Reklama

Wołowskie historie Kresowe: Opowieści, które bolą i uczą pamięci

27/07/2025 15:06

Wojciech Orłowski nie opowiada historii z książek. On je przeżył – podróżując po dawnych Kresach Wschodnich, odwiedzając miejsca, w których mordowano Polaków tylko dlatego, że byli Polakami. Berezne, Drohobycz, nieistniejąca dziś Huta Pieniacka – te nazwy wracają jak echo w jego opowieściach. To nie są suche fakty, to żywe wspomnienia ludzi, spotkań, a czasem łez.

 

– To były rozmowy, których nigdy się nie zapomni – mówi Orłowski. – Wspólne działania dla tych, którzy zginęli, zostali wymordowani, dla ich pamięci. Spotykaliśmy ludzi, którzy pomagali odnawiać zapomniane, zarośnięte polskie cmentarze. Byli też tacy, którzy pytali: „Po co wieziecie tę ziemię?” – wspomina pytania ukraińskich celników, gdy przewoził garści ziemi z miejsc zbrodni.

 

Wśród opowieści pojawia się także postać generała Mirosława Hermaszewskiego – pierwszego i jedynego polskiego kosmonauty. Pochodzący z Wołowa Hermaszewski urodził się na Kresach. Jego rodzina również doświadczyła tragedii ludobójstwa. Ta historia splata się z wieloma innymi losami repatriantów, którzy po wojnie trafili do powiatu wołowskiego.

Reklama

To nie tylko wspomnienia. To dokumentowanie pamięci i przywracanie godności tym, których chciano wymazać z historii. A to dopiero początek – w kolejnych częściach cyklu „Wołowskie historie Kresowe” poznamy więcej miejsc, ludzi i zdarzeń, które na zawsze wpisały się w pamięć tych, którzy wrócili tam, skąd kiedyś musieli uciekać.

Materiał gminy Wołów

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości