Reklama

Kuba - wyspa jak wulkan gorąca!

25/06/2018 17:29
Kuba - wyspa jak wulkan gorąca (cz. 1) Na Kubę wybraliśmy się z niemieckiego biura podróży. Już od początku nic nie grało. Chociaż rezerwację na lot z Berlina zrobiliśmy wspólnie z naszymi znajomymi w czwórkę, fakturę wystawiono  tylko na dwie osoby. Okazało się, że to dwa ostatnie miejsca w samolocie. My musieliśmy lecieć z Wiednia. Mówi się o niemieckiej dokładności, ale jeszcze na dwa dni przed odlotem, nie otrzymaliśmy żadnych dokumentów podróży. Po wielogodzinnych telefonicznych rozmowach (nikt tam nie rozmawiał po angielsku), dowiedzieliśmy się, że zarówno obiecana w ofercie wiza, jak i pozostałe dokumenty, będą na nas czekały na lotnisku w Wiedniu. Jechaliśmy więc tam z pełnymi walizami, zupełnie na ślepo. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że obiecanej wizy nie ma, ale możemy ją kupić na lotnisku w Dortmundzie, gdzie mieliśmy międzylądowanie. Tak też się stało. Z żalem wspominałam wtedy polskich przewoźników i polskie biura podróży, gdzie zaledwie pięć minut po dokonaniu wpłaty, otrzymujecie umowę, ubezpieczenie i wszelkie dotyczące wyjazdu informacje. No cóż, w niektórych kwestiach to my Polacy, jesteśmy bardziej uporządkowani. Ja po tych doświadczeniach, niemieckim biurom podróży podziękowałam. Lot na Kubę trwał.. Więcej informacji w najnowszym wydaniu Kurier Gmin!  
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości