Dziś Sąd Karny w Wołowie wydał wyrok w sprawie nauczyciela wychowania fizycznego, który blisko dwa lata temu uderzył ucznia w Zespole Szkół Zawodowych w Wołowie.
Do zdarzenia doszło na szkolnym korytarzu – uczeń przypadkowo wpadł na nauczyciela, a ten odruchowo uderzył go w twarz. Sprawa trafiła do dyrekcji szkoły, jednak, jak podkreślił sąd, dyrektorka próbowała wywrzeć presję na ucznia, sugerując, że to on jest winny zajściu. Sąd jednoznacznie skrytykował tę postawę, zaznaczając, że dyrekcja „próbowała obrócić kota ogonem”.
Kluczowym dowodem w sprawie było nagranie rozmowy ucznia z dyrektorką oraz ślady uderzenia na twarzy, co skłoniło rodziców do zgłoszenia sprawy do prokuratury, a następnie do sądu.
Sąd odczytał słowa nauczyciela: „Jeśli cię za mocno uderzyłem, to musisz to zgłosić”. Sąd podkreślił, że dzieci są pod szczególną ochroną prawną, a zarówno poszkodowany, jak i jego koledzy, którzy byli świadkami zdarzenia, ponieśli konsekwencje tej sytuacji – m.in. strach przed nauczycielem, który nadal prowadził zajęcia.
Obrona oskarżonego próbowała podważyć zeznania uczniów, argumentując, że są niespójne i że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że doszło do uderzenia. Wskazywała również na falę hejtu, jaka wylała się na nauczyciela w internecie, twierdząc, że niezależnie od wyroku został on już „skazany przez społeczeństwo”.
Sąd jednak uznał zeznania świadków za wiarygodne i podkreślił, że nie ma zgody na przemoc wobec dzieci. Jak zaznaczył, nauczyciel powinien panować nad emocjami.
Wyrok sądu to warunkowe umorzenie sprawy na rok próby oraz 1000 zł zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego ucznia, Doriana. Wyrok nie jest prawomocny. Strony zapowiedziały, że po konsultacji podejmą decyzję czy będą się odwoływać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze