Rozmowa z Janem Janasem, starostą powiatu wołowskiego.
– Jak Pan dziś ocenia swoją pracę po dwóch latach obecności w starostwie? Radni opozycji na sesjach krytykują i krzyczą, że za mało Pan robi.
– To są tzw. krzykacze. Niestety takie mamy czasy, że ten, kto mało robi, dużo krzyczy. Dla mnie i całego zarządu te dwa lata były bardzo intensywne. Kiedy przyszedłem do starostwa, urząd był w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Brakowało kierownika Wydziału Gospodarki Nieruchomości, a to jest przecież kluczowy wydział. Nie było też kierownika Wydziału Inwestycji i Infrastruktury Technicznej. Bardzo dużym problemem był również brak osoby odpowiedzialnej za drogi powiatowe. Dlatego reaktywow......
To jest tylko fragment tekstu - jeśli chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium musisz wykupić dostęp.
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze