4 grudnia górnicy obchodzą swoje święto - Barbórkę. Wielu z pracujących pod ziemią osób pochodzi lub mieszka w naszym powiecie. Pracują w zagłębiu miedziowym, w okolicach Lubina, Polkowic i Sieroszowic. Jak wygląda ich dzień pracy, czy boją się, kiedy zjeżdżają pod ziemię? Wszystkim górnikom z okazji ich święta życzymy aby ich praca była bezpieczna i zawsze wracali cali i zdrowi do domu. Szczęść Boże.
Z okazji dzisiejszej Barbórki, przypominamy nasz artykuł z 2021 roku.
- Jak długo pracujesz jako górnik i dlaczego akurat ten zawód?
Mariusz (31 lat) - W kopalni pracuje od 2011 roku, czyli około 10 lat. Z zawodu jestem mechanikiem, lecz ze względu na to, że mój ojciec pracował w kopalni postanowiłem, że również spróbuję.
Zbigniew (53 lata) - W tym zawodzie pracuje już 34 lata. Wybrałem górnictwo ze względu na rodzinę, aż pięciu moich braci też było górnikami. Pierwsze trzy lata pracowałem w kopalni węgla, po przeprowadzce do Lubina zatrudniłem się w kopalni miedzi i tu pracuje do dziś. Jeszcze nie zdecydowałem się przejść na emeryturę.
Michał Z. (26 lat) - W lipcu minie 7 lat o kiedy jestem w tym "psychiatryku" (czyt. w kopalni) i pracuje na stanowisku górnik-operator. Wybrałem ten zawód ponieważ dużo członków mojej rodziny pracowało w kopalni. Zawsze na spotkaniach rodzinnych fedrowali - czyli rozmawiali o kopalni i tym mnie tak zachęcili.
Michał P. (32 lata) - Pracuje w tym zawodzie już 6 lat. Jestem sztygarem. Zawsze byłem ciekawy tej pracy pod ziemią. Mój dziadek był górnikiem i często mi opowiadał o swojej pracy.
Tomasz (31 lat) - Za chwilę będzie 5 lat od kiedy jestem górnikiem. Nie byłem przekonany do tego zawodu. Ale dwa pokolenia górników w mojej rodzinie zaważyły na mojej decyzji. Nie żałuje.

fot. Pojazd do transportu ludzi pod ziemią tzw. Land. To nim górnicy docierają na miejsce swojej pracy.
Czym dla Ciebie jest praca górnika?
Mariusz - Bycie górnikiem jest bardzo odpowiedzialne i wymagające. Wykonując prace pod ziemią czuję się spełniony lecz niedoceniony.
Zbigniew - Praca jak każda inna.
Michał Z. - Praca górnika jest dla mnie sposobem utrzymania rodziny.
Michał P. - Dla mnie jest to ciężka praca dla siebie i dla rodziny. To codzienne wzywanie, bo żaden dzień w pracy pomimo, że robimy - wydawałoby się, codziennie to samo - jest inny.
Tomasz - Ta praca jest dla mnie oderwaniem się od życia na powierzchni. Gdy zjeżdżam na dół liczy się tylko w 100 procentach wykonana praca.

fot. W drodze na wyjazd do domu.
Świętujesz Barbórkę?
Mariusz - Barbórkę świętuje co roku. Wychodzę na karczmę, jak i również z kolegami górnikami urządzamy swoją Barbórkę świętując nasz dzień.
Zbigniew - Tak, obchodzę Barbórkę. Najczęściej w rodzinnym gronie. Wszyscy górnicy z rodziny spotykają się razem i świętujemy.
Michał Z. - Barbórka jest dla mnie dodatkowym zastrzykiem gotówki.
Michał P. - Świętuję Barbórkę co roku z kolegami ze studiów. Razem podsumowujemy ubiegły rok, ale staramy się nie fedrować za dużo.
Tomasz - Nie świętuję Barbórek pracowniczych ponieważ, gdy spotka się cała moja rodzina pracująca w kopalni miedzi i węgla obchodzimy rodzinne święta.

fot. Pod ziemią górnicy często pracują w bardzo ciężkich warunkach. Jest ciemno, mokro i bywa niesamowicie gorąco.
Czy masz jakąś niezapomnianą historię związaną z pracą?
Mariusz - Jedną z historii w kopalni, która przeżyłem był pożar rurociągu i rozdzielni. Dostaliśmy informację o ewakuacji pod szyb. Ja kierując SWTLL musiałem zawieźć ludzi. Widoczność przed pojazdem wynosiła około 2 m, nie było prawie widać ociosów chodnika. Codziennie zdarzają się nowe przygody, więc ciężko jest coś wybrać.
Zbigniew - Dla mnie niezwykłą historią jest to, że pracuje już 34 lata pod ziemią, a nie miałem żadnego wypadku. No, nie licząc drobnych skaleczeń i złamania małego palca u nogi. W tej pracy codziennie coś się dzieje. Nie ma identycznej, takiej samej dniówki.
Michał Z. - Miałem taką sytuację jako 20-latek z paromiesięcznym stażem w kopalni dali mnie do pracy nad obudową ŁP (Łukowo-podporową). I byłem jako przodowy, czyli odpowiedzialny za tą pracę, a nic nie ogarniałem. I zjechała cała elita, same białe kaski i się pytali mnie o różne rzeczy jak idzie praca, a ja zielony. Ale jakoś to było, trochę stresu i zaraz pojechali.
Michał P. - Myślę, że jak każdy zapamiętałem najbardziej pierwszy zjazd, pierwszą podróż samochodem na dole. To chyba największe i najtrwalsze ze wspomnień związanych z pracą. Reszta to już codzienność.
Tomasz - Niezapomniane historie zdarzają się codziennie. A na pewno nie zapomnę pierwszego zjazdu. Poczułem, że płynie we mnie krew prawdziwego krasnoluda jak z powieści Tolkiena.
| Barbórka, Dzień Górnika - to tradycyjne święto górnicze, obchodzone w Polsce 4 grudnia, w dniu św. Barbary z Nikomedii, patronki dobrej śmierci i trudnej pracy. |
| Druga strona medalu Partnerzy, mężowie, bracia, synowie zjeżdżają do kopalni ryzykując życie, by zapewnić byt swoim rodzinom. Gdy oni są pod ziemią wystarczy jeden wstrząs, aby wstrząsnąć życiem ich najbliższych. Każda matka czy żona szuka wtedy informacji o tym co mogło się stać. Czeka na telefon tuż po skończonej zmianie, bez względu na godzinę. Jak to przeżywają? Małgorzata (żona Michała Z.) - Na początku naszego małżeństwa martwiłam się, że może być jakiś wypadek, że Michał nie wróci do domu. Była taka sytuacja, że Michał się spóźniał, bo był wypadek o którym później się dowiedziałam i się martwiłam, że powinien już być w domu, a nie odbiera telefonu. Z biegiem czasu mniej się martwię. Śpię spokojnie. Jestem zdania, że to ryzykowna praca, ale jeśli ma być wypadek to może być wszędzie i w jakimkolwiek zawodzie. Dagmara (żona Tomasza) - Czasami czuć wstrząsy, nawet kilkadziesiąt kilometrów od kopalni. Wtedy sprawdzam informacje w Internecie. Można z nich wiele wywnioskować, uspokoić nerwy. Zazwyczaj jednak po prostu czekam aż Tomek wróci z pracy. Gorzej jak nie odbiera telefonu. Wtedy zdarza się, że wpadam w panikę. Jagoda (narzeczona Mariusza) - Za każdym razem kiedy Mariusz wychodzi do pracy się martwię. Ale najgorzej jest kiedy np. z mediów społecznościowy dowiem się, że był wstrząs. Szukam informacji wtedy, gdzie się to stało na jakim szybie. Zanim znajdę wszystkie informacje to bardzo się boję. Na szczęście do tej pory nic poważnego mu się nie stało. |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem ciekaw jak to wygląda w statystykach, ilu górników poległo w miejscu pracy, a ile kierowców zawodowych w przeciągu minionego roku.?
Jestem ciekaw jak to wygląda w statystykach, ilu górników poległo w miejscu pracy, a ile kierowców zawodowych w przeciągu minionego roku.?