Rozmowa z Rafałem Borzyńskim, członkiem Zarządu Powiatu Wołowskiego.
- Mija drugi rok funkcjonowania Zarządu Powiatu. Można już mówić o pierwszych sukcesach? Czy nadal trwa "odgruzowywanie" po poprzednikach?
- Przede wszystkim udało się zmienić wizerunek powiatu. W poprzedniej kadencji utrwaliło się przekonanie, że jesteśmy słabym i nieudolnym samorządem, który niczego nie potrafi zrealizować. Dziś powiat wołowski nie jawi się już jako miejsce, w którym nie da się załatwić ważnych spraw. Oczywiście ruszenie z miejsca "molocha", który przez pięć lat stał w bezruchu, nie jest łatwe – ale ta maszyna już pracuje.
Największym problemem, jaki odziedziczyliśmy, jest zadłużenie Powiatowego Centrum Medycznego i nieudana próba jego restrukturyzacji. Moim zdaniem PCM w obecnym kształcie nie przetrwa. Dlatego popieram rozwiązanie wydzielenia przychodni i przejęcie ich prowadzenia przez gminy, aby powiat mógł skupić się na szpitalu.
Dużym sukcesem jest także powołanie nowego Zarządu Dróg Powiatowych. Udało się znaleźć świetną dyrektor, Małgorzatę Hołówkę, która w krótkim czasie zbudowała sprawnie działający zespół. ZDP ma nowy sprzęt i realną sprawczość. Nie musimy się już wstydzić, że dziury były łatane masą na zimno i ubijane butem.
- Droga Wołów-Gródek, tzw. "droga wstydu". Kiedy mieszkańcy pojadą po równej nawierzchni? To był główny punkt kampanii wyborczej.
Prace rozpoczęły się we wrześniu, a inwestycja zostanie zakończona do końca roku. To symboliczny moment – zamykamy niechlubny rozdział w historii powiatu. Przypomnę, że starosta Janusz Dziarski zmienił promesę inwestycyjną i środki, które miały trafić na tę drogę, przekierował głównie do gminy Wińsko i Brzeg Dolny. Oszukał w ten sposób mieszkańców Garwołu, Miłcza, Sławowic, Proszkowej, Mikorzyc i Gródka.
Z uznaniem wspominam zaangażowanie sołtysów, radnego Krzysztofa Muchy i wielu mieszkańców, którzy walczyli o przywrócenie tej inwestycji. Sam także zabierałem w tej sprawie głos i uważałem, że to powinien być priorytet powiatu. Dziś możemy powiedzieć – dotrzymaliśmy słowa.
- Jeśli wracamy do obietnic, które co jakiś czas są przypominane, to dostęp do nocnych dyżurów aptek. Nie udało się tego zrealizować?
-To bardzo poważny problem. Uważam, że zmiana przepisów, wywalczona przez lobby aptekarskie, obniżyła bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców mniejszych miast. Rozmawialiśmy z właścicielami aptek w powiecie – tylko jeden podmiot zgodził się na dyżury, ale wycenił kontrakt na blisko milion złotych. Pozostali wskazywali, że sprzedaż nocna jest marginalna i brakuje farmaceutów do obsady.
Dlatego zdecydowaliśmy się na rozwiązanie pośrednie. Od 1 października rusza program "Recepta na Bezpieczeństwo". Pacjenci korzystający z Nocnej i Świątecznej Opieki Medycznej otrzymają od razu niezbędną dawkę leku – lekarz wypisze receptę i poda lek, tak aby można było bezpiecznie doczekać otwarcia apteki. Leki będą wydawane bezpłatnie. Dziękuję prezesowi Bartoszowi Granatowi i zespołowi PCM za otwartość i gotowość do realizacji tego programu.
- A co z komunikacją autobusową?
-Na mój wniosek powołamy zespół zadaniowy, który przygotuje koncepcję powiatowej komunikacji autobusowej. Zespół przeprowadzi diagnozę potrzeb, zaprojektuje siatkę połączeń, wybierze model organizacyjny, oszacuje koszty i sprawdzi możliwości finansowania. Na każdym etapie chcemy konsultować rozwiązania z mieszkańcami.
Kluczowe będzie finansowanie. To zadanie nie może opierać się wyłącznie na budżecie powiatu. Liczę na współpracę i współfinansowanie ze strony gmin Wołów, Brzeg Dolny i Wińsko.
- Pana nazwisko pojawiało się na giełdzie kandydatów na starostę. Nie chciał Pan czy nie było zgody ze strony innych?
-Po wyborach lista kandydatów na starostę była bardzo długa. W samorządzie powiatowym, aby objąć to stanowisko, trzeba zbudować koalicję – i to eliminowało wielu samozwańczych kandydatów, którzy dziś skupiają się głownie na krytyce naszych działań. W naszym środowisku, skupionym wokół burmistrza Dariusza Chmury, rozważaliśmy różne opcje.
Biorąc pod uwagę mój wynik wyborczy i doświadczenie, również byłem brany pod uwagę. Starosta musi być zaangażowany przez 24 h na dobę, a mi w tym czasie urodziła się córeczka, co przez pierwsze miesiące ograniczało moją dyspozycyjność. Wspólnie uznaliśmy, że najlepszym kandydatem będzie Jan Janas – jego doświadczenie, wiedza i twardy charakter były gwarancją wyciągnięcia powiatu z marazmu i posprzątania bałaganu po poprzednikach. Rozważani byli także Rafał Zając i Bartosz Granat, którzy startowali z innych komitetów i również sprawdzili by się na tym stanowisku.
- Jak układa się współpraca w Zarządzie, skoro tworzą go osoby o różnych poglądach i doświadczeniu?
-To sprawny, dobrze działający zespół. Każdy wnosi coś cennego – jedni doświadczenie i siłę wieku, inni kreatywność i świeże spojrzenie. Dzięki temu udaje nam się pracować jednomyślnie w kluczowych sprawach.
-A jaka jest Pana wizja powiatu?
-Powiat z dobrymi i bezpiecznymi drogami, nowoczesnymi szkołami, sprawnym urzędem, dostępem do dobrej opieki medycznej i poczuciem bezpieczeństwa – szczególnie wobec wyzwań, jakie stawia wojna w Ukrainie i hybrydowe działania Rosji. Przed powiatami nowe wyzwanie skupione wokół budowy obrony cywilnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze