To, co wydarzyło się w polskim internecie w ciągu ostatnich kilku dni, trudno opisać w kategoriach zwykłej zbiórki. To był prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który zakończył się w niedzielę, 26 kwietnia. Influencer Łatwogang, łącząc siły z fundacją Cancer Fighters, dokonał niemożliwego. Uzbierana kwota przekroczyła 250 milionów złotych, ale za tymi suchymi liczbami stoją tysiące ludzkich historii, w tym te z naszego najbliższego podwórka.
Wszystko zaczęło się od „dissu na raka”, utworu, który nagrał raper Bedoes wraz z Mają Mecan. Maja, która pochodzi z Wrocławia, stała się twarzą tej walki, pokazując, że z chorobą można mierzyć się z podniesioną głową. Łatwogang rzucił wyzwanie: stream będzie trwał tak długo, jak długo internauci będą klikać „lubię to”. Każdy lajk dokładał sekundę do transmisji, a każda złotówka przybliżała nas do historycznego rekordu.
Choć finał planowano na niedzielne popołudnie, to tempo wpłat sprawiło, że licznik kręcił się jeszcze długo po czasie. Symbolem tej akcji stały się maszynki do strzyżenia. Ludzie w całym kraju, od wielkich miast po małe miejscowości, golili głowy na łyso. To nie była moda, to był jasny sygnał solidarności z dziećmi i dorosłymi, którzy w wyniku chemioterapii tracą włosy.
Dolny Śląsk od początku był w centrum tych wydarzeń, nie tylko dlatego, że stąd pochodzi Maja. Nasz region i powiat wołowski, też pokazał, że potrafimy się zmobilizować. Pomoc nie była tylko wirtualna, ale przybrała bardzo konkretne formy.
Do akcji ruszyli lokalni społecznicy oraz przedsiębiorcy, którzy wykazali się ogromną kreatywnością. Organizowano licytacje nietypowych usług, przekazywano dochody z codziennej sprzedaży, a niektórzy, by zachęcić innych do wpłat, decydowali się na publiczne golenie głów podczas relacji na żywo.
To właśnie w tych małych gestach tkwi siła tej zbiórki. To nie tylko miliony od wielkich firm czy przelewy od celebrytów zbudowały ten wynik. Zrobiły to tysiące osób, które uznały, że „diss na raka” to ich wspólna sprawa. Sukces Łatwoganga pokazał, że internet, który często kojarzy nam się z głupotami, potrafi stać się potężnym narzędziem w rękach ludzi o dobrych sercach.
Dla Mai z Wrocławia i tysięcy innych podopiecznych fundacji te 250 milionów to realna nadzieja na lepsze leczenie, sprzęt i wsparcie, którego tak bardzo potrzebują. A dla nas to lekcja, że kiedy trzeba, potrafimy być jedną, wielką drużyną.
Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/latwogang
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze