W ramach cyklu „Wołowskie historie kresowe” Wojciech Orłowski rozmawia z Franciszkiem Burdzym – pasjonatem historii, kolekcjonerem, redaktorem czasopisma kresowego i opiekunem unikalnego muzeum kresowego.
Od ponad 30 lat dokumentuje losy Polaków z dawnych wsi Łukowiec Wiśniowski i Łukowiec Żurowski w województwie stanisławowskim – miejsc, które przed II wojną światową należały do wschodnich granic II Rzeczpospolitej. Z Kresów do powiatu wołowskiego Franciszek Burdzy wspomina dramatyczne wydarzenia, jakie dotknęły polską ludność po 1939 roku – okupację sowiecką, deportacje, wywózki oraz przymusowe wysiedlenia.
Tysiące rodzin zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, pól i miejsc, z którymi związani byli od pokoleń. – Łukowiec Wiśniowski i Łukowiec Żurowski to były typowe polskie wsie kresowe, tętniące życiem kulturalnym i gospodarczym. Wojna i zmiana granic wszystko przerwały. Ludzie, którzy tam mieszkali, zostali deportowani w głąb ZSRR lub zmuszeni do wyjazdu w nieznane – opowiada Franciszek Burdzy.
Po zakończeniu wojny wielu z nich trafiło w okolice Wołowa – do miejscowości takich jak Stary Dwór, Wały, Jodłowice, Lubiąż czy Gliniany. Tam, na tzw. Ziemiach Odzyskanych, zaczynali życie od nowa. Muzeum pamięci i czasopismo Pasjonat przez dekady gromadził pamiątki i dokumenty związane z tamtym okresem.
Jego prywatne „muzeum kresowe” to niezwykła kolekcja fotografii, listów, map i przedmiotów codziennego użytku przywiezionych z dawnych Kresów. Burdzy prowadzi też od trzydziestu lat czasopismo historyczne, w którym publikuje wspomnienia, relacje świadków i materiały źródłowe – często przekazywane przez potomków deportowanych rodzin. – To nasza historia i nasza tożsamość. Gdybyśmy o niej zapomnieli, zniknęłaby razem z ostatnimi świadkami tamtych wydarzeń – podkreśla. Kresowa pamięć w Wołowie Projekt „Wołowskie historie kresowe”, realizowany od kilku lat przez Wojciecha Orłowskiego, ma na celu zachowanie pamięci o losach Polaków ze wschodnich ziem II RP. Rozmowa z Franciszkiem Burdzym to kolejny ważny głos w dokumentowaniu tej części historii regionu – historii, która zaczęła się setki kilometrów dalej, ale swoje zakończenie i ciąg dalszy znalazła właśnie tutaj, na ziemi wołowskiej.
Masz swoją historię kresową skontaktuj się z autorem wołowskich historii kresowych, tel. 608 793 570.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze