosków od mieszkańców. Teraz rozpoczyna się ich analiza, a cały proces potrwa jeszcze wiele miesięcy. O tym, czym właściwie jest plan ogólny, dlaczego eksperci mówią o jednej z największych reform przestrzennych od lat i jak nowe przepisy mogą wpłynąć na codzienne życie mieszkańców, rozmawiamy z Anną Brodziak-Cisak, sekretarz Gminy Wołów, odpowiedzialną za procedurę przygotowania dokumentu.
Ten tekst ukazał się w Kurierze Gmin z 26 maja 2026 r. - POBIERZ
- Czym właściwie jest plan ogólny i dlaczego jest tak ważny?
- Plan ogólny to nowy, obowiązkowy dokument planistyczny obejmujący całą gminę. Zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. To właśnie on będzie określał, gdzie możliwa będzie zabudowa mieszkaniowa, usługowa, przemysłowa czy funkcja rolna.
Jego znaczenie jest ogromne, ponieważ stanie się podstawą do uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
- Dlaczego reforma planowania przestrzennego została wprowadzona właśnie teraz?
- Od lat wskazywano, że w Polsce narasta chaos przestrzenny. Powstawały osiedla bez odpowiedniej infrastruktury, zabudowa rozlewała się na tereny rolne, a gminy ponosiły coraz większe koszty utrzymania dróg, sieci i transportu. Do tego dochodzą nowe wyzwania zmiany klimatu, susza i podtopienia, rosnące koszty infrastruktury, potrzeba ochrony terenów zielonych, problemy komunikacyjne. Reforma ma uporządkować rozwój przestrzenny i ograniczyć niekontrolowaną zabudowę.
- 15 maja zakończył się w urzędzie etap składania wniosków do planu ogólnego. Co to właściwie oznacza?
- To zamknięcie pierwszego etapu konsultacji społecznych. Mieszkańcy mogli zgłaszać swoje potrzeby i oczekiwania dotyczące przyszłego zagospodarowania przestrzeni. Nie oznacza to jednak końca całej procedury. Teraz rozpoczyna się etap analizowania zgłoszeń i przygotowywania projektu planu. Cały procedura potrwa co najmniej 18 miesięcy.
- Jak duże było zainteresowanie mieszkańców?
- Jak się okazuje frekwencja nie jest bardzo wysoka, złożonych zostało prawie 600 wniosków a liczyliśmy że będzie ich ponad 1000, to z kolei zależy od skali zainteresowania i pomysłu co do planów na przyszłość właścicieli gruntów w naszej gminie.
Zaś z doświadczenia wiem, że najczęściej aktywność pojawia się wtedy, gdy plan dotyczy konkretnych działek, mieszkańcy obawiają się nowej zabudowy, istnieje konflikt sąsiedzki, pojawiają się inwestycje budzące emocje.
- Czy mieszkańcy mają dziś świadomość, jak ważne są te decyzje?
- Wciąż zbyt małą. Wielu mieszkańców zaczyna interesować się planowaniem przestrzennym dopiero wtedy, gdy obok domu ma powstać droga, blok, magazyn albo gdy pojawia się problem z zabudową własnej działki. Tymczasem decyzje podejmowane dziś mogą wpływać na rozwój miejscowości przez kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Mając na względzie powszechność procesu na składanie wniosków do planu, w naszej gminie burmistrz wyznaczył na ich składanie 45 dni. Ustawodawca określił czas do ich składania na 21 dni, w naszym przypadku jest to dwa razy więcej czasu do określenia przez właścicieli ich potrzeb co do przeznaczenia działek w przyszłości. Dodatkowo czas ten przypadał na święta wielkanocne i majówkę, gdzie zwyczajowo spotykamy się z rodziną, znajomymi i daje to przestrzeń do rozmów również na takie tematy.
- Jakie wnioski mieszkańcy składali najczęściej?
- Wstępna analiza wniosków wskazuje, że w obecnej procedurze złożonych zostało prawie 600 wniosków i najczęściej dotyczą: przekształcenia działek rolnych na budowlane, umożliwienia zabudowy mieszkaniowej, ochrony terenów zielonych, ograniczenia uciążliwej działalności, sprzeciwu wobec zabudowy wielorodzinnej, poprawy układu drogowego.
- Co teraz dzieje się ze złożonymi uwagami i wnioskami?
- Wnioski są analizowane przez urbanistów i urząd miejski. Sprawdzana jest zgodność propozycji z przepisami, możliwościami infrastrukturalnymi oraz polityką przestrzenną gminy. Mamy świadomość, że nie wszystkie postulaty mogą zostać uwzględnione.
- Kto ostatecznie podejmuje decyzje dotyczące planu?
- Formalnie decyzje podejmuje samorząd, przede wszystkim burmistrz oraz rada miejska. Znaczącą rolę odgrywają również urbaniści przygotowujący projekt planu i instytucje opiniujące.
- Czy mieszkańcy nadal będą mogli wpływać na plan?
- Tak. Po przygotowaniu projektu planu ogólnego odbędą się kolejne konsultacje społeczne i wyłożenie dokumentu do publicznego wglądu. To będzie bardzo ważny moment, ponieważ mieszkańcy będą mogli składać uwagi do konkretnych zapisów projektu. Już teraz zachęcam mieszkańców i właścicieli nieruchomości do aktywnego uczestnictwa w kolejnych etapach a także śledzenia informacji przekazywanych przez urząd.
- Jak będą wyglądały kolejne etapy procedury?
- Kolejne etapy procedury przygotowywania planu ogólnego to: analiza wniosków, przygotowanie projektu planu, uzgodnienia i opinie instytucji, konsultacje społeczne, składanie uwag, ewentualne poprawki, uchwalenie planu przez radę miejską.
- Co stanie się, jeśli gmina nie uchwali planu ogólnego?
- Jeśli gmina nie uchwali nowego planu ogólnego, ale ma już obowiązujące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP), to sytuacja wygląda bezpiecznie z punku widzenia właścicieli. Obowiązujące MPZP w Gminie Wołów nadal zachowają moc. Uchwalone wcześniej miejscowe plany nie wygasną automatycznie tylko dlatego, że gmina nie ma planu ogólnego. Nadal będzie można na ich podstawie uzyskiwać pozwolenia na budowę, realizować inwestycje zgodne z planem, wydawać decyzje administracyjne związane z zabudową.
- Dlaczego eksperci mówią, że to jedna z największych zmian przestrzennych od lat?
- Ponieważ reforma zmienia podstawowe zasady zarządzania przestrzenią. Ogranicza możliwość przypadkowej zabudowy i wzmacnia rolę planowania. Eksperci mówią o tym jako o jednej z największych zmian od lat, bo reforma praktycznie przebudowuje cały sposób decydowania o tym: gdzie można budować, co można budować, jak mają rozwijać się miasta i wsie, kto faktycznie kontroluje rozwój przestrzeni. Reforma jest odpowiedzią na wieloletnią krytykę chaosu przestrzennego w Polsce m.in. osiedli bez dróg i szkół, zabudowy na terenach zalewowych, rozproszonej infrastruktury, wysokich kosztów utrzymania gmin. Celem jest bardziej zwarte i przewidywalne planowanie przestrzeni.
- Czy mieszkańcy mogą być zaskoczeni efektami nowych planów?
- Nie oznacza to, że „wszyscy stracą możliwość budowy” albo że gminy nagle zablokują rozwój mieszkańców. W wielu przypadkach zmiany będą znacznie spokojniejsze, niż sugerują medialne nagłówki. Warto pamiętać o kilku rzeczach: jeśli działka jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, to plan nadal obowiązuje i daje stabilność prawną; gminy zwykle nie są zainteresowane masowym odbieraniem mieszkańcom możliwości inwestowania, bo rozwój mieszkań, podatków i infrastruktury leży także w ich interesie; reforma ma przede wszystkim uporządkować chaotyczną zabudowę, a nie zatrzymać normalne budownictwo; plany ogólne będą tworzone przez lata i z obowiązkowymi konsultacjami społecznymi, mieszkańcy mogą składać uwagi i wpływać na dokumenty.
Dla większości mieszkańców najważniejsze będzie po prostu sprawdzić status swojej działki, śledzić prace planistyczne w gminie, reagować na etapie konsultacji.
Sama reforma ma docelowo zwiększyć przewidywalność, żeby mieszkańcy wiedzieli wcześniej gdzie powstaną nowe osiedla, gdzie będą drogi i szkoły, które tereny mają być chronione, a które przeznaczone pod rozwój. Z drugiej strony część terenów może zyskać nowe możliwości inwestycyjne.
Dziękuję za rozmowę. C.D.N
* Jeśli masz pytania wyślij je na adres [email protected], zadamy je urzędnikom. Część kolejna artykułu już 23 czerwca.
Marta Ringart-Orłowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze