Ucieczka od domowego oprawcy rzadko przypomina sceny z filmów – to zazwyczaj długi, wyczerpujący proces, do którego ofiary zbierają siły latami. Ta sprawa wydarzyła się naprawdę. O dramatycznej walce o przetrwanie samotnej mamy i jej maleńkiego dziecka przeczytacie w najnowszym, papierowym wydaniu „Kuriera Gmin”, dostępnym od dziś w kioskach. Wraz z publikacją reportażu ruszyła w pełni zweryfikowana zbiórka, która ma uchronić uciekinierów przed bezdomnością. Każda złotówka ma teraz ogromne znaczenie.
Sprawa, którą opisujemy w „Kurierze Gmin”, jest w 100% autentyczna i została przez nas dokładnie zweryfikowana. To historia kobiety, która przez żyła w niewyobrażalnym strachu. Każdy dzień był naznaczony przemocą, upokorzeniem i całkowitą zależnością od partnera.
Dlaczego tak trudno jest po prostu odejść? Z zewnątrz wydaje się to logiczne, ale w rzeczywistości ofiary przemocy domowej są metodycznie izolowane od rodziny i przyjaciół. Silną bronią oprawców jest przemoc ekonomiczna – pozbawienie kobiety dostępu do gotówki i uniemożliwienie podjęcia pracy. Kiedy ofiara w końcu zdobywa się na ucieczkę (często po kilku nieudanych próbach), ląduje na bruku. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową, ale z paraliżującym lękiem o jutro.
Nasza bohaterka w końcu powiedziała „dość”. Zgłosiła sprawę do prokuratury, założono Niebieską Kartę, wynajęła skromne mieszkanie, by ratować siebie i swoje dziecko. Ale ta heroiczna decyzja ma potężną cenę.
Obecnie kobieta desperacko szuka zatrudnienia, ale samodzielna opieka nad małym dzieckiem drastycznie zawęża jej możliwości. Bez oszczędności, z narastającymi rachunkami, znalazła się pod ścianą. Zbliża się moment, w którym nie będzie z czego opłacić czynszu ani kupić podstawowych produktów żywnościowych. Widmo bezdomności jest realne i przerażające.
Aby pomóc tej rodzinie stanąć na nogi, w sieci uruchomiono zbiórkę. Akcja jest oficjalna i w pełni zweryfikowana przez platformę Zrzutka.pl – nie ma tu mowy o oszustwie. Środki trafią bezpośrednio na zaspokojenie najbardziej palących potrzeb czyli opłatę czynszu, rachunków, zakup najpotrzebniejszych rzeczy dla dziecka i matki.
Nie bądźmy obojętni na tę krzywdę. Pomóżmy jej udowodnić, że ucieczka z piekła była właściwą decyzją.
(Cały reportaż o kulisach tej sprawy przeczytasz w najnowszym, papierowym wydaniu "Kuriera Gmin" – już w sprzedaży).
Dla wszystkich osób z naszego regionu, które tkwią w przemocowych relacjach – pamiętajcie, że nie jesteście same, sami. W powiecie wołowskim działają instytucje, które oferują bezpłatną, dyskretną pomoc psychologiczną, prawną i socjalną:
PCPR w Wołowie: ul. Inwalidów Wojennych 26A. Kontakt telefoniczny: 733 856 444 (sekretariat/kierownictwo) lub 733 827 444 (specjaliści pracy z rodziną). Instytucja oferuje natychmiastowe wsparcie w kryzysie.
MOPS w Wołowie: ul. Trzebnicka 6. Telefon: 71 384 51 94.
GOPS w Brzegu Dolnym: Telefon: 71 319 56 62. Bezpłatne wsparcie psychologiczne – zapisy: 608 052 407.
GOPS w Wińsku: Plac Wolności 13. Telefon: 71 738 24 64.
800 120 002 – Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”.
600 070 717 – Całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet.
116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych.
112 – Numer alarmowy – w sytuacji zagrożenia życia dzwoń natychmiast!
Znasz kogoś, kto potrzebuje pomocy? Podaj dalej. Udostępnienie tego artykułu również ratuje życie!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze