Mieszkańcy i kierowcy korzystający z przeprawy przez Odrę w Lubiążu muszą zmienić swoje nawigacyjne przyzwyczajenia. Od poniedziałku, 27 kwietnia, most w ciągu drogi wojewódzkiej nr 338 stał się placem budowy. Choć prace dopiero ruszyły, wiadomo już, że utrudnienia nie znikną szybko, drogowcy zostaną tu na pełne dwanaście miesięcy.
To nie są drobne naprawy, do których przyzwyczaiły nas poprzednie lata. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei (DSDiK) rozpoczęła inwestycję, która ma gruntownie odświeżyć wysłużoną konstrukcję. Dla kierowców oznacza to jedno: wprowadzenie ruchu wahadłowego sterowanego sygnalizacją świetlną.
Za kwotę ponad 10,5 miliona złotych, którą w całości wyłożył Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, firma Detal Konstrukcje przeprowadzi prawdziwą operację na „organizmie” przeprawy. Zakres prac jest imponujący i wyjaśnia, dlaczego roboty potrwają tak długo.
Ekipy budowlane zajmą się m.in. zerwaniem starej nawierzchni i rozbiórką chodników. Najważniejsze dziać będzie się jednak „pod spodem”, bo naprawione zostaną elementy podtrzymujące płytę mostu oraz filar stojący w nurcie Odry. Całość zwieńczą nowe barierki i poręcze. Choć po zakończeniu inwestycji most nie będzie szerszy, jego trwałość i bezpieczeństwo mają wzrosnąć na tyle, by służył nam przez kolejne dekady bez konieczności ciągłego łatania jezdni.
Dla osób dojeżdżających codziennie do pracy przez most, najbliższy rok będzie testem cierpliwości. Sygnalizacja świetlna na „wahadle” nieuchronnie wydłuża czas przejazdu, zwłaszcza w godzinach szczytu.
Nie ma mowy o alternatywnych rozwiązaniach na miejscu, więc jedyną drogą do uniknięcia nerwów jest wyrozumiałość dla drogowców i lepsza organizacja czasu. O postępach prac na tym kluczowym obiekcie będziemy informować na bieżąco.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze