Reklama

Mieszkańcy czują się oszukani. Odpady z całej Polski planowano zwozić po cichu

03/02/2026 08:58

Komitet Protestacyjny działający w Bukowicach ujawnił dokumenty i sekwencję decyzji administracyjnych, które pokazują, że kluczowe zgody dotyczące inwestycji odpadowych w strefie przemysłowej Bukowice zostały wydane lata temu bez udziału społeczeństwa i bez publicznej informacji.

Ten tekst ukazał się w Kurierze Gmin z 27 stycznia 2026 roku - POBIERZ

Gdy w Bukowicach wybuchł protest przeciwko inwestycji związanej z magazynowaniem i przetwarzaniem odpadów  w tym baterii litowo-jonowych  wielu mieszkańców było przekonanych, że walczą o przyszłość swojej miejscowości. Dziś wiedzą już, że tak naprawdę walczą także o przeszłość. O decyzje, które zapadły kilka lat temu, poza ich wiedzą, bez konsultacji i bez publicznej informacji.

– Czujemy się zwyczajnie oszukani – mówią mieszkańcy Bukowic, z którymi rozmawiał Kurier Gmin. – To nie jest już tylko spór o procedury. To kwestia przyzwoitości. Tak poważne sprawy załatwiano nam za plecami.

Reklama

Zielone Bukowice i przemysłowe decyzje

Bukowice to niewielka miejscowość otoczona lasami, z zabudową jednorodzinną i terenami zielonymi, które mieszkańcy traktują jak naturalną barierę ochronną. To właśnie tutaj, w strefie przemysłowej, planowano  a w świetle dokumentów nadal można planować  inwestycje związane z gospodarką odpadami.

Dziś protest kojarzony jest głównie z planowaną instalacją do magazynowania i odzysku substancji z baterii litowo-jonowych. Jednak  jak ustalił Komitet Protestacyjny  kluczowe zgody administracyjne zapadły znacznie wcześniej, zanim ktokolwiek w Bukowicach usłyszał o problemie.

Reklama

Rok 2023: decyzja środowiskowa bez mieszkańców

20 września 2023 roku Gmina Brzeg Dolny wydała decyzję środowiskową stwierdzającą brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko dla przedsięwzięcia określonego jako punkt zbierania odpadów na działce nr 36/3 w Bukowicach.

- Decyzję wydano wyłącznie na podstawie karty informacyjnej przedsięwzięcia. Nie było raportu oddziaływania na środowisko, nie było konsultacji społecznych, decyzja nie trafiła do BIP – mówią członkowie Komitetu Protestacyjnego.

O decyzji poinformowano jedynie strony postępowania i instytucje opiniujące: RDOŚ, Sanepid i Wody Polskie. Mieszkańcy nie mieli żadnej możliwości zapoznania się z dokumentami ani wniesienia uwag.

Reklama

– Gdybyśmy wiedzieli o tym w 2023 roku, reakcja byłaby natychmiastowa - mówią mieszkańcy i członkowie komitetu: Adrian Banaś, Bartłomiej Gidel, Jacek Pagacz, Klaudia Wysocka-Knuła, Martyna Ostaszewska. A tak wszystko odbyło się w ciszy.

Rok 2024: zmiana inwestora, cisza trwa

W styczniu 2024 roku decyzja środowiskowa została formalnie przeniesiona na spółkę. Oznaczało to, że zachowała ona pełną moc prawną mimo zmiany inwestora.

Również ta decyzja jak ustalił Komitet  nie była przedmiotem publicznej informacji. Bukowice nadal nie wiedziały, że na ich terenie obowiązuje zgoda środowiskowa dla przedsięwzięcia odpadowego.

Reklama

- Składaliśmy wnioski o informację publiczną. Te dokumenty się w nich nie pojawiały -podkreślają protestujący.

Rok 2025: pozwolenie na budowę hali

4 lipca 2025 roku na podstawie wszystkich wydanych dokumentów Starostwo Powiatowe w Wołowie wydało swoją decyzję - pozwolenie na budowę hali magazynowej z częścią socjalno-biurową oraz infrastrukturą towarzyszącą w Bukowicach. Inwestorem była spółka.

To właśnie na tym terenie dziś mówi się o magazynowaniu i przetwarzaniu odpadów, w tym baterii. Dopiero na etapie odwołań od tej decyzji, składanych do Wojewody Dolnośląskiego, mieszkańcy dowiedzieli się o całym wcześniejszym łańcuchu zgód.

Reklama

- To był szok. Okazało się, że wszystko było już praktycznie gotowe - mówią.

Rok 2026: odmowa burmistrza, ale nie koniec sprawy

5 stycznia 2026 roku burmistrz Brzegu Dolnego Ireneusz Fura wydał decyzję odmowną dla inwestycji polegającej na magazynowaniu i odzysku substancji z odpadów baterii i modułów litowo-jonowych na działce 36/10. Powodem była niezgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Jednocześnie jednak: pozwolenie na budowę hali magazynowej pozostaje w obrocie prawnym, sprawa toczy się na etapie odwoławczym przed Wojewodą, możliwa jest skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Reklama

– Dopiero ta odmowa odsłoniła skalę tego, co wydarzyło się wcześniej - mówią mieszkańcy.

"To nie tylko prawo. To uczciwość"

Rozmowy z mieszkańcami Bukowic pokazują, że dziś emocje wykraczają daleko poza formalne procedury.

Nie chodzi już tylko o paragrafy. Chodzi o to, że ktoś uznał, że można decydować o zwożeniu odpadów do naszej miejscowości bez pytania nas o zdanie - mówią. - O bateriach, o chemii, w środku zielonego terenu, otoczonego lasem.

W tle coraz częściej pojawiają się pytania o duże pieniądze, prywatne interesy właścicieli działek i inwestorów, którzy przez długi czas pozostawali poza społeczną kontrolą.

Reklama

- My nie mamy dostępu do prawników i ekspertów. Oni mieli czas, pieniądze i decyzje. My dowiedzieliśmy się o wszystkim na końcu - słyszymy.

"Tej władzy już nie ma. I nikt jej nie rozliczy"

W rozmowach z mieszkańcami Bukowic regularnie powraca jeszcze jeden wątek: osoby odpowiedzialne za decyzje, które dziś budzą największe emocje, nie sprawują już władzy wykonawczej w gminie.

Decyzja z 2023 roku zapadły w czasie, gdy burmistrzem Brzegu Dolnego był Paweł Pirek, a jego zastępcą Artur Michałek. To w tamtym okresie  jak wynika z dokumentów  wydano kluczowe zgody administracyjne, bez udziału mieszkańców i bez publicznej informacji.

Reklama

Dziś Paweł Pirek jest radnym powiatowym. Jak podkreślają członkowie Komitetu Protestacyjnego, mimo podejmowanych prób odmówił podpisania się pod protestem przeciwko zwożeniu i utylizacji baterii w Bukowicach.

– Prosiliśmy o wsparcie. Usłyszeliśmy "nie" - mówią mieszkańcy. - A to przecież za jego kadencji te decyzje zapadły.

To ówczesne władze: burmistrz Paweł Pirek i jego zastępca Artur Michałek ponoszą polityczną odpowiedzialność za proces, który rozpoczął się w 2023 roku. 

Jak podkreślają mieszkańcy, to dodatkowo wzmacnia poczucie niesprawiedliwości. Decyzje, które mogą na lata zmienić charakter miejscowości i strefy przemysłowej, zapadły "po cichu", a konsekwencje spadły na tych, którzy nie mieli możliwości zareagować w odpowiednim momencie.

Reklama

– Gdyby te dokumenty były jawne, gdyby ktokolwiek z nami rozmawiał w 2023 roku, tej sytuacji dziś by nie było - mówią zgodnie mieszkańcy Bukowic.

Walka, która trwa

Komitet Protestacyjny zapowiada dalsze działania i analizę dokumentów. Jak podkreślają jego członkowie, walka o Bukowice nie dotyczy już tylko jednej instalacji, lecz całego mechanizmu podejmowania decyzji poza mieszkańcami.

– Kilkanaście miesięcy protestów to reakcja na to, co ustalono kilka lat temu za naszymi plecami – mówią mieszkańcy. – I na to, że w zielonej wsi ktoś zaplanował przemysł odpadowy, licząc, że nikt się nie zorientuje.

Reklama

Dziś Bukowice stały się symbolem konfliktu między lokalną społecznością a decyzjami podejmowanymi po cichu. A pytanie, które najczęściej powraca w rozmowach, brzmi nie "czy to było zgodne z prawem?", lecz "dlaczego nikt nie uznał, że mieszkańcy powinni o tym wiedzieć?"

[email protected]

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Teżtambyłem - niezalogowany 2026-02-03 10:24:47

    Dawidowicz chyba pamięta imprezę z inwestorem dla mieszkańców? Teraz wszyscy udają że nic nie było, nic nie wiedzieli, bo tak pasuje do fabuły. Przepraszał radny obecnie wicek za kłamstwewka, wariata z ludzi nie zrobicie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec Bukowic - niezalogowany 2026-02-03 19:26:01

    Do jakiej fabuły? z tego co pamiętam to twierdził że gmina i mieszkańcy zostali oszukani przez pełnomocnika inwestora tego już słynnego doktora, że zapewniał o jednym a życie pokazało co innego. Teraz widać że błędy przeszłości są naprawiane.

    • Zgłoś wpis
  • Dolnobrzeżanin - niezalogowany 2026-02-03 19:44:02

    Co niektórzy chyba komentują nie czytając artykułu. Czyli mam rozumieć że jak Pan Inwestor dorzucił 500zł do festynu wiejskiego to może zatruwać ludziom życie bez ich wiedzy. Masakra jakaś, gdzie jest granica przyzwoitości?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości