Rolnicy w całej Polsce, w tym również z Dolnego Śląska, wzięli udział w proteście przeciwko planowanej umowie handlowej pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. Ich zdaniem porozumienie może poważnie uderzyć w europejskie, w tym polskie, rolnictwo, prowadząc do nierównej konkurencji i spadku opłacalności produkcji.
Protestujący zwracają uwagę przede wszystkim na ryzyko napływu tańszych produktów rolnych spoza Unii Europejskiej. Jak podkreślają, żywność importowana z krajów Mercosur nie musi spełniać tak restrykcyjnych norm jakościowych, sanitarnych i środowiskowych, jakie obowiązują producentów w UE. W ich ocenie stawia to europejskich rolników w niekorzystnej sytuacji i zagraża stabilności rynku.
– To nie jest sprzeciw wobec handlu, ale wobec braku równych zasad – podkreślają przedstawiciele środowisk rolniczych.
Rolnicy wskazują, że umowa może doprowadzić do:
zagrożenia opłacalności produkcji rolnej,
osłabienia bezpieczeństwa żywnościowego,
dalszego pogorszenia konkurencyjności unijnych gospodarstw.
Do protestu dołączyli także rolnicy z regionu. Informacje o udziale mieszkańców powiatu wołowskiego oraz okolic Wińska pojawiały się w mediach społecznościowych. O mobilizacji lokalnych rolników informował m.in. Adrian Wawrzyniak z Wińska, który wcześniej zachęcał do wspólnego udziału w proteście rolników z powiatów wołowskiego, trzebnickiego i średzkiego.
Jednym z miejsc protestu była droga ekspresowa S5 w rejonie węzła Kryniczno. Choć organizatorzy podkreślali pokojowy charakter akcji, kierowcy musieli liczyć się z czasowymi utrudnieniami w ruchu.
Rolnicy zapowiadają, że ich działania będą kontynuowane, jeśli głos środowiska rolniczego nie zostanie wysłuchany przez decydentów. Jak podkreślają, walczą nie tylko o swoje gospodarstwa, ale również o jakość i bezpieczeństwo żywności trafiającej na stoły konsumentów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze