Poczekalnia nocnej i świątecznej pomocy medycznej w Wołowie pęka w szwach. Chorych jest tylu, że nie mieszczą się w budynku, są wypraszani na zewnątrz. Stoją w zimnie przed drzwiami. Dlaczego nikt nie zapewni pacjentom warunków, kiedy czekają na pomoc lekarza? Czy nie można zorganizować dodatkowego punktu przyjęć w Brzegu Dolnym, w budynku, gdzie dyżurują też lekarze?
Komentarze