Wrocław wprowadził nocną prohibicję – od 9 października w sklepach i na stacjach benzynowych nie można już kupić alkoholu między 22:00 a 6:00 rano. Stolica Dolnego Śląska postawiła na spokój i porządek w nocy. A jak byłoby u nas – w Wołowie, Brzegu Dolnym czy Wińsku? Czy mieszkańcy poparliby podobne rozwiązanie, czy raczej uznaliby je za zbyt surowe?
Czego dotyczy zakaz?
Zakaz obejmuje sprzedaż napojów alkoholowych na wynos, czyli w sklepach, marketach i na stacjach paliw. Nie dotyczy natomiast lokali gastronomicznych – w restauracjach, barach czy pubach nadal można zamawiać i spożywać alkohol po 22. Władze Wrocławia tłumaczą, że decyzja była reakcją na postulaty mieszkańców i rad osiedli. W wielu częściach miasta dochodziło do nocnych zakłóceń porządku – hałasu, libacji i spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Według danych przedstawionych przez magistrat, na osiedlach, gdzie wcześniej testowo wprowadzono takie ograniczenie, liczba interwencji policji i straży miejskiej spadła nawet o kilkanaście procent.
Co na to mieszkańcy?
Choć decyzja nie była jednomyślna, większość rad osiedli i mieszkańców poparła pomysł. Dla wielu wrocławian to sposób na spokojniejsze noce i ograniczenie problemów z głośnymi grupkami pod sklepami. Inni wskazują jednak, że zakaz uderza w drobnych przedsiębiorców, którzy często utrzymują się właśnie z nocnej sprzedaży.
A jak byłoby u nas?
Pytanie, które warto dziś zadać: czy taki zakaz przyjąłby się także w mniejszych miastach i gminach naszego powiatu? Czy problem nocnej sprzedaży alkoholu dotyczy również naszych miejscowości? A może mieszkańcy potrafią korzystać z nocnych sklepów odpowiedzialnie? Wprowadzenie podobnego ograniczenia mogłoby zmniejszyć liczbę nocnych interwencji i poprawić bezpieczeństwo w centrum miast. Z drugiej strony – mogłoby uderzyć w lokalnych handlowców i ograniczyć swobodę dorosłych klientów. A co Ty o tym myślisz? Czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu byłby dobrym rozwiązaniem również u nas? Czy widzisz problem z nocnymi libacjami i hałasem? A może uważasz, że to niepotrzebne ograniczanie wolności dorosłych ludzi?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobry pomysł. Przykładem jest Drinkpoint , koło Ruskiego Placu. Ciągle przesiadują tam menele, w nocy awantury i wrzaski, załatwianie potrzeb fizjologicznych na oczach przechodniów to norma! Pomimo interwencji policji i spisywaniu żulerni, nic to nie daje. Może dlatego, że właścicielem jest strażak?
Bardzo dobry pomysł. Przykładem jest Drinkpoint , koło Ruskiego Placu. Ciągle przesiadują tam menele, w nocy awantury i wrzaski, załatwianie potrzeb fizjologicznych na oczach przechodniów to norma! Pomimo interwencji policji i spisywaniu żulerni, nic to nie daje. Może dlatego, że właścicielem jest strażak?