Reklama

„Jak się miesza herbatę bez cukru…” – burzliwa sesja o przyszłości PCM Wołów. Granat: „Czas na kierunki przynoszące zysk”

31/03/2025 16:12

Ostatnia sesja Rady Powiatu Wołowskiego przyniosła długą i pełną emocji debatę o przyszłości Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie. Prezes Bartosz Granat, radni, specjaliści i wymieniali się argumentami o tym, w którą stronę powinien podążać powiatowy szpital.

 

Najważniejszą zmianą organizacyjną ogłoszoną podczas sesji było przeniesienie oddziału rehabilitacji neurologicznej z Wołowa do Brzegu Dolnego, gdzie dostępny jest lekarz specjalista. – Nie możemy brnąć w działania niedochodowe. Rehabilitacja neurologiczna i oddział wewnętrzny to przyszłość, na której nie będziemy tracić – mówił prezes Granat.

 

W dyskusji pojawiła się również propozycja radnego Marka Cukrowskiego, by uruchomić oddział rehabilitacji ogólnej, jednak Artur Kulesz przypomniał, że to NFZ decyduje o wykupie usług i kontraktach, a nie samorządy. – Polityka życzeniowa nie wchodzi w grę – zaznaczył.

Reklama

 

Granat nakreślił główne założenia strategii PCM na najbliższy czas: pozyskiwanie środków zewnętrznych, wyjście z zadłużenia (ok. 22 mln zł) oraz rozwój usług komercyjnych tam, gdzie nie ma kontraktu z NFZ. – Medycyna pracy, dobre laboratorium, silna kadra – to nasze atuty, które trzeba przygotować – mówił. – Ostatnie lata to zamiatanie problemów pod dywan. Teraz skupiamy się na realnych kierunkach: diagnostyka, rehabilitacja neurologiczna i oddział wewnętrzny.

 

Katarzyna Uran, konsekwentnie dopytująca o długoterminowy plan, usłyszała od starosty Jana Janasa, że samorząd nie stworzy systemu ochrony zdrowia. – My nie wyjdziemy z tego sami. Możemy łagodzić skutki kryzysu, ale nie zbudujemy służby zdrowia od zera – mówił. – Dziś mamy nocną i świąteczną opiekę, pediatrów, nowych lekarzy – to efekt pracy prezesa Granata. Zamiast bić pianę, po prostu róbmy swoje – dodał.

Reklama

 

Artur Kulesz zaproponował: – To rada powinna określić koncepcję, a prezes ją realizować. Nie pytajmy prezesa, co chce nam stworzyć. My mamy stworzyć ramy działania.

 

Głos zabrał również Witold Krochmal, komentując emocjonalne wystąpienia: – Jak się miesza herbatę bez cukru, to ona nigdy nie będzie słodsza. A jak tak będziemy mieszać, to w końcu chorego ze ślepą kiszką przywiozą do okulisty. Dajmy zarządowi działać, a prezes niech informuje nas, gdy ma konkretne pomysły.

 

Dyskusję docenił dr Jerzy Pałys, który żegnał się z radnymi. Zakończył on współpracę z PCM i powiatem wraz z końcem sądowo nadzorowanej restrukturyzacji. – Wyjście z restrukturyzacji to sukces Granata. Popieram jego kierunek. Ale wy, radni, musicie wiedzieć, czego chcecie i w którą stronę chcecie iść, bo z NFZ słychać tylko: zamykać, zamykać – mówił.

Reklama

 

Radny Rafał Borzyński zaznaczył, że warto rozmawiać, ale rozmowy powinny być merytoryczne i poprzedzone przygotowaniem. – Sam mam dziecko i też chciałbym oddział pediatryczny, ale w ubiegłym roku w powiecie urodziło się tylko 260 dzieci. To za mało, by go utrzymać.

 

Te liczby potwierdził również lekarz-ginekolog Artur Kulesz, przypominając, że w pobliskiej Trzebnicy odnotowano 600 porodów rocznie, a w Krotoszynie – 300. – My przegraliśmy wtedy, gdy nie zbudowaliśmy nowego szpitala. Teraz nie mamy ani bazy, ani liczby porodów.

Reklama

 

Do wypowiedzi Pałysa i Kulesza odniósł się też radny Rafał Borzyński, zwracając się do Katarzyny Uran: – Mało merytoryki, dużo polityki. 

- Nie przekonują mnie argumenty osób niezwiązanych ze służbą zdrowia. Mnie przekonują lekarze tacy jak Kulesz – powiedziała radna Uran.

Na koniec padły słowa podsumowania: kierunek obrany przez prezesa Granata został oceniony jako słuszny, a radni zgodzili się, że czas zaufać specjalistom i skupić się na wspólnym działaniu, zamiast wzajemnych oskarżeń. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości