Piłkarze z Krzydliny Małej powoli przyjmują już od rywali gratulacje za A-klasowy awans, choć rozgrywki Serie B nie są jeszcze nawet na półmetku. W każdym ze swoich występów zawodnicy AKS przekonują jednak o swoim potencjale, a robią to głównie na sportowej skórze konkurentów. Po niedzielnym zwycięstwie lider rywalizacji może pochwalić się nie tylko 100% skutecznością, ale także średnią 6,1 trafienia na pojedynek (przy 0,37 straconego gola w meczu). W 9 grupach wrocławskiej strefy (118 zespołów) tylko 4 drużyny (oprócz krzydlinian) mogą pochwalić się kompletami zwycięstw, a pod względem ofensywnej efektywności naszą ekipę wyprzedzają tylko wrocławskie Vamos (gr.9 - śr. 7,25 trafienia) oraz Czarni Kondratowice (gr.6 - 7,00) - obie ustępują jednak pola pod względem szczelności w defensywie - średnio traconych goli odpowiednio 1,00 oraz 0,75.
Przed rokiem po 8.kolejce zespół z Krościny Wielkiej - późniejszy zdecydowany zwycięzca rozgrywek, nawet nie przewodził w tabeli, tracąc oczko do konkurentów z Piotrkowic i po takiej samej ilości rozegranych spotkań gracze KS mogli pochwalić się skutecznością 83% - gratulacje ekipie AKS należą się bez wątpienia, ale na awans trzeba jeszcze trochę popracować. Jeśli będzie to wyglądało tak, jak w starciu z dolnobrzeskim KS - to rzeczywiście mamy triumfatora sezonu 2025/2026.
Innego zdania są prawdopodobnie celujący w powrót na A-klasowe boiska piłkarze Bresnej, o czym jako ostatni przekonali się warzęgowianie, wracając z Brzeźna z bagażem 9 straconych goli, ale ze średnią startą 5,6 trudno było spodziewać się innego rezultatu na boisku goniącego wicelidera.
|
AKS KRZYDLINA MAŁA - KS BRZEG DOLNY 5-0 (4-0) Bramki: D. Krakowiak (10’, 41’), K. Włodarczyk (33’), A. Jankowski (39’), J. Szafrański (51’); Żółte kartki: S. Przydatek oraz W. Biruk; AKS: D. Zimny – M. Malinowski (46’ M. Kubiak), S. Czyżowicz, M. Warpas, P. Kozak, D. Uść (55’ K. Kowaluk), A. Jankowski (70’ P. Matusiewicz), S. Przydatek, J. Szafrański (55’ M. Leśniewski), K. Włodarczyk, D. Krakowiak (75’ M. Konieczny); KS: W. Lesiewicz – O. Król, D. Skoczeń, J. Płóciennik (46’ K. Machowicz), G. Mikołajczyk, K. Kubacki (80’ D. Jóźwik), D. Koreń, M. Kidoń (46’ F. Kubala), M. Maćkowiak, W. Biruk (60’S. Kril), D. Smoliński. Reklama
|
Po znaczących personalnych zmianach na starcie rewanżowej rundy poprzedniego sezonu dolnobrzeski KS zatrzymał rozpędzający się wówczas AKS Krzydlina Mała i w inauguracyjnym występie późniejsi rycerze wiosny stracili punkty (0-0). W kolejnej przerwie krzydliński team jeszcze się wzmocnił, ale do konfrontacji z tym rywalem lider podszedł z dużym spokojem i chociaż bez wątpienia gospodarze byli faworytami tego meczu - co widać było także po ustawieniu oraz grze przyjezdnych, to jednak nie forsowali tempa, starając się spokojnie rozgrywać futbolówkę w środku pola, nie wstydząc się cofać akcji na przedpole własnej bramki. Od samego początku widać było jednak dominację zawodników AKS, którzy bardzo szybko mogli cieszyć się z prowadzenia i to niejako podwójną radością, gdyż otwierające wynik trafienie Damiana Krakowiaka było nieprzeciętnej urody. Chociaż po tym wydarzeniu goście nie mieli już czego bronić, to jednak cały czas trzymali się kurczowo własnego przedpola, gdyż otwarta gra z liderem rzeczywiście mogła zakończyć się katastrofą. Mimo skupieniu na poczynaniach w formacji defensywnej dolnobrzeżanie już przed przerwą dostali 4 trafienia i wiadomym się stało, że nie uda im się powtórzyć rezultatu z marca. W chwilę po wznowieniu gry po przerwie rezultat pojedynku uderzeniem zza pola karnego ustalił Jacek Szafrański i kolejne zwycięstwo (13 z rzędu) stało się udziałem krzydlińskiego lidera.
|
OLIMPIA GODZIĘCIN Reklama
- POGOŃ WIŃSKO 1-8 (1-3) Bramki: K. Praczyk (19’) oraz D. Adamczak (6’), S. Siepko (32’, 56’, 68’, 71’), F. Stuchły (45’, 78’), K. Kuliński (61’); Żółte kartki: M. Ochap, D. Adanczak, K. Kuliński; OLIMPIA: G. Zalewski (35’ K. Lipa) – M. Igierski (46’ A. Lewocki), K. Praczyk, M. Faron (40’ K. Baran), M. Simlat (5’ A. Truśniewski), T. Borowski, G. Szewczyk, M. Urbaniak (61’ E. Drabik), M. Turski (30’ M. Blauth), Ł. Kozieł, Ł. Kociołek; POGOŃ: Ł. Maślejak – M. Dziubiński (75’ D. Stuchły), D. Dąbrowa, D. Przybylski (46’ K. Kuliński), K. Białoząb (43’ K. Lickiewicz), D. Adamczak (70’ F. Skowroński), M. Ochap (68’ D. Studnicki), P. Fałat (43’ J. Rosa), K. Sadowski (62’ J. Korzeniowski), P. Hałasiewicz (43’ F. Stuchły), S. Siepko (72’ B. Bulbak). Reklama
|
Niesamowitą formę w ostatnich tygodniach złapał Sebastian Siepko, który jeszcze przed 7.kolejką i konfrontacją z rezerwistami Dolpaszu (8-2) miał na koncie tylko 1 trafienie. W pojedynku ze skokowianinami jednak się otworzył i dołożył 4 gole, a teraz hat-trick z plusem powtórzył w Godzięcinie. Pierwsza odsłona nie zapowiadała jednak efektownego zwycięstwa gości, gdyż Olimpijczycy trzymali się dość przyzwoicie, ale już wówczas wydawało się, że miejscowi cały czas szukają pomysłu na Pogoń. Ostatecznie nie udało się go znaleźć, a po zmianie stron defensywa godzięciczan pękła i wspomniany wyżej zawodnik w kwadrans w zasadzie zamknął wszystkie wątpliwości.
|
ZRYW GŁĘBOWICE Reklama
- VICTORIA ORZESZKÓW 3-3 (2-2) Bramki: M. Bujalski (12’), K. Stawiski (15’), T. Stafecki (+90’) oraz P. Filipowicz (8’, 22’, +90’-karny); ZRYW: D. Maciaszek – M. Gajewski, J. Mazur, J. Szafrański, D. Lykholat (60’ M. Jasinowski), K. Rybak, Przemysław Bobkiewicz, M. Bujalski, K. Stawiski, M. Piątek (80’ J. Jakubczyk), M. Barnuś (75’ T. Stafecki); VICTORIA: K. Jugo – M. Kacperski, D. Wierzbicki, Ł. Bagiński, A. Banach, K. Głuszko, K. Pędzikowski (46’ D. Gajownki), B. Wróblewski (90’ D. Samsel), W. Jaguś (46’ B. Olszewski-Marków, 65’ D. Biełusz), P. Filipowicz, B. Niedzielski. Reklama
|
Derby w Głębowicach z całą pewnością nie rozczarowały. Obie drużyny po ostatnich występach miały bowiem coś do udowodnienia - sobie, kibicom i przede wszystkim konkurentom, więc już w 8.min. mogliśmy oglądać trafienie dla gości, którego autorem był niezawodny Paul Filipowicz. Napastnik Victorii na przerwę schodził z dubletem, ale jego bramki nie zapewniły przyjezdnym prowadzenia, gdyż równie skuteczni okazali się w tyk okresie piłkarze Zrywu.
Po zmianie stron cały czas oglądaliśmy twardą, nieustępliwą rywalizację, choć żadna ze stron nie przesadzała z brutalnością, więc piłkarska walka toczyła się płynnie, a było na co popatrzeć. Wprawdzie długo przyszło czekać na kolejne trafienia, ale końcówka, a właściwie doliczony czas gry, wynagrodził kibicom czas bramkowej posuchy. Kiedy upłynęły już regulaminowe minuty, celnym uderzeniem akcję gospodarzy zamknął wprowadzony na ostatni kwadrans Tobiasz Stafecki zdawało się, że 19-latek wyjaśnił losy spotkania. Tymczasem chwilę później piłkarze Zrywu zachowali się mało odpowiedzialnie we własnym polu karnym i w rezultacie ich interwencji arbiter wskazał na wapno. Ciężar uderzenia z 11.metra wziął na swoje barki oczywiście P. Filipowicz, a ponieważ w decydującym momencie nie zadrżała mu noga, to ostatecznie obie ekipy sprawiedliwie podzieliły się punktami.
|
Odra Uraz - KUSY POGALEWO WIELKIE 4-1 (1-0) Bramka: S. Tyszkowski (72’); Żółte kartki: K. Wałęski, D. Mil, K. Pietroń, J. Pietroń; KUSY: J. Gawlikowski – D. Mil, Ł. Radzijewski, K. Pietroń, S. Tyszkowski, D. Mikołajczak, J. Pietroń, T. Posłuszny, K. Wałęski (55’ Maciej Mil), D. Tarsalewski, D. Wróbel. |
Przed tygodniem w Brzegu Dolnym piłkarze Kusego w 20 minut wyciągnęli z 0-3 z solidną ekipą KS remis (3-3), więc kiedy na przerwę w Urazie schodzili z deficytem bramki w zasadzie nie było się czym martwić - rywal bowiem wcześniej nie wygrał meczu, ulegając nawet na własnym boisku konkurentom z Warzęgowa (2-3). Kiedy jednak po zmianie stron goście cały czas nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy, a gracze Odry pokusili o kolejne 2 trafienia, pogalewianom mogło zrobić się ciepło. Wówczas jednak strzelecką niemoc przyjezdnych przełamał Szymon Tyszkowski i sympatycy Kusego mogli liczyć na szybko powtórkę z najnowszej historii, ale zamiast kolejnych trafień na koncie naszej drużyny to zawodnik Odry posłał piłkę do siatki bramki rywali i w niedzielne popołudnie mieliśmy w Urazie przykrą niespodziankę.
|
Dolpasz II Skokowa - KOMETA KRZELÓW 2-4 (1-1) Bramki: K. Poźniak (13’), D. Piekło (68’), A. Chylak (90’), M. Bury (+90’); Żółte kartki: M. Kędzierski, M. Przyszlak; KOMETA: J. Mazur – D. Piekło, P. Ryśkiewicz, P. Białek, A. Marcinkowski, M. Kędzierski, M. Białek (90’ F. Tymczyszyn), M. Napora, W. Białek (85’ M. Bury), K. Poźniak (44’ M. Przyszlak), A. Chylak. |
Świadkami swoistego futbolowego przeciągania liny byli w niedzielę kibice w Skokowej, gdzie rezerwy tamtejszego Dolpaszu mierzyły się z Kometą Krzelów. Mecz nieco lepiej rozpoczęli goście, gdyż nie upłynął nawet kwadrans rywalizacji, a na listę strzelców wpisał się Kamil Poźniak. Miejscowi nie rezygnowali i jeszcze przed przerwą wyrównali, a po zmianie stron ponownie w 81.min. wrócili do gry, kiedy udało im się nadgonić wynik i obie drużyny przed końcówką miały na koncie po 2 trafienia. Ta przyniosła jednak kulminację emocji, a pierwszym z cyklu wydarzeń, które zatrzęsły Dolpaszem, była czerwona kartka dla jednego z ich piłkarzy. Pozostający do końcowego gwizdka arbitra czas topniał jednak bardzo szybko, ale ostatecznie gościom udało się wykorzystać grę w przewadze i kolejne trafienia przechyliły szalę zwycięstwa na ich stronę.
|
Bresna Brzeźno - RUCH WARZĘGOWO 9-2 (4-0) Bramki: P. Krasinkiewicz (77’), M. Hurtiak (87’); Żółte kartki: J. Sikorski, Daniel Morawski, P. Krasinkiewicz; RUCH: P. Cyrulik (46’ A. Gwiazdowski) – P. Punda (70’ T. Pogwizd), Daniel Morawski, P. Michułka (20’ M. Hurtiak), J. Sikorski (80’ M. Graczyk), D. Małecki (70’ I. Fede), C. Suchacki (80’ M. Dłużniewski), V. Butko, R. Sobotka, P. Krasinkiewicz (80’Dawid Morawski) , O. Fede. |
Skromne zwycięstwo w Urazie (3-2) to jedyne punkty, jakimi na tym etapie rozgrywek może pochwalić się wracający na futbolową mapę regionu warzęgowski Ruch. Po jego graczach trudno się było jednak spodziewać, że o kolejne punkty powalczą w Brzeźnie, gdzie gospodarze już po 1.połowie mogli być właściwie pewni zwycięstwa. Wprawdzie przyjezdni podjęli rękawicę i walczyli bardzo ambitnie, nie odstawiając nogi w żadnej z sytuacji, ale znacznie więcej sportowych argumentów miał po swojej stronie wicelider - szczególnie w osobie Adriana Nawrota, który w niedzielnym spotkaniu zapisał na swoim koncie 6 trafień, które pozwoliły mu objąć fotel lidera ligowych strzelców - wspólnie z orzeszkowianinem P. Filipowiczem mają po 18 zdobytych bramek.
|
Pozostałe wyniki: Piotrkowice - Dąb 7-3. |
||||
|
TABELA |
||||
|
1. |
AKS KRZYDLINA MAŁA |
8 |
24 |
49-3 |
|
2. |
Bresna Brzeźno |
8 |
18 |
37-18 |
|
3. |
POGOŃ WIŃSKO |
8 |
17 |
31-19 |
|
4. |
KS Piotrkowice |
8 |
15 |
34-25 |
|
5. |
VICTORIA ORZESZKÓW |
8 |
14 |
28-14 |
|
6. |
KS BRZEG DOLNY |
8 |
12 |
16-17 |
|
7. |
KUSY POGALEWO WLK. |
8 |
11 |
23-25 |
|
8. |
KOMETA KRZELÓW |
8 |
11 |
27-25 |
|
9. |
ZRYW GŁĘBOWICE |
8 |
8 |
18-24 |
|
10. |
Odra Uraz |
8 |
7 |
16-24 |
|
11. |
OLIMPIA GODZIĘCIN |
8 |
7 |
24-38 |
|
12. |
Dąb Kuraszków |
8 |
7 |
13-28 |
|
13. |
Dolpasz II Skokowa |
8 |
6 |
15-37 |
|
14. |
RUCH WARZĘGOWO |
8 |
3 |
10-45 |
|
9.kolejka (12 października): BRZEG D. - Bresna (11.00); RUCH - ZRYW (11.00); KUSY - KRZYDLINA (11.00); VICTORIA - Piotrkowice (11.00); KOMETA - OLIMPIA (14.00); POGOŃ - Odra (15.00). |
||||
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze