To była jedna z najbardziej napiętych sesji Rady Powiatu Wołowskiego w ostatnich miesiącach. Na jej początku radna Katarzyna Uran złożyła formalny, ośmiopunktowy wniosek o zajęcie stanowiska w sprawie odwołania prezesa Bartosza Granata.
Ruch ten zapowiadała wcześniej publicznie w internecie, podkreślając, że „to nie żart”. Sam przebieg sesji pokazał jednak, że obok poważnych zarzutów pojawił się także język politycznej konfrontacji – w wystąpieniu radnej padły określenia o „legendach”, „mitach”, a nawet „mokrych kapiszonach”. To właśnie radna użyła tych sformułowań, oceniając działania prezesa i wcześniejsze zawiadomienia do organów ścigania.
Osiem punktów i ciężkie zarzuty
W swoim wystąpieniu radna przedstawiła szeroki katalog zarzutów, budując obraz zarządzania spółką jako chaotycznego i w jej ocenie – pozbawionego strategii.
Najważniejsze z nich to:
* Brak planu rozwoju – radni, jak wskazała, od niemal dwóch lat nie otrzymali kompleksowej strategii dla spółki, mimo audytów i zatrudnienia nowych osób w administracji.
* „Blokada informacyjna” – według radnej odpowiedzi na zapytania mają być opóźniane, a część wniosków pozostaje bez reakcji nawet przez wiele miesięcy.
* Likwidacja laboratorium w Brzegu Dolnym – jej zdaniem decyzja miała zostać podjęta bez wymaganych zgód wspólników.
* Wzrost kosztów administracyjnych przy jednoczesnym ograniczaniu usług medycznych.
* Problemy kadrowe - zarzuty dotyczące zwolnień pracowników, możliwych naruszeń prawa pracy.
* Outsourcing badań diagnostycznych, który w ocenie radnej miał pogorszyć dostępność badań, w tym pilnych („cito”) i zwiększyć ich ceny nawet o kilkaset procent.
* Wątek polityczny – radna wprost wskazała, że działania prezesa mogą mieć charakter polityczny, w tym zatrudnianie osób związanych z określonym środowiskiem oraz konflikty z osobami startującymi w wyborach na burmistrza Brzegu Dolnego i próba ich eliminacji.
* Spór sądowy – podkreślając, że pozew wobec radnej traktuje jako próbę ograniczenia kontroli samorządowej.
To właśnie w tym kontekście padło określenie o „kapiszonach” – jako ocena wcześniejszych działań prezesa, które – zdaniem radnej – nie przyniosły skutków prawnych.
Prezes odpowiada: „to są kłamstwa” i zapowiada kolejne kroki
Odpowiedź prezesa Bartosz Granat była zdecydowana i momentami równie ostra. – W wielu kwestiach są to zwyczajne kłamstwa – mówił, odnosząc się punkt po punkcie do zarzutów.
Najważniejsze elementy jego stanowiska:
* Plan działania zależy od NFZ – prezes podkreślił, że spółka nie funkcjonuje w oderwaniu od realiów finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – To nie jest tak, że ja sobie coś wymyślę. Muszę dostosować plany do tego, co finansuje NFZ – zaznaczył.
* Zmienne warunki finansowania – jako przykład podał pracownię endoskopii, gdzie mimo wcześniejszych zapowiedzi kontraktu ostateczne warunki finansowe uczyniły działalność nieopłacalną.
* Nadwykonania – wskazał, że zmniejszenie poziomu ich finansowania (z 100% do ok. 50%) wymusza korektę planów i ogranicza możliwości rozwoju. * Laboratorium i decyzje zarządcze – podkreślił, że decyzje były zgodne z prawem i oparte o przepisy Kodeksu spółek handlowych, a zgody wymagane prawem zostały uzyskane.
* Brak nagród dla dyrektorów – zdementował zarzuty o wysokich nagrodach dla dyrektorów. - Nie wypłacałem żadnych nagród dyrektorom- mówił.
* Kontrola NFZ – przypomniał, że placówka przeszła autoryzację i spełnia wszystkie wymogi do prowadzenia działalności medycznej.
Jednocześnie prezes jasno zapowiedział, że sprawa nie zakończy się na sali sesyjnej. – Będę składał wniosek o rozszerzenie powództwa – powiedział, odnosząc się do trwającego już procesu przeciwko radnej. - Jestem syndykiem- nie mogę pozwolić sobie na takie kłamstwa, że łamie prawo - mówił.
Dane i fakty: co pokazano na sesji
Zanim dyskusja weszła w ostrą fazę, zarząd spółki przedstawił szczegółowe dane dotyczące działalności PCM.
Najważniejsze informacje:
* Autoryzacja NFZ – placówka otrzymała potwierdzenie spełniania standardów na kolejne lata.
* Finanse – strata za 2025 rok wyniosła ok. -4,15 mln zł (nieco mniej niż rok wcześniej), przy czym – jak zaznaczono – duży wpływ miało ograniczenie finansowania nadwykonań.
* Rehabilitacja – wyraźny wzrost liczby pacjentów, do ok. 170 miesięcznie, z czego 96% to mieszkańcy powiatu.
* Przychodnie: * Wołów – wzrost liczby pacjentów, * Brzeg Dolny – spadek, który – jak padło na sesji – może mieć związek z napiętą sytuacją medialną i polityczną.
* Inwestycje – modernizacje oddziałów, punktów pobrań i infrastruktury.
Radni: „nie wyprzęgajmy koni w trakcie jazdy”
W dyskusji pojawiły się także głosy tonujące emocje. Radny Józef Szumilas podkreślił, że jako pacjent widzi realne zmiany w przychodni w Brzegu Dolnym. Artur Kulesz zaproponował powołanie komisji zdrowia, która mogłaby uporządkować przepływ informacji i rekomendacje dla zarządu.
Witold Krochmal użył obrazowego porównania: – nie wyprzęga się koni w trakcie jazdy.
Rafał Borzyński zwrócił uwagę na aspekt polityczny, jego zdaniem atmosfera konfliktu w Brzegu Dolnym wpływa na odpływ pacjentów z przychodni.
Polityka w tle i realne skutki
To, co wybrzmiało najmocniej, to fakt, że spór o PCM nie jest już wyłącznie dyskusją o zarządzaniu spółką medyczną. Z jednej strony mamy zarzuty o brak strategii, chaos organizacyjny i decyzje kadrowe. Z drugiej – odpowiedź zarządu, który wskazuje na realne ograniczenia systemowe, przede wszystkim decyzje NFZ i warunki finansowania ochrony zdrowia. Do tego dochodzi trzeci poziom – otwarty konflikt, który:przeniósł się do sądu, wybrzmiewa w mediach społecznościowych i – jak pokazują dane o spadku pacjentów w Brzegu Dolnym – zaczyna mieć wymierne skutki dla funkcjonowania placówki.
Co dalej?
Wniosek radnej formalnie nic nie znaczy, to tylko jej opinia. Na razie jedynie wskazuje na to, że konflikt będzie się pogłębiał, zarówno na sali obrad, jak i poza nią. Jedno jest pewne: sprawa Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie przestała być wyłącznie tematem ochrony zdrowia. Stała się jednym z najważniejszych sporów politycznych w powiecie. A pacjenci…. chcą się poprostu leczyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze