Rozmowa z Rafałem Borzyńskim, prezesem PWK, wiceprzewodniczącym Rzeczpospolitej Samorządnej
Artykuł ukazał się w wydaniu Kuriera Gmin z 1 lutego 2024 r. -> POBIERZ
-Filmik z mariną w Lubiążu, który ukazał się na Facebooku, to już pana kampania wyborcza?
- Przystań w Lubiążu, port w Ścinawie, ścieżki rowerowe w Prochowicach i Chocianowie, to projekt, który tworzymy od 2021 r. i teraz możemy zobaczyć efekty pracy stowarzyszenia Rzeczpospolita Samorządna, którego jestem wiceprzewodniczącym oraz gmin, które zdecydowały się być partnerami. Zrealizowaliśmy piękny projekt o wartości 65 milionów złotych. Będę pokazywał jak z burmistrzem Dariuszem Chmurą chcemy zmienić turystykę w naszej gminie, stworzyć kompleksowy produkt – dla turystów i mieszkańców gminy Wołów, a szerzej powiatu wołowskiego. Wybory miały się odbyć w ubiegłym roku, ale kadencje samorządów zostały wydłużone. Oba tematy zbiegły się teraz w czasie, ale najlepszą kampanią dla samorządowca jest obraz jego dotychczasowej pracy i plan na przyszłość. Zamierzam pokazać czym zajmowałem się przez ostatnie 13 lat, jakie mam doświadczenie i pomysły.
-Gdzie pan startuje?
- Mogę potwierdzić, że będę kandydatem Porozumienia Powiatowego Wspólnota do Rady Powiatu. Uważam, że powiat wołowski potrzebuje zmiany u steru. Ludzi skutecznych, z zapałem i energią. Jestem gotów pracować dla dobra powiatu wołowskiego, a przede wszystkim jestem gotów bronić tam interesów mieszkańców gminy Wołów.
-Mówi się, że o Powiat będzie ostra walka. Pana ugrupowanie było przez chwilę w koalicji z obecnym starostą. I co się stało?
- Osobiście uważam, że Janusz Dziarski przestraszył się ogromu pracy jaki niesie stanowisko starosty. Pozostał na stanowisku, ale poprzez zmianę koalicjantów mentalnie abdykował z funkcji. Myślę jednak, że ta kampania i rozmowa nie powinna być o Januszu Dziarskim. Efekty jego decyzji, a przede wszystkim braku działań mieszkańcy obserwują od 5 lat. Władze powiatu wołowskiego to nie tylko starosta i nie należy o tym zapominać. Jest cały zarząd, który przez lata z tylnego siedzenia inspirował działania – Anna Wróbel, Artur Fojt, Jarosław Iskra, Józef Szumilas, Stanisław Borkowski. Trzeba postawić grubą kreskę na tych nazwiskach i zacząć budować powiat od nowa. Wiem, jak to zrobić.
-A co nas czeka pod rządami nowego starosty? Jakie są oczekiwania?
- Trzeba powiedzieć wprost. To będzie kadencja, w która będzie decydować o sensie dalszego istnienia powiatu wołowskiego. Kluczowe będą cztery obszary, którymi zarząd powinien zająć się w pierwszej kolejności. Modernizacja dróg powiatowych i zmiana sposobu ich utrzymania, by więcej nie powtórzyły się sytuacje zagrożenia życia i zdrowia kierowców z trwającej właśnie zimy to podstawa. Zapobieżenie upadkowi i likwidacji Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie jest równoważnym zadaniem. Trzeci to edukacja – jeśli nie podejmiemy rozmów, nie stworzymy strategii to znowu staniemy przed widmem zamknięcia którejś szkoły średniej. Szkoły mają być nowoczesne i przyjazne, a nie zamknięte na cztery spusty. Po czwarte komunikacja – autobusowa i kolejowa. O to będziemy walczyć.
-Trudno pogodzić interesy wszystkich gmin, zawsze ktoś czuję się poszkodowany. Ma pan jakiś pomysł jak pogodzić interesy wszystkich?
- Jako prezes Przedsiębiorstwa Wodno – Kanalizacyjnego Wołów, wiceprzewodniczący Rzeczpospolitej Samorządnej, członek Dolnośląskiej Rady Pożytku Publicznego poprzedniej kadencji czy przewodniczący społecznej rady szpitala w Lubiążu mam doświadczenie w godzeniu interesów, podejmowaniu mediacji, a przede wszystkim zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Jako radny będę pilnował interesów gminy Wołów i moim celem jest by to nasza gmina nigdy więcej nie została poszkodowana. To mogę zagwarantować z pełną odpowiedzialnością.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze