Wokół mieszkańców zmienia się dziś bardzo wiele. Powstaje plan ogólny, przygotowywane są nowe inwestycje, przebudowywane mają być ulice, planowana jest oczyszczalnia, magistrala wodna, budynek komunalny i nowe zagospodarowanie miejskich terenów. O sporze dotyczącym placu przy ulicy Wilczej pisaliśmy już dwa dni temu. Mieszkańcy nie zgodzili się na przedstawioną przez gminę koncepcję, która zakładała sprzedaż części terenu pod budowę bloku i urządzenie około 25 miejsc postojowych. Po długiej, momentami bardzo emocjonalnej dyskusji burmistrz Ireneusz Fura przyjął stanowisko mieszkańców i poinformował, że teren nie zostanie obecnie sprzedany. Mieszkańcy pytali też o smród w mieście, oczyszczalnie ścieków, ogrody działkowe i inne inwestycje.
Nie oznacza to jednak, że w tym miejscu szybko powstanie pełnoprawny parking. Burmistrz nie zadeklarował jego budowy, wskazując, że wykonanie inwestycji zgodnej ze wszystkimi przepisami mogłoby kosztować około 3 mln zł. Mieszkańcy odpowiedzieli, że na razie wystarczy im pozostawienie betonowego placu, z którego korzystają od wielu lat.
Na zakończenie spotkania podziękowali burmistrzowi za decyzję i brawami przyjęli informację, że teren pozostanie do ich dyspozycji. Zaraz potem zaczęli jednak pytać o kolejne sprawy: oczyszczalnię, wodę, miejsca parkingowe przy przychodni i szkole, tereny zielone, ogrody działkowe oraz dalsze kierunki rozwoju miasta. I właśnie ta część spotkania pokazała, jak bardzo potrzebne są podobne rozmowy.
Wokół mieszkańców zmienia się dziś bardzo wiele. Powstaje plan ogólny, przygotowywane są nowe inwestycje, przebudowywane mają być ulice, planowana jest oczyszczalnia, magistrala wodna, budynek komunalny i nowe zagospodarowanie miejskich terenów.
Dla osób, które na co dzień nie śledzą dokumentów, obrad komisji, uchwał i procedur administracyjnych, wszystkie te informacje mogą być trudne do uporządkowania. Zrozumiałe jest więc, że mieszkańcy czują się zagubieni i chcą usłyszeć bezpośrednio od władz miasta, co się zmieni, kiedy i dlaczego.
Takie spotkania są potrzebne nie tylko wtedy, gdy pojawia się konflikt. Powinny służyć wyjaśnianiu spraw, zanim wokół nich narosną emocje, plotki i nieprawdziwe informacje.
Przez ostatnie lata mieszkańcy wielokrotnie słyszeli komunikaty, które przedstawiały rzeczywistość przede wszystkim w korzystnym dla samorządu świetle. Informacje publikowane przez miejskie kanały często nie odpowiadały na najtrudniejsze pytania i nie pokazywały wszystkich problemów.
Dzisiaj, kiedy w Brzegu Dolnym ma dojść do wielu ważnych zmian potrzebna jest rozmowa, tłumaczenie decyzji i gotowość do odpowiedzi także na pytania niewygodne.
Na spotkaniu obecni byli również radni, w tym przedstawiciele opozycji. Mieszkańcy wielokrotnie bili im brawo, doceniając to, że stanęli po ich stronie i wspierali ich sprzeciw wobec zabudowy placu.
Nie można jednak zapominać, że od radnych należy wymagać więcej niż od przeciętnego mieszkańca.
Radny powinien umieć odnaleźć dokument w Biuletynie Informacji Publicznej, przeczytać projekt uchwały, zrozumieć miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, plan ogólny, uzasadnienie decyzji oraz podstawowe przepisy ustaw, na podstawie których działa gmina.
Nie każdą informację radny musi otrzymać bezpośrednio od burmistrza przed podjęciem decyzji, w jej trakcie i po jej zakończeniu. Radni mają własne narzędzia: dostęp do dokumentów, komisje, interpelacje, zapytania oraz możliwość żądania wyjaśnień od urzędu.
Podczas spotkania pojawiał się argument, że niepełne lub nieprawdziwe informacje trafiają do mediów społecznościowych dlatego, że radni i mieszkańcy nie mają wystarczającej wiedzy albo że burmistrz się z nimi nie komunikuje.
Brak wiedzy nie upoważnia jednak nikogo do publikowania nieprawdziwych informacji.
Tym bardziej nie powinien robić tego radny, którego wypowiedzi mogą wpływać na opinię setek mieszkańców i wywoływać niepotrzebne napięcia. Od osób sprawujących mandat należy wymagać większej odpowiedzialności za słowo, dokładnego sprawdzania dokumentów oraz wyraźnego oddzielania faktów od przypuszczeń.
Krytyka burmistrza jest prawem opozycji. Jest też jej obowiązkiem, jeśli dostrzega błędy. Musi być jednak oparta na faktach, dokumentach i znajomości prawa, a nie na przekonaniu, że każdą procedurę powinien od początku do końca objaśnić sam burmistrz.
Radni odegrali podczas spotkania ważną rolę. Wspierali mieszkańców, zadawali pytania i domagali się odstąpienia od przedstawionej koncepcji. Mieszkańcy docenili ich obecność i wielokrotnie nagradzali ich wypowiedzi brawami.
Ostatecznie jednak decyzję o pozostawieniu terenu podjął burmistrz Ireneusz Fura.
To jemu mieszkańcy podziękowali, gdy usłyszeli, że gmina nie sprzeda obecnie działki i nie będzie realizowała przedstawionej koncepcji budowy bloku. Nie zadeklarował przy tym budowy nowego parkingu, lecz zgodził się, aby plac pozostał w obecnym kształcie i nadal służył mieszkańcom.
To ważne rozróżnienie. Radni mogą przekonywać, apelować i wywierać presję polityczną. Burmistrz odpowiada natomiast za gospodarowanie majątkiem gminy, przygotowanie inwestycji i podejmowanie decyzji wykonawczych.
Po zakończeniu rozmowy o parkingu mieszkańcy pytali o kolejne zmiany w mieście.
Burmistrz poinformował, że dokumentacja nowej oczyszczalni ścieków ma być przygotowana w około 95 procentach. Jej koszt może wynieść około 60 mln zł. Ponieważ gmina prawdopodobnie nie otrzyma bezzwrotnego dofinansowania, inwestycja miałaby zostać sfinansowana wieloletnim kredytem.
Według przedstawionych podczas spotkania informacji budowa mogłaby rozpocząć się najwcześniej na przełomie 2028 i 2029 roku. Sama realizacja potrwałaby około dwóch lat.
Mieszkańcy pytali także o powracające uciążliwości zapachowe. Burmistrz wskazywał, że problem istnieje od wielu lat i powinien zostać dokładniej omówiony na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska.
Mówił również o planowanej magistrali wodnej z Godzięcina. Po jej wykonaniu część Brzegu Dolnego miałaby być zasilana z gminnego źródła wody. Prace mogłyby rozpocząć się w 2027 roku i zakończyć w roku następnym.
Kolejną zapowiadaną inwestycją jest budynek komunalny z 22 lokalami. Jego koszt oszacowano na około 12 mln zł, a gmina została zakwalifikowana do otrzymania około 9,5 mln zł wsparcia. Realizacja będzie zależała od dostępności środków rządowych.
Mieszkańcy wracali także do kwestii zieleni. Podkreślali, że drzewa na osiedlu chronią budynki przed nagrzewaniem, pomagają zatrzymywać wodę i tworzą przestrzeń potrzebną szczególnie osobom starszym.
Pytali, czy rozwój miasta musi oznaczać zabudowywanie każdego wolnego terenu. Wskazywali, że w innych miastach coraz częściej rezygnuje się z nadmiernego betonowania, tworzy tereny rekreacyjne i chroni istniejące drzewa.
Burmistrz odniósł się także do informacji o rzekomej sprzedaży ogrodów działkowych pod zabudowę mieszkaniową. Zaprzeczył takim planom i przekonywał, że w przygotowywanym planie ogólnym tereny te mają zostać zabezpieczone przed zabudową wielorodzinną. Niestety musiał zmierzyć się z kłamstwami wypisywanymi na facebooku. Teren był wpisany pod zabudowę owszem, ale kilkanaście lat temu. A on teraz zabezpieczył ten obszar, aby tak nigdy się nie stało.
Spotkanie dotyczące parkingu pokazało, że mieszkańcy chcą zadawać pytania, rozumieć dokumenty, znać harmonogramy i wiedzieć, jakie konsekwencje będą miały decyzje podejmowane przez urząd oraz radę miejską.
Miasto w najbliższych latach ma się mocno zmieniać. Planowane są inwestycje warte dziesiątki milionów złotych. Zmieniają się dokumenty planistyczne, układ komunikacyjny, zasady zagospodarowania terenów i sposób zaopatrzenia miasta w wodę oraz odbioru ścieków.
Mieszkańcy mają prawo czuć się w tym wszystkim pogubieni. Mają również prawo oczekiwać rzetelnej informacji. Niestety wydawanie przez lata gminnej gazety sprawiło, że mieszkańcy nie wierzą w żadną informację. Lata propagandy w Panoramie Brzegu Dolnego, wydawanej przez DOK sprawiły, że mieszkańcy nie ufają urzędnikom ani radnym i biorą sprawy w swoje ręce, oczekując spotkań. Niech to będzie lekcja dla wszystkich samorządowców. Zanim zaczną zacierać granice między rolą władzy wykonawczej a funkcją kontrolną mediów, powinni pamiętać, że zaufania mieszkańców nie da się zbudować propagandą. Można je zdobyć jedynie otwartym dialogiem, rzetelną informacją i rozmową twarzą w twarz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze