To był dzień, na który mieszkańcy czekali latami. Droga, którą jeszcze niedawno nazywano „drogą wstydu”, dziś została oficjalnie otwarta. Nowy asfalt, równa nawierzchnia, wzmocnione pobocza i odwodnienie zastąpiły dziury, błoto i codzienną frustrację kierowców.
Na miejscu pojawili się członkowie zarządu powiatu, radni gminy i powiatu, przedstawiciele gminy Wołów i przedstawiciele wykonawcy, dyrekcji dróg, a także służby: strażacy i policjanci wraz z komendantem Pawłem Adamczakiem. Były przemówienia, podziękowania i wyraźne poczucie, że kończy się jedna z najdłuższych i najbardziej symbolicznych historii zaniedbań infrastrukturalnych w regionie.
– Bardzo, bardzo gorąco dziękuję. Nie tylko ja jestem szczęśliwy, ale na pewno wszyscy tutaj, którzy stoją na odcinku drogi Wołów–Gródek, a przede wszystkim mieszkańcy. Po wielu, wielu latach doczekaliśmy się wszyscy remontu kapitalnego tej drogi. Drogi, która jak wszyscy mówili była drogą wstydu.
– Dlatego zaprosiliśmy tutaj zarówno radnych powiatu wołowskiego, jak i radnych gminy Wołów. Bo to oni za tym chodzili przez lata. Chciałem podziękować członkom zarządu, starostwa i wszystkim radnym, którzy byli za realizacją tej inwestycji.
– Odcinek prawie 9 kilometrów kosztował 7 milionów 927 tysięcy złotych. Z czego 650 tysięcy przekazało Nadleśnictwo Wołów. To może nie jest kwota ogromna, ale dla nas bardzo istotna. Dlatego serdecznie dziękujemy – podkreślał starosta.
– Jeżeli Lasy Państwowe wspierają inwestycje, to nie jest to przypadek ani widzimisię. Ta droga stanowi bardzo istotny kierunek transportowy – mówił Paweł Gołąb, Nadleśniczy i członek zarządu rady powiatu.
– Służy nie tylko Nadleśnictwu Wołów, ale także sąsiedniemu nadleśnictwu w Obornikach Śląskich. Dlatego chcę podziękować dyrektorowi Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, za wsparcie tej inwestycji.
– Dziękuję też leśniczemu Grzegorzowi Tymczyszynowi, który wielokrotnie sygnalizował fatalny stan tej drogi i zgłoszenia mieszkańców. Ta inwestycja ma służyć wszystkim – bo drewno jest polskie i służy obywatelom – podkreślał.
– Dzień dobry Państwu, to szczęśliwy dzień dla powiatu wołowskiego. Dzisiaj możemy mówić o tej drodze już tylko humorystycznie – mówił Rafał Borzyński, członek zarządu.
– Chciałbym podziękować wszystkim sołtysom i radnym, którzy w poprzedniej kadencji bronili tej drogi i apelowali o jej remont. Wtedy się nie udało, ale dzisiaj słowo stało się czynem i możemy po tej drodze normalnie przejechać.
– Ta droga Wołów–Gródek przez Garwół, Sławowice i Proszkową była nazywana drogą wstydu. A tak naprawdę tej drogi w ogóle nie było. Jej stan był dramatyczny – mówił Bohdan Stawiski członek zarządu.
– Dziś ta droga jest symbolem zachodzących zmian, pozytywnych zmian w powiecie wołowskim. Jest impulsem inwestycyjnym, o którym mówiliśmy w kampanii wyborczej.
– Mieszkańcy mają dziś nową, bezpieczną drogę. A my jako zarząd powiatu zrobiliśmy to, co do nas należało – dotrzymaliśmy słowa. Ale to dopiero początek, bo przed nami kolejne inwestycje – zapowiadał.
– W imieniu Rady Miejskiej Wołowa chciałbym podziękować staroście i całemu zarządowi powiatu – mówił Jan Tomków.
– Myśmy jeszcze w poprzedniej kadencji chodzili i prosili, żeby ta droga powstała, bo była naprawdę w fatalnym stanie. Nie udało się wtedy, ale dziś mamy piękną infrastrukturę asfaltową.
– To droga, która będzie służyła mieszkańcom przez pokolenia, a nie taka, którą co roku trzeba łatać – podkreślał.
– Chciałem podziękować wszystkim za obecność w tym wyjątkowym dniu – mówił Rafał Zając, przewodniczący rady powiatu.
– Udało się doprowadzić tę drogę do stanu, w jakim nie była od kilkudziesięciu lat. Ściągamy tym samym z mieszkańców dodatkowy „podatek”, który płacili przez lata w postaci napraw samochodów i konsekwencji fatalnego stanu tej drogi.
– Dziękuję wszystkim, którzy z determinacją walczyli o ten remont, a także mieszkańcom, którzy już dziś mogą z tej drogi korzystać – podkreślał.
Droga Wołów–Gródek przez lata była symbolem zaniedbań. Mieszkańcy Gródka, Garwołu, Sławowic i Proszkowej codziennie ryzykowali uszkodzenia samochodów.
To oni ustawiali przy drodze tablice „Droga wstydu”. To oni przychodzili na sesje i alarmowali, że tej drogi nie da się już naprawiać – trzeba ją budować od nowa.
W 2023 roku wydawało się, że inwestycja ruszy dzięki dużym środkom zewnętrznym. Jednak decyzje ówczesnych władz powiatu doprowadziły do unieważnienia przetargu i utraty tej szansy. Pieniądze trafiły na inne inwestycje, co wywołało ogromne emocje i protesty mieszkańców.
Przełom przyszedł w 2024 roku, gdy nowe władze powiatu zdecydowały się zrealizować inwestycję z własnych środków.
Maj 2025 – ogłoszenie przetargu.
Październik 2025 – rozpoczęcie prac.
Marzec 2026 – zakończenie i dziś – oficjalne otwarcie.
– Cieszę się, że ta droga została wyremontowana i że dziś możemy mówić o realnej poprawie bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców. To inwestycja, o którą radni i mieszkańcy zabiegali od lat.
– Radni, którzy szli do wyborów z mojego komitetu, stawiali sobie remont tej drogi jako jeden z głównych celów. Dziś ten cel został zrealizowany. Przywróciliśmy godne warunki życia mieszkańcom i bezpieczeństwo na tej trasie.
– Możemy powiedzieć jasno: współpraca buduje - dodaje Dariusz Chmura.
Dzisiejsze otwarcie to nie tylko przecięcie wstęgi. To symboliczny koniec wieloletniej walki mieszkańców, sołtysów i samorządowców. Droga, która przez lata była symbolem zaniedbań i politycznych sporów, dziś stała się symbolem skuteczności. I dowodem na to, że determinacja lokalnej społeczności naprawdę ma znaczenie.
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie było konferencji ?
Nie było konferencji ?