To między innymi magiel wyprodukowany na terenie dawnego Wołowa, wieszaki (Wohlau) i wiele innych przedmiotów. Wisienką na torcie okazało się oryginalne krzesło z Wołowskiego Browaru.
- Tym wspaniałym człowiekiem, który przekazał nam tak wielkie skarby jest Pan Andrzej Sitarski człowiek, którego można nazwać chodzącą encyklopedią Ścinawy - relacjonuje Tomasz Sapożnikow. - Jest Pan prawdziwym Pasjonatem terenów Ścinawy, a także Wołowa.
Przypomnijmy, że dawniej powiat wołowski sięgał, aż do Ścinawy. Sama Ścinawa często była miejscem, w którym zatrzymywali się wędrujący kupcy. Jest też miastem, które w swojej historii przeżyło bitwy, ostatnia z nich była podczas drugiej wojny światowej.
Teraz eksponaty poddane będą konserwacji. Jeżeli będzie możliwe, aby w przyszłości na terenie Wołowa powstała Izba Pamięci z pewnością przekażemy te skarby w to miejsce.
- Na dzień dzisiejszy nasze Stowarzyszenie posiada własną gablotę, w której eksponujemy rzeczy odnalezione na terenie gminy i powiatu wołowskiego - przypomina pan Tomasz.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zastanawiające jest to, że Wołów, miasto powiatowe nie ma lokalnego muzeum!!!!.
Zastanawiające jest to, że Wołów, miasto powiatowe nie ma lokalnego muzeum!!!!.