Reklama

Klasa A. Za nami 1/3 sezonu

30/10/2025 10:32

Ten artykuł ukazał się w Kurierze Gmin z 30 października 2025 r. - POBIERZ

Za nami już 1/3 sezonu i wydaje się, że na tym etapie poza grupą zespołów walczących o awans znaleźli się piłkarze z Lubiąża, którzy po 11 rozegranych spotkaniach mogą pochwalić się jedynie 48% skutecznością. Już przed meczem w Pęgowie nasza drużyna miała kłopoty ze skutecznością w ofensywie (średnia 1,6 gola w meczu), ale w sobotę Odra kompletnie posypała się w defensywie, tracąc w nieco ponad godzinę aż 7 goli - pęgowianie dziurawili lubiąską bramkę średnio co 8,8 minuty - wcześniej zdobycie gola zajmowało rywalom średnio 100 minut. Wprawdzie w niedzielę jeszcze gorzej funkcjonowała obronna formacja Spartan, ale kolejne wysokie niepowodzenie zespołu z Miłcza nie jest zaskoczeniem, a same wyniki nie wydają się być w tym momencie największym zmartwieniem w klubie.

Reklama

Zorza Pęgów

- ODRA LUBIĄŻ 7-3 (3-2)

Bramki: M. Pawłowicz (8’), F. Kulas (12’), W .Wypych (78’);

Żółte kartki: P. Wanias, F. Kulas;

ODRA: D. Posacki (68’ K. Bronowicki) – K. Sołowski (46’ M. Kijaczek), B. Błachnio, G. Połetek (46’ J. Szuszfalak), W. Wypych, O. Sevastianov (46’ G. Gryzan), M. Mostipan (70’ J. Niewiadomski), P. Wanias (60’ P. Leśniewski), K. Romanowicz (70’ P. Rewak), F. Kulas, M. Pawłowicz (77’ A. Niewiadomski).

Bez wątpienia we wcześniejszych występach piłkarze Odry osiągnęli wyniki znacznie poniżej nie tylko oczekiwań, ale i potencjału drużyny. Jednak mecz z Zorzą Wilkszyn pokazał, że podopieczni trenera Krystiana Januszewskiego nadal zaliczają się do najlepszych ekip w lidze, a chociaż sportowe potknięcia psują obraz zespołu, to potrafi on zagrać fajną piłkę - tyle że nie skuteczną, co było zasadniczym problemem również we wspomnianej konfrontacji z wiceliderem. Bez wątpienia na łatwe punkty nie można było liczyć w Pęgowie, ale przyzwoicie spisujący się beniaminek (skuteczność 50%) był najlepszym przeciwnikiem, aby potwierdzić powrót do wyższej dyspozycji i wydawało się, że goście bardzo szybko to udowodnią.

Reklama

Tak, jak wcześniej piłkarze Odry chorowali na skuteczność, tak błyskawicznie odblokowali się na boisku w Pęgowie, gdyż ledwie chwila wystarczyła, aby goście zapisali na swoim koncie 2 trafienia. W obu przypadkach ważną postacią był Mateusz Pawłowicz (na zdjęciu), który najpierw celnym uderzeniem zakończył dynamiczną akcję na skrzydle, a chwilę później padł ofiarą nieprzepisowego zagranie rywala we własnym polu karnym, po którym skutecznie sprawiedliwość z 11.metra wyegzekwował Franciszek Kulas. Wydawało się więc, że wcześniejsze sportowe zmory opuściły już lubiąskie szeregi, do których powrócił Mark Mostipan. Być może to doświadczony pomocnik był więc szczęśliwym talizmanem zespołu? Jeśli tak, to w pechowej 13.minucie przestał działać, gdyż w chwilę po bramce gości kontaktowe trafienie zapisali na swoim koncie pęgowianie, a nie minęło kolejnych 10 minut, kiedy prowadzenie w meczu przeszło na stronę gospodarzy. Po fatalnym w skutkach zastoju piłkarze Odry odzyskali wprawdzie rezon, ale byli już na przysłowiowym musiku i to oni musieli gonić wynik. Deficytu nie udało się odrobić przed przerwą, ale w tym okresie nasi piłkarze pokazali, że potrafią podnieść się po takim futbolowym knockdown’ie i 2.połowa zapowiadała ciekawy spektakl.

Po przerwie do zdecydowanego ataku ruszyli wiec przyjezdni i szybko odzyskali inicjatywę w środku pola, nadając ton wydarzeniom na murawie. Lubiążanie potrafili składnie rozegrać piłkę w środku pola, ale kiedy przyszło posłać w pole karne kluczowe podanie, znowu brakowało dokładności. Wprawdzie kilkakrotnie udało się poważnie zagrozić bramce Zorzy, ale w każdej z nich na swoim miejscu znajdował się golkiper miejscowych, który ze swojej roli wywiązywał się znakomicie. Podobnie, jak zawodnicy pozostawieni na desancie, którzy wprawdzie nie mieli wiele okazji do zrobienia wrażenia na kibicach, ale tych kilka wystarczyło, aby dopełnić dzieła zniszczenia. Kiedy bramkową posuchę na koncie gości przerwał wreszcie Wojciech Wypych, ekipa Zorzy miał już 7 trafień i spokojnie mogła oczekiwać na końcowy gwizdek arbitra.

Reklama

- W pewnym sensie jest to nasz blamaż i fakt ten jest bolesny tym bardziej, że przydarzył się po dobrym występie przeciwko konkurentom z Wilkszyna - powiedział po spotkaniu trener Odry K. Januszewski. - Przed tygodniem zabrakło nam trafienia, teraz przyszły one bardzo szybko i wydawało się, że najgorsze mamy za sobą. Pozwoliliśmy sobie na chwilę dekoncentracji, a ta kompletnie odwróciła losy meczu. Chociaż jestem zdania, że potem to my posiadaliśmy inicjatywę, to jednak nie udało nam się uniknąć kolejnej porażki. Musimy przełknąć kolejną gorzką pigułkę i wyciągnąć z tego niepowodzenia wnioski mając nadzieję, że do końca rundy takich okazji więcej już nie będzie.

SPARTA MIŁCZ

Reklama

- Widawa Wrocław 0-8 (0-2)

SPARTA: E. Stańczyk – T. Kuc (68’ A. Kapron), G. Matyniak (76’ Z. Grablewski), S. Pęcherski (46’ P.Pasek), M. Krajka, P. Konon, D. Grablewski, I. Partyka, K. Romanowicz, A. Hańczyk, P. Stróżyński.

Po 11.kolejce drużyna z Miłcza zamyka ligową tabelę, ale wydaje się, że przed wizytą rywali z wrocławskiej Widawy tylko nieliczni Spartanie mieli nadzieję na korzystny rezultat. Klub bowiem boryka się z problemami, które mają nie tylko wpływ na rezultaty na boisku, ale i na same funkcjonowanie zespołu. Przed tygodniem nasza drużyna nawet nie pojechała na mecz do Kątów Wr., gdyż nie znalazło się tylu zawodników, którzy chcieli bronić barw outsidera w starciu z rankingowym liderem. Wprawdzie wysokie niepowodzenie - a takie bez wątpienia wchodziło w grę po starciu z KP - splendoru nie przynosi, ale jeszcze gorzej drużyna wygląda, kiedy nawet nie sięga po rękawicę sportowego wyzwania. Jeśli ekipa traci chęć do walki - jej dni wydają się policzone.

Reklama

Po raz kolejny okazuje się, że radość z awansu to tylko początek trudnego sportowego egzaminu i warto, aby wszyscy którzy świętowali zwycięstwo w B-klasowej rywalizacji wytrwali do samego końca pod spartańską banderą, choć z całą pewnością nie jest i nie będzie to łatwe.

9.kolejka: Zorza W. - Sokół 2-0; Porcelana - Maślice 7-2; Błyskawica - Zieloni 0-2; Mechanik - Polonia II Śr.Śl. 0-5; Osiek - Polonia Wr. 2-0; Parasol - Kąty Wr. 0-0.

TABELA

1.

KP Kąty Wrocławskie

11

27

44-7

2.

Zorza Wilkszyn

11

25

30-6

3.

Sokół Smolec

Reklama

11

21

35-26

4.

Polonia II Środa Śl.

11

20

29-27

5.

Parasol Wrocław

11

19

31-8

6.

Polonia Wrocław

11

19

33-17

7.

Widawa Wrocław

11

18

29-21

8.

Zorza Pęgów

11

18

33-28

9.

Porcelana Ciechów

11

18

29-31

10.

ODRA LUBIĄŻ

11

16

19-16

11.

Zieloni Rakoszyce

11

16

25-31

12.

Błyskawica Lenartowice

11

10

17-21

13.

Mechanik Brzezina

11

10

13-31

14.

LZS Osiek

11

9

13-40

15.

Maślice Wrocław

11

7

18-32

16.

SPARTA MIŁCZ

11

3

5-62

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości