- Proszę się ubrać. W piwnicach jest chłodno, uprzedza przewodnik. Schodzimy w dół. Zimno czuć niemal od razu. Ale dreszcz, który pojawia się po chwili, chyba nie ma wiele wspólnego z temperaturą. Byłam tutaj już wielokrotnie. Wiem, że nie czeka na mnie złoty pociąg. Wiem też, że historie o gigantycznej podziemnej fabryce, kilometrach tuneli i skarbach III Rzeszy przez dziesięciolecia urosły do rozmiarów legendy. A jednak Lubiąż robi swoje. Wystarczy zejść kilka metrów pod ziemię. Poczuć wilgoć. Zobaczyć stare cegły. Stanąć przed kolejnym przejściem. I wyobraźnia rusza.
To moje kolejne zwiedzanie piwnic pod klasztorem pocysterskim w Lubiążu w ramach "Poznaj tajemnice Lubiąż od strychu po piwnice!". Idę z turystami, obserwuję ich miny, reakcje, ciekawość. Ludzie cisną się do przewodnika, chcą usłyszeć jak najwięcej, liczą, że może tym razem odkryje im nieznaną tajemnicę pocysterskiego opactwa.
Przewodnik zatrzymuje nas już w najstarszej części. - Proszę zwrócić uwagę na układ cegieł. Główka, wozówka. Główka, wozówka - pokazuje. Węższy bok cegły, potem dłuższy. I znowu. To właśnie mur ma być jednym ze śladów pozwalających da......
To jest tylko fragment tekstu - jeśli chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium musisz wykupić dostęp.
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze