We wtorek przed budynkiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie burmistrz Brzegu Dolnego Ireneusz Fura odniósł się do wieloletniego sporu dotyczącego kładki pieszej nad torami kolejowymi. To właśnie dziś WSA rozpatruje skargę PKP Polskich Linii Kolejowych na decyzję Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który nakazał kolei przeprowadzenie remontu obiektu.
– Przypomnę Państwu, że decyzją nadzoru budowlanego nałożono obowiązek naprawy tej kładki na PKP PLK. Spółka odwołała się od tej decyzji. Ja walczę o tę kładkę, doprowadzę sprawę do końca i będę Państwa informował o dalszym przebiegu – mówił burmistrz Ireneusz Fura.
26 maja 2025 roku Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego w Warszawie utrzymał w mocy decyzję Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, wskazując PKP PLK jako podmiot odpowiedzialny za stan techniczny kładki łączącej ulice 1 Maja i Targową w Brzegu Dolnym. Kolej została zobowiązana do doprowadzenia obiektu do bezpiecznego stanu technicznego do 30 czerwca 2027 roku. Do tego czasu korzystanie z kładki pozostaje zakazane.
PKP PLK nie zgodziły się z rozstrzygnięciem i wniosły skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA odmówił jednak wstrzymania wykonalności decyzji GINB, co oznacza, że formalnie obowiązek naprawy nadal spoczywa na kolei. Mimo to spółka kontynuuje spór prawny.
Stanowisko PKP PLK od lat pozostaje niezmienne. Spółka podkreśla, że kładka nie pełni funkcji kolejowej, a jest typowym miejskim ciągiem pieszym, dlatego – jej zdaniem – odpowiedzialność za remont powinna ponosić gmina. Jak informowała wcześniej rzeczniczka PKP PLK, dostępność do peronów zapewnia przejście podziemne, a kładka służy głównie mieszkańcom jako połączenie osiedla z centrum miasta.
Z tą argumentacją nie zgadzają się ani organy nadzoru budowlanego, ani władze Brzegu Dolnego, wskazując, że obiekt znajduje się nad czynną linią kolejową nr 273 i pozostaje elementem infrastruktury, za którą odpowiada jej zarządca.
Burmistrz Ireneusz Fura wielokrotnie podkreślał, że gmina nie ma możliwości przejęcia remontu kładki z własnych środków. – Wydatkowanie pieniędzy publicznych na obiekt, za który gmina nie odpowiada, mogłoby skutkować zarzutem niegospodarności – argumentuje samorząd.
Sprawa ciągnie się od 2019 roku, kiedy kładka została zamknięta decyzją ówczesnego burmistrza Pawła Pirka ze względu na zły stan techniczny. Ekspertyzy wykazały konieczność przeprowadzenia gruntownego remontu, obejmującego m.in. naprawę lub wymianę elementów stalowych, łożysk, płyty pomostowej, balustrad, instalacji oświetleniowej i odwodnienia oraz zabezpieczenia antykorozyjne.
Dla mieszkańców Brzegu Dolnego zamknięcie kładki oznacza poważne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu, szczególnie dla osób dojeżdżających z osiedla Fabrycznego do stacji kolejowej i centrum miasta. Narastająca frustracja społeczna sprawia, że każda kolejna rozprawa sądowa budzi duże emocje.
Dzisiejsza rozprawa przed WSA może okazać się kluczowa.Sprawa może jeszcze trafić do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Burmistrz zapowiada, że o kolejnych decyzjach sądu i dalszych krokach będzie informował mieszkańców na bieżąco.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze