Odra – druga co do długości rzeka w Polsce – od wieków była zarówno błogosławieństwem, jak i zagrożeniem. Niosła wodę dla pól, transport dla przemysłu i urok dla miast. Ale bywała też niszczycielskim żywiołem, zalewając domy, pola i zmiatając mosty. Dziś, dzięki nowoczesnym inwestycjom hydrotechnicznym i inżynierii XXI wieku, Odra staje się sprzymierzeńcem w walce z kryzysem klimatycznym. Jej bieg nie tylko niesie wodę, ale i prąd, a coraz częściej – nadzieję. Nie obyło się jednak bez kontrowersji i protestów.

Stopień wodny w Malczycach o pojemności 5 mln m3, na Dolnym Śląsku, to jedna z największych inwestycji hydrotechnicznych ostatnich dekad. Położony w newralgicznym miejscu, ma nie tylko znaczenie dla żeglugi i energetyki, ale – jak się okazuje – również dla mikroklimatu regionu.
– Od kiedy mamy tu zbiornik, łatwiej się oddycha. W upały powietrze nie stoi jak dawniej, nie ma suchego gorąca – mówi pani Anna, mieszkanka Malczyc. Zbiornik paruje, zwiększa wilgotność, łagodzi skrajne temperatury. Latem chłodzi, zimą oddaje ciepło – tworząc naturalny bufor klimatyczny.
Ten wpływ nie jest przypadkowy. Jak wyjaśnia Marian Szpak, kierownik stopnia wodnego Malczyce i pasjonat Odry, który przez lata jako nurek badał rzeki od środka – parowanie dużej powierzchni lustra wody zwiększa wilgotność powietrza i obniża temperaturę otoczenia nawet o 2–3°C w czasie największych upałów. – W regionach takich jak nasz, gdzie notujemy coraz więcej dni z temperaturą powyżej 30°C, każda forma łagodzenia mikroklimatu jest na wagę złota – podkreśla.

Stopień wodny w Malczycach usytuowany jest na wysokości wsi Rzeczyca, w wyjątkowym krajobrazie doliny Odry – na styku gmin Środa Śląska, Malczyce i Wołów. To teren o wysokich walorach przyrodniczych: podmokłe łąki, stare łęgi, trzcinowiska i migrujące ptactwo wodne. Wiosną można tu zobaczyć czaple, kormorany, a nawet orły bieliki.
To właśnie w tej scenerii, po tragicznej powodzi z 1997 roku, ruszyła budowa stopnia. Inwestycję planowano zakończyć w ciągu dekady – oddano ją do eksploatacji po wielu perturbacjach prawno - finansowych Wodom Polskim dopiero w 2020 roku.
Dziś z lewej strony rzeki rozciąga się lustro spiętrzonej Odry, z prawej – elektrownia o nowoczesnej bryle. Wokół krążą rowerzyści, spacerowicze i fotografowie przyrody.
– To miejsce żyje. Odra tu nie dzieli, lecz łączy – ludzi, naturę, energię – mówi Szpak. A potem dodaje z żalem: – I wie pani, co jest najsmutniejsze? Że wielu mieszkańców Wołowa czy Brzegu Dolnego nawet nie wie, co mają tak blisko. Nie wiedzą, że mają pod nosem obiekt na skalę europejską. Że tu produkuje się prąd, ratuje lasy, chroni przed powodzią.

Stopień Malczyce to nie tylko budowla hydrotechniczna, chroniąca przed powodziami i umożliwiająca żeglugę. To również nowoczesna elektrownia wodna, której trzy turbiny o mocy 3,3 MW kaplanowskie (wodne) o łącznej mocy 10 MW, mogą wyprodukować rocznie około 50 tys. MWh energii elektrycznej – wystarczająco, by zasilić ponad 15 tys. gospodarstw domowych. A wszystko to bez spalania węgla, bez emisji CO₂, bez hałasu i uciążliwości dla otoczenia. Dla przykładu w ubiegłym roku dokładnie wyprodukowano ponad 37 tys. MWh energii elektrycznej.
– Woda i tak płynie. Dlaczego nie wykorzystać jej z pożytkiem? – pyta retorycznie Marian Szpak. – To energia cicha, bezpieczna, odnawialna. Bez spalin, bez hałasu, bez śladu węglowego.
Dzięki wykorzystaniu naturalnego nurtu Odry, energia w Malczycach powstaje bez potrzeby ingerencji w środowisko. Elektrownia nie emituje gazów cieplarnianych ani pyłów, nie generuje odpadów ani nie wymaga kosztownego transportu paliw. Jest przykładem, jak Polska może łączyć bezpieczeństwo energetyczne z troską o klimat i zrównoważony rozwój. Stopień wodny napowietrza wodę i przez to łagodzi skutki złotej algi czy tzw. przyduchy ryb.
Dodatkowo, elektrownia w Malczycach wpisuje się w cele unijnej polityki klimatycznej oraz krajowej strategii transformacji energetycznej. W dobie kryzysu energetycznego i zmian klimatycznych, tego typu inwestycje zyskują nowe znaczenie – stanowią alternatywę dla paliw kopalnych i przyczyniają się do ograniczenia importu energii. Warto dodać, że elektrownie wodne, w odróżnieniu od fotowoltaiki czy elektrowni wiatrowych, mogą pracować stabilnie i niezależnie od warunków pogodowych przy odpowiednim przepływie wody w rzece.

W rejonie Prawikowa, dzięki systemowi kanałów i rowów retencyjnych, ponad 600 hektarów lasów i gruntów rolnych odzyskało wodę. Jeszcze kilka lat temu tereny te dramatycznie wysychały – leśne runo zamierało, drzewa traciły liście w środku lata, a plony z okolicznych pól stawały się coraz skromniejsze. Dziś woda znów wraca do krajobrazu – zatrzymywana w glebie, gromadzona w małych zbiornikach, rozprowadzana siecią kanałów zasilanych z Odry.
System nawodnień działa jak precyzyjny układ naczyń połączonych – część wody rozchodzi się po łąkach i leśnych zagłębieniach, nasycając glebę, a nadmiar wraca do rzeki w okolicach Lubiąża – nie tylko chroniąc roślinność przed suszą, ale też wspierając różnorodność biologiczną. W wilgotnych zakątkach znów pojawiły się żaby, ptaki wodne, a nawet bobry.
Dla rolników to konkretne korzyści – lepsze warunki upraw, zdrowsze gleby, mniej strat w czasie suszy. Leśnicy obserwują odrodzenie młodych drzew i powrót dzikich zwierząt, które wcześniej opuszczały przesuszone tereny. A mieszkańcy pobliskich miejscowości z ulgą zauważają, że ich przydomowe ogródki i studnie przestały wysychać.
Retencja w krajobrazie – tak często pomijana – okazała się najtańszym i najskuteczniejszym sposobem walki ze skutkami zmian klimatu.
To przykład, jak jedna inwestycja może oddziaływać na cały ekosystem – lasy, grunty, ptactwo, a nawet... ogrody mieszkańców. – Pani z Malczyc mówiła, że od kiedy zbiornik funkcjonuje, jej pelargonie kwitną lepiej niż kiedykolwiek – śmieje się sąsiad Pani Ani.

Stopień wodny w Brzegu Dolnym, zbudowany w 1957 roku, przez dekady był jedynym takim obiektem hydrotechnicznym na całym odcinku środkowej Odry. Stanowił ważny element systemu żeglugowego i energetycznego regionu, umożliwiając kontrolę poziomu wody oraz produkcję energii elektrycznej. Konstrukcja, oparta na ówczesnych technologiach – w tym radzieckich stalowych klapach – przez lata pracowała pod coraz większym obciążeniem, narażona na skutki erozji dennej i niekontrolowane zmiany przepływu rzeki.
Brak kolejnych stopni piętrzących poniżej Brzegu Dolnego spowodował, że nurt Odry zaczął coraz silniej żłobić dno. W niektórych miejscach obniżyło się ono nawet o 3 metry, co groziło destabilizacją całej konstrukcji i mogło doprowadzić do katastrofy. Eksperci alarmowali, że
–Brzeg Dolny był na liście najbardziej zagrożonych zapór w Polsce. Ratunkiem był właśnie stopień w Malczycach – tłumaczy Marian Szpak. – To on zatrzymał erozje dna w Brzegu Dolnym przed podmywaniem i utratą stateczności i przywrócił równowagę w środkowym biegu Odry.
Dziś elektrownia wodna w Brzegu Dolnym nadal pełni istotną rolę w regionalnym systemie energetycznym. Generuje 9,72 MW mocy zainstalowanej, co pozwala na zasilanie tysięcy gospodarstw domowych. Po modernizacjach turbiny pracują ciszej, efektywniej i bardziej ekologicznie. Choć obiekt ma już niemal 70 lat, nadal jest dowodem na trwałość inżynierii wodnej – pod warunkiem jej wspierania przez nowe inwestycje, takie jak stopień w Malczycach. W latach 2023 -2026 zaplanowano prace budowlane w cofce stopnia Malczyce, które mają za zadanie zwiększenie poziomu piętrzenia na stopniu wodnym Malczyce, a tym samym poprawie bezpiecznego funkcjonowania stopnia wodnego w Brzegu Dolnym. Wartość prac to 210 mln zł.

Nie obyło się bez protestów. Już na etapie planowania stopnia wodnego w Malczycach organizacje ekologiczne alarmowały o możliwych zagrożeniach: zaburzone migracje ryb, zmiany w siedliskach ptactwa wodnego, ryzyko ingerencji w cenne obszary objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000. Ich zdaniem – choć potrzeba inwestycji była oczywista – zbyt długo pomijano aspekt przyrodniczy.
Sprawa trafiła nawet do sądów administracyjnych i instytucji unijnych, co przez lata opóźniało budowę. Z jednej strony ważyły się losy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, żeglugi i energetyki, z drugiej – konieczność ochrony bioróżnorodności i spełnienia wymogów środowiskowych. Ostatecznie kompromis udało się osiągnąć, ale pod warunkiem wprowadzenia wielu zobowiązań kompensacyjnych.
– Na stopniu Malczyce mamy dziś trzy przepławki – lewobrzeżną, prawobrzeżną i bystrotok kaskadowy. To nowoczesne rozwiązania, które umożliwiają rybom wędrówkę w górę rzeki, m.in. dla tarła – wyjaśnia Marian Szpak. – Powstały także nowe kanały migracyjne dla drobnych zwierząt, które pozwalają im bezpiecznie przekraczać cieki wodne i wały. 20 lat temu nikt o tym nie myślał.
To także przykład, jak presja społeczna i wymogi unijne wymusiły ewolucję w podejściu do dużych inwestycji wodnych. Obecnie każda tego typu budowa musi uwzględniać korytarze ekologiczne, monitoring fauny, a nawet odtworzenie siedlisk w innych miejscach. W Malczycach uruchomiono stały system kontroli oddziaływania na środowisko, a efekty działań są raportowane instytucjom centralnym.
Choć kontrowersji nie brakowało, dziś stopień w Malczycach stawiany jest jako przykład inwestycji zintegrowanej – łączącej funkcje hydrologiczne, energetyczne i środowiskowe.
Dlaczego warto: odnawialna, stabilna energia, niezależność energetyczna regionu, ochrona przed powodziami i suszami, poprawa mikroklimatu i nawodnienia, rozwój turystyki i żeglugi śródlądowej. Co trzeba zapewnić: przepławki i monitoring przyrodniczy, konsultacje z mieszkańcami, ochronę obszarów Natura 2000, transparentne zarządzanie wodą
– Odra to nie tylko woda. To potencjał. To źródło życia – dla ludzi, dla przyrody, dla energetyki – podsumowuje Marian Szpak. – Ale musimy z niej korzystać mądrze. Nie można już patrzeć na rzeki jak na ścieki lub przeszkody. To są żywe arterie regionów. I tak powinniśmy je traktować.
Z nurtem Odry płynie dziś nie tylko woda – płynie też nadzieja. Na czystsze powietrze, stabilniejsze plony, tańszy prąd i lepszy klimat. I może – większą świadomość tego, co mamy tuż za własnym domem.
| Marta Ringart-Orłowska |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze