Reklama

Koniec z zaglądaniem do portfeli lokalnych władz? Samorządowcy chcą utajnić oświadczenia majątkowe

25/05/2026 12:24

Czy mieszkańcy Wołowa i okolicznych gmin stracą możliwość sprawdzania, ile zarabiają, jakie mają oszczędności i czym jeżdżą ich radni oraz burmistrzowie? Zarząd Związku Miast Polskich oficjalnie poparł propozycję całkowitego zakazu publikowania pełnych oświadczeń majątkowych w internecie.

Do tej pory wiosna w lokalnych samorządach kojarzyła się z corocznym obowiązkiem publikacji oświadczeń majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne. Dla wielu mieszkańców był to jedyny sposób na transparentne sprawdzenie, jak zmienia się status materialny osób, które decydują o publicznych pieniądzach. Wygląda jednak na to, że samorządowcy zrzeszeni w ZMP chcą radykalnie zmienić te zasady.

Nowoczesna kontrola czy ukrywanie danych?

Zarząd Związku Miast Polskich oficjalnie zaakceptował stanowisko swojej Komisji Administracji, które zakłada rewolucję w systemie kontroli majątków. Przedstawiciele samorządów twierdzą, że dotychczasowy system jest przestarzały i domagają się wypracowania nowego, zamkniętego modelu.

Reklama

Jakie zmiany proponuje ZMP?

  • Koniec z jawnym BIP-em: Oświadczenia majątkowe zniknęłyby z Biuletynów Informacji Publicznej.

  • Tylko dla służb: Dokumenty w formie elektronicznej trafiałyby bezpośrednio i wyłącznie do wyspecjalizowanych instytucji kontrolnych – urzędów skarbowych oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

  • Mniej biurokracji: Zniesiony miałby zostać obowiązek dołączania kopii zeznań podatkowych PIT.

  • Zdawkowa informacja dla obywatela: Zamiast pełnej rozpiski majątku, mieszkańcy zobaczyliby jedynie krótki komunikat wydany po analizie dokumentów: „stwierdzono / nie stwierdzono nieprawidłowości”.

    Reklama

Dlaczego samorządowcy chcą zmian?

Argumentacja Związku Miast Polskich opiera się przede wszystkim na kwestiach bezpieczeństwa, prywatności oraz problemach kadrowych w administracji.

  1. Zagrożenie przestępczością i inwigilacją: ZMP alarmuje, że w dobie internetu łatwy dostęp do informacji o zasobach finansowych, mieniu ruchomym powyżej 10 tys. zł (jak konkretne marki i roczniki aut czy biżuteria) oraz kryptowalutach stwarza realne ryzyko dla polityków i ich rodzin. Dane te mogą być wykorzystywane do kradzieży, wymuszeń czy oszustw.

  2. Bariera dla ekspertów: Konieczność „obnażania” swojego majątku przed całą społecznością lokalną generuje hejt i stygmatyzację. Według samorządowców, strach przed utratą prywatności sprawia, że wysokiej klasy menedżerowie i specjaliści rezygnują z pracy w urzędach czy startu w wyborach.

    Reklama
  3. Nierówne traktowanie: Lokalni włodarze wskazują na dysproporcję w prawie. Żołnierze zawodowi, funkcjonariusze służb mundurowych i specjalnych cieszą się ochroną i ich oświadczenia nie są jawne. Samorządowcy, odpowiedzialni za ogromne budżety i strategiczne decyzje, takiej ochrony są pozbawieni.

Co zniknie sprzed oczu mieszkańców?

Jeśli lobbing samorządowców okaże się skuteczny, prawo ulegnie zmianie. Warto przypomnieć, co obecnie – zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i powiatowym – musi upublicznić każdy radny, wójt czy burmistrz:

Reklama
  • Środki pieniężne: Dokładne kwoty posiadanej gotówki, w tym w walutach obcych i papierach wartościowych.

  • Nieruchomości: Domy, mieszkania i działki, wraz z ich metrażem oraz szacowaną wartością.

  • Dochody: Szczegółowe informacje o zarobkach z tytułu umów o pracę, diet, prowadzonej działalności gospodarczej czy zasiadania w spółkach.

  • Mienie ruchome: Pojazdy i inne przedmioty o wartości powyżej 10 000 zł (wymagane jest podanie marki, modelu i rocznika).

  • Zobowiązania: Zaciągnięte kredyty i pożyczki (powyżej 10 tys. zł) ze wskazaniem, w jakim banku i na jakich warunkach zostały udzielone.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości