Czy mieszkańcy Wołowa i okolicznych gmin stracą możliwość sprawdzania, ile zarabiają, jakie mają oszczędności i czym jeżdżą ich radni oraz burmistrzowie? Zarząd Związku Miast Polskich oficjalnie poparł propozycję całkowitego zakazu publikowania pełnych oświadczeń majątkowych w internecie.
Do tej pory wiosna w lokalnych samorządach kojarzyła się z corocznym obowiązkiem publikacji oświadczeń majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne. Dla wielu mieszkańców był to jedyny sposób na transparentne sprawdzenie, jak zmienia się status materialny osób, które decydują o publicznych pieniądzach. Wygląda jednak na to, że samorządowcy zrzeszeni w ZMP chcą radykalnie zmienić te zasady.
Zarząd Związku Miast Polskich oficjalnie zaakceptował stanowisko swojej Komisji Administracji, które zakłada rewolucję w systemie kontroli majątków. Przedstawiciele samorządów twierdzą, że dotychczasowy system jest przestarzały i domagają się wypracowania nowego, zamkniętego modelu.
Jakie zmiany proponuje ZMP?
Koniec z jawnym BIP-em: Oświadczenia majątkowe zniknęłyby z Biuletynów Informacji Publicznej.
Tylko dla służb: Dokumenty w formie elektronicznej trafiałyby bezpośrednio i wyłącznie do wyspecjalizowanych instytucji kontrolnych – urzędów skarbowych oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Mniej biurokracji: Zniesiony miałby zostać obowiązek dołączania kopii zeznań podatkowych PIT.
Zdawkowa informacja dla obywatela: Zamiast pełnej rozpiski majątku, mieszkańcy zobaczyliby jedynie krótki komunikat wydany po analizie dokumentów: „stwierdzono / nie stwierdzono nieprawidłowości”.
Argumentacja Związku Miast Polskich opiera się przede wszystkim na kwestiach bezpieczeństwa, prywatności oraz problemach kadrowych w administracji.
Zagrożenie przestępczością i inwigilacją: ZMP alarmuje, że w dobie internetu łatwy dostęp do informacji o zasobach finansowych, mieniu ruchomym powyżej 10 tys. zł (jak konkretne marki i roczniki aut czy biżuteria) oraz kryptowalutach stwarza realne ryzyko dla polityków i ich rodzin. Dane te mogą być wykorzystywane do kradzieży, wymuszeń czy oszustw.
Bariera dla ekspertów: Konieczność „obnażania” swojego majątku przed całą społecznością lokalną generuje hejt i stygmatyzację. Według samorządowców, strach przed utratą prywatności sprawia, że wysokiej klasy menedżerowie i specjaliści rezygnują z pracy w urzędach czy startu w wyborach.
Nierówne traktowanie: Lokalni włodarze wskazują na dysproporcję w prawie. Żołnierze zawodowi, funkcjonariusze służb mundurowych i specjalnych cieszą się ochroną i ich oświadczenia nie są jawne. Samorządowcy, odpowiedzialni za ogromne budżety i strategiczne decyzje, takiej ochrony są pozbawieni.
Jeśli lobbing samorządowców okaże się skuteczny, prawo ulegnie zmianie. Warto przypomnieć, co obecnie – zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i powiatowym – musi upublicznić każdy radny, wójt czy burmistrz:
Środki pieniężne: Dokładne kwoty posiadanej gotówki, w tym w walutach obcych i papierach wartościowych.
Nieruchomości: Domy, mieszkania i działki, wraz z ich metrażem oraz szacowaną wartością.
Dochody: Szczegółowe informacje o zarobkach z tytułu umów o pracę, diet, prowadzonej działalności gospodarczej czy zasiadania w spółkach.
Mienie ruchome: Pojazdy i inne przedmioty o wartości powyżej 10 000 zł (wymagane jest podanie marki, modelu i rocznika).
Zobowiązania: Zaciągnięte kredyty i pożyczki (powyżej 10 tys. zł) ze wskazaniem, w jakim banku i na jakich warunkach zostały udzielone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze