Podkamień, Kresy Wschodnie, marzec 1944 roku – to jedna z najtragiczniejszych kart w historii polskiej ludności cywilnej. W rocznicę wydarzeń sprzed ponad 80 lat do tej historii wraca Wojciech Orłowski w cyklu „Wołowskie historie kresowe”, przypominając o ofiarach i losach mieszkańców, którzy po wojnie trafili m.in. na Dolny Śląsk.
Rzeź w Podkamieniu – co wydarzyło się w marcu 1944 roku?
Między 12 a 16 marca 1944 roku w Podkamieniu oraz okolicznych miejscowościach doszło do brutalnego ataku na polskich mieszkańców. Zbrodni dokonały oddziały UPA oraz formacje SS-Galizien, złożone z ukraińskich ochotników działających u boku wojsk niemieckich. Ofiarami byli głównie cywile – kobiety, dzieci i osoby starsze. Szacuje się, że zamordowano około 460 Polaków. Podkamień był miejscem szczególnym – znajdował się tam klasztor dominikanów i sanktuarium maryjne, nazywane „Drugą Częstochową”.
To właśnie tam wielu mieszkańców szukało schronienia przed atakami. Niestety, nie udało się uniknąć tragedii. Kresy Wschodnie i przesiedlenia po 1945 roku Jak podkreśla Wojciech Orłowski, historia Podkamienia jest bliska wielu mieszkańcom powiatu wołowskiego. – Wielu ludzi, którzy dziś mieszkają w naszych gminach, ma korzenie właśnie na Kresach – w Podkamieniu, Brodach czy Hucie Pieniackiej. Po wojnie zostali przesiedleni na Dolny Śląsk w wyniku ustaleń jałtańskich – mówi. Po 1945 roku Polska utraciła wschodnie tereny, a ich dotychczasowi mieszkańcy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów. Trafiali na tzw. Ziemie Odzyskane, w tym do Wołowa, Brzegu Dolnego i okolic.
Podkamień dziś – pamięć i miejsce symboliczne
Wojciech Orłowski wielokrotnie odwiedzał Podkamień. Jak wspomina, jeszcze kilka lat temu część zabudowań klasztornych była zniszczona, a historyczne freski uległy zatarciu. Dziś miejsce to zostało uporządkowane, a pamięć o ofiarach upamiętnia pomnik. Podkamień pozostaje ważnym punktem dla potomków dawnych mieszkańców Kresów. – To miejsce łączy ludzi. Kiedy spotyka się osoby, które mają tam swoje korzenie, widać, jak silna jest pamięć i tożsamość – podkreśla Orłowski. Pomnik w Wołowie – miejsce pamięci dla mieszkańców Pamięć o ofiarach Podkamienia jest żywa także lokalnie. Na cmentarzu komunalnym w Wołowie znajduje się pomnik poświęcony ofiarom tej tragedii. To właśnie tam mieszkańcy oraz ich rodziny, których korzenie sięgają Kresów Wschodnich, mogą przyjść, zapalić znicz i oddać hołd pomordowanym.
To ważne miejsce pamięci, które łączy historię dawnych Kresów z dzisiejszym życiem społeczności powiatu wołowskiego. Wołowskie historie kresowe – dlaczego ta pamięć jest ważna? Cykl „Wołowskie historie kresowe” przypomina o losach Polaków, którzy przez setki lat żyli na wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej. To także opowieść o ich dramatycznych doświadczeniach w czasie II wojny światowej i o nowym życiu na Dolnym Śląsku. Historia Podkamienia jest częścią tej większej opowieści – o utraconych domach, tragedii wojny i pamięci, która przetrwała pokolenia.
Podkamień – pamięć, która zobowiązuje Rocznica wydarzeń z marca 1944 roku to nie tylko wspomnienie ofiar, ale także przypomnienie o konieczności zachowania prawdy historycznej. Podkamień pozostaje symbolem dramatycznych losów Polaków na Kresach Wschodnich – i miejscem, które do dziś buduje tożsamość wielu rodzin na Dolnym Śląsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze