Reklama

Mikołajki na macie

16/12/2025 12:08

Od blisko 3 dekad na mapie grudniowych podróży na czerwono w rozkładzie jazdy Świętego Mikołaja zaznaczony jest Wołów, a to za sprawą znakomitego i cieszącego się dużą estymą - nie tylko w granicach naszego kraju, zapaśniczego turnieju dla najmłodszych adeptów tego niezwykle trudnego i wymagającego sportu. Jego najmłodsi entuzjaści w grudniową sobotę za swój pot i trud doczekali się znakomitej nagrody, gdyż na wołowskich matach mieli sposobność do zaprezentowania swoich umiejętności w rywalizacji z rówieśnikami z innych klubów, za które - bez względu na wynik, nie tylko zebrali oklaski z wypełnionych kibicami trybun, ale także zostali docenieni upominkiem od ulubionego Świętego.

Organizatorzy mikołajkowych zawodów od dawna przyzwyczaili nas do wysokiego poziomu turnieju - nie tylko tego sportowego, ale także organizacyjnego, za co brawa należą się wszystkim, którzy zaangażowali się w to znakomite przedsięwzięcie pod patronatem burmistrza Dariusza Chmury, o ufundowany przez niego bowiem puchar w sobotę szła sportowa walka.

W jej szranki stanęło 11 reprezentacji klubów z Polski i Czech, a na wołowskich matach swoje sportowe umiejętności zaprezentowało ponad 160 zawodniczek i zawodników. Oczywiście nie wszystkie walki stały na wysokim sportowym poziomie - choćby ze względu na fakt, że dla kilkorga ze sportowców mikołajkowa rywalizacja była debiutem na zapaśniczej macie na takiej rangi zawodach, ale w żadnym z pojedynków nie brakowało emocji i potężnej ambicji, co czasem kończyło się potężną eksplozją radości po w trudzie wywalczonym zwycięstwie, a czasem - łzą pokonanego, wyrażającą zarówno ból fizyczny, jak i rozczarowanie wynikiem. Bez wątpienia w każdym z tych młodych sportowców kryje się iskra talentu i może nie dała ona wszystkim pełni szczęścia, ale jeśli w nadchodzących miesiącach pokonani jeszcze mocniej przyłożą się do treningów - w 28.edycji wołowskich zawodów to oni decydować będą o podziale medali. Już teraz w tym gronie znaleźli się wychowankowie wołowskiego Wiatru.

Reklama

W grudniowych zawodach gospodarzy reprezentowała 17-osobowa drużyna, z której wszyscy sportowi kibice mogą być dumni. Na szczególne wyrazy uznania zasłużyły Dorota Filarowska, Pola Siedy oraz Naomi Morawska, walczące z dużym zaangażowaniem i na tyle skutecznie, że na koniec turnieju oglądały swoje konkurentki z najwyższego stopnia mikołajkowego podium. Do samego końca o zwycięstwo w grudniowej imprezie walczyli także Lena Palat, Tomasz Hulbój i Julian Wasilewski, którzy dopiero na ostatniej prostej zmagań w swoich kategoriach dali się wyprzedzić rywalom, ale srebrne krążki na ich szyjach były dowodem, że należeli do najlepszych zapaśników w stawce. Z brązowymi medalami swoje mikołajkowe występy kończyli Celina Charzewska, Barbara Filarowska, Wojciech Wasilewski, Paweł Piskorz, Szymon Morawski, Hubert Kwiecień i Tobiasz Wasilewski, potwierdzając swoimi występami już naprawdę znaczące sportowe umiejętności. Pierwsze kroki na drodze przygody z zapasami w imprezie stawiali Nikola Kaproń, Tymoteusz Jankowiak, Wojciech Zdeb i Marcin Foch, a chociaż każdemu z nich zabrakło trochę szczęścia do miejsc na turniejowym podium, ale swoją postawą potwierdzili duży sportowy potencjał i dorzucili przysłowiowy grosz do ogólnego dorobku wołowskiego zespołu, który na koniec w klasyfikacji drużynowej uplasował się na 5.pozycji.

Reklama

Wśród zaproszonych na zawody gości znalazł się również dolnobrzeski Rokita, a jego barw najskuteczniej w imprezie bronił Alan Rychter, który w swojej kategorii wagowej efektownie kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa, z dużym polotem sięgając po najwyższy laur mikołajkowej rywalizacji. Bardzo niewiele zabrakło, aby podobnej radości podczas ceremonii dekoracji zasmakowali Oliwia Kozakiewicz, Dawid Rychter oraz Antoni Gajda, lecz nasi reprezentanci ostatecznie musieli ustąpić miejsca konkurentom, ale za swoje srebrne blachy zasłużyli na duże gratulacje i wiele słów uznania. Do grona medalistów grudniowych zawodów przebili się także Zuzanna Pietras, Gabriela Bronowicka, Maria Dybuj, Szymon Wlezień, Aleks Kowalczyk, Tymon Hajtko i Maciej Piechocki, którym przyszło poznać gorycz sportowego niepowodzenia, ale znakomitym kompresem na ból po przegranej z cała pewnością były brązowe medale, które na zakończenie zawodów zawisły na ich szyjach.

Reklama

Pasjonujące pojedynki, radość po zwycięstwach i łzy po przegranych walkach towarzyszyły występom nie tylko naszych reprezentantów. Na całym dystansie grudniowych zawodów ich obserwatorzy nie mogli narzekać na brak emocji i bez wątpienia warto było poświęcić trochę własnego czasu, aby choćby przez chwilę wesprzeć młodych sportowców swoim dopingiem. Nie wspominając już o tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do znakomitej organizacji oraz sprawnego przebiegu sobotnich zawodów - wszyscy zasłużyli na złote medale i trzeba mieć nadzieję, że również już za niespełna rok swoją pracą i doświadczeniem przyczynią się do sukcesu kolejnej edycji wołowskich zawodów.

Reklama

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/12/2025 12:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości