Reklama

Zakończyła się jesienna rywalizacja na B-klasowych boiskach

20/11/2025 12:00

Na jej półmetku gratulacje za mistrza odbierają piłkarze z Krzydliny, którzy bez wątpienia solidnie na pozycję lidera zapracowali, chociaż w starciu z piotrowickim KS dopadły ich nie tylko kadrowe problemy, ale także zmęczenie materiału. Ostatecznie graczom AKS finisz nie wyszedł najlepiej, ale po 13.rozegranych meczach mogą pochwalić się skutecznością 90%, statusem zespołu niepokonanego i 7-punktową przewagą nad najbliższym rywalem.

 

AKS KRZYDLINA MAŁA

- KS Piotrkowice 1-1 (0-0)

Bramka: J. Szafrański (90’);

Reklama

Żółta kartka: A. Manuił;

AKS: D. Zimny – M. Malinowski, A. Judziński, A. Wodnicki (32’ M. Leśniewski), A. Manuił (65’ A. Jankowski), D. Żołądziejewski (55’ A. Antochów), K. Kowaluk, K. Miłkowski (70’ D. Uść), P. Kozak, S. Przydatek (46’ P. Matusiewicz), J. Szafrański.

FOTORELACJA

Już w Głębowicach widać było, że krzydlińskiego lidera dopada zmęczenie rundą. Zespół AKS zakończył wprawdzie konfrontację ze Zrywem zwycięstwem (3-2), ale wywalczone ono było z wielkim trudem, bez futbolowego błysku i polotu godnego najlepszej jesiennej ekipy. Przed starciem z piotrowickim KS doszły do tego kłopoty kadrowe, więc nie było wcale pewne, czy naszym piłkarzom uda się ściągnąć futbolowy skalp z ostatniego rywala. Był on tym bardziej cenny, że piotrowiczanie byli ostatnią ekipą, której ponad rok temu (3 listopada 2024r.) udało się ograć krzydlinian (1-4). Czy piłkarze KS mają patent na AKS? - po przebiegu niedzielnego spotkania można by sądzić, że tak.

Reklama

Od samego początku bowiem gospodarzom szło jak po grudzie. Wprawdzie to po stronie naszego zespołu była inicjatywa, ale na dobrą sprawę niewiele z niej wynikało. Krzydlinianie jak zawsze starali się rozgrywać piłkę od własnej bramki, wyraźnie panowali w środku pola, ale im bliżej było pola karnego piotrkowiczan - nasz zespół gubił rytm i na dobrą sprawę przez całą 1.odsłonę nie stworzył okazji, w której golkiper przyjezdnych mógł się wykazać. Oprócz szczelnej defensywy goście również potrafili wyprowadzić groźne kontry i w zasadzie, to oni w tym okresie pojedynku byli znacznie bliżej prowadzenia, choć na przerwę oba zespoły schodziły z czystym kontem.

Po zmianie stron obraz gry w zasadzie nie uległ zmianie. Nadal jej rytm wyznaczał zespół gospodarzy, ale to przyjezdni szybkimi wyjściami stwarzali większe zagrożenie pod bramką AKS. Ich problem polegał jednak na tym, że na murawie był także sędzia i chociaż mecz prowadził w pojedynkę, to jego uwadze nie mogły ujść parometrowe offsaid’y, kończące co najmniej kilka dynamicznych wyjść graczy KS. Jedno z nich przyniosło wprawdzie gościom prowadzenie, ale wynikiem kolejnego okazała się ostatecznie czerwona kartka i przyjezdni kończyli mecz w osłabieniu, co udało się wykorzystać krzydlinianom i po trafieniu Jacka Szafrańskiego obie ekipy podzieliły się punktami.

Reklama

I wynik, i przebieg pojedynku - biorąc pod uwagę, że na murawie rywalizowały czołowe ekipy ligi, były z całą pewnością rozczarowaniem, ale z drugiej strony powinien także zadowolić każdą ze stron. Po gospodarzach wyraźnie widać jesienne zmęczenie, ale chociaż spisali się znacznie poniżej oczekiwań, to pozostali stroną, która dyktowała warunki rywalizacji i prezentowała znacznie bardziej dojrzały futbol.

VICTORIA ORZESZKÓW

- KOMETA KRZELÓW 2-2 (1-1)

Bramki: P. Filipowicz (15’, 66’) oraz A. Chylak (24’), K. Kozłowski (90’);

Reklama

Żółte kartki: M. Kacperski, B. Niedzielski, B. Wróblewski, M. Baczmański oraz P. Szymański;

VICTORIA: K. Jugo – D. Wierzbicki (60’ O. Ignaszewski), Ł. Bagiński, M. Kacperski, A. Banach (53’ B. Wróblewski), K. Głuszko, J. Stefański, M. Baczmański, P. Filipowicz, J. Bachar, B. Niedzielski;

KOMETA: J. Nowaczyk – D. Piekło, P. Szymański, P. Białek, A. Marcinkowski, F. Tymczyszyn, K. Kozłowski, F. Kraft (75’ A. Żelewski), M. Białek, M. Napora, A. Chylak.

Na finiszu rozgrywek formę odzyskali piłkarze z Orzeszkowa, którzy przed derby z Kometą Krzelów mogli pochwalić się średnią 8 trafień w 3 ostatnich występach. W tym okresie dużo gorsi nie byli jednak przeciwnicy (5,3), którzy przed konfrontacją z Victorią mogli pochwalić się serią 5 zwycięstw, ale sobotni mecz nie zaczął się dla gości najlepiej, gdyż już po kwadransie rywalizacji 35.trafienia zapisał na swoim koncie Paul Filipowicz. Przyjezdni zdołali jednak chwilę potem wykreować w swojej akcji Adriana Chylaka, a ten równie sprawnie wykorzystał swoje atuty i na przerwę obie ekipy schodziły z remisem.

Reklama

Po zmianie stron swój bramkowy dorobek nadal śrubował lider ligowych strzelców i tym razem krzelowianie długo nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczną odpowiedz, ale szczęście uśmiechnęło się do nich tuż przed zakończeniem tego ciekawego futbolowego spektaklu, a gol Kamila Kozłowskiego rozstrzygnął o tym, że derby zakończyły się piłkarskim kompromisem.

KUSY POGALEWO WIELKIE

- Dolpasz II Skokowa 7-1 (3-1)

Bramki: D. Wróbel (21’, 50’), K. Wałęski (35’), E. Uść (40’, 53’, 54’), Ł. Radzijewski (88’);

Reklama

Żółta kartka: E. Uść;

KUSY: J. Gawlikowski – D. Mil, Ł. Radzijewski, K. Wałęski, S. Tyszkowski, K. Pietroń (60’ G. Wawrzyniaczyk), J. Pietroń, K. Wójcik, E .Uść, Maciej Mil, D. Wróbel (60’ D. Ogonowski).

Niepowodzenie w Piotrkowicach (0-1) piłkarze pogalewskiego Kusego odbili sobie w rywalizacji z rezerwami Dolpaszu, będąc w tym spotkaniu stroną wyraźnie dominującą już od pierwszego gwizdka arbitra. Wprawdzie na otwarcie wyniku miejscowi kibice musieli trochę poczekać, ale już na przerwę gospodarze schodzili z wyraźną zaliczką, a w chwilę po wznowieniu gry po zmianie stron praktycznie rozstrzygnęli losy pojedynku. Dzięki efektownemu zwycięstwu ekipa Kusego jesienną część sezonu zakończyła na 8.pozycji, ale skuteczność na poziomie 46% z całą pewnością nie jest szczytem możliwości drużyny ze skromnego grona zespołów, które w tym okresie urwały punkty liderowi z Krzydliny.

Reklama

RUCH WARZĘGOWO

- POGOŃ WINSKO 2-2 (1-1)

Bramki: O. Fede (13’), R. Sobotka (68’) oraz F. Skowroński (20’), D. Przybylski (80’);

Żółte kartki: D. Małecki, P. Punda;

RUCH: A. Gwiazdowski – P. Punda, M. Dłużniewski (75’ K. Borosowski), J. Sikorski, D. Małecki, I. Fede (46’ M. Hurtiak), C. Suchacki, P. Krasinkiewicz, R. Sobotka, V. Butko, O. Fede;

POGOŃ: K. Gibała – J. Korzeniowski (46’ K. Łukowicz), D. Adamczak, M. Dziubiński, D. Dąbrowa, P. Fałat (57’ D. Przybylski), D. Studnicki (K. Lickiewicz, 82’ K. Białoząb), M. Ochap, F. Skowroński (40’ M. Pawłowicz), K. Sadowski, S. Siepko.

Reklama

Po 11.kolejce beniaminek z Wińska cieszył się pozycją wicelidera, ale swoich ostatnich jesiennych występów piłkarze Pogoni nie zaliczą do udanych. Wyraźną porażkę z orzeszkowską Victorią (2-8) mogli oni sobie odbić w Warzęgowie, ale i konfrontacja z Ruchem kompletnie nie ułożyła się po myśli drużyny gości, którzy jeszcze przed upływem kwadransa rywalizacji musieli już gonić wynik, gdyż powód do radości dał gospodarzom Oleksander Fede. Minionej jesieni kibice Ruchu nie przywykli jednak do prowadzenia swojej drużyny, więc przed ewentualnym szokiem uratował ich Filip Skowroński, który w chwilę później wyrównał stan rywalizacji i obie drużyny schodziły na przerwę z wynikiem remisowym.

Historia powtórzyła się po przerwie - ponownie na prowadzenie wyszli warzęgowianie, ale i tym razem nie cieszyli się z niego zbyt długo, choć na zakończenie konfrontacji zdobyty punkt z całą pewnością to gospodarzom przyniósł dużo więcej sportowej satysfakcji.

Reklama

KS BRZEG DOLNY

- OLIMPIA GODZIĘCIN 3-1 (3-1)

Bramki: M. Burdyński (3’, 37’), D. Koreń (24’) oraz D. Kasprzyk (15’);

Żółte kartki: R. Strzałkowski, D. Koreń - 2 oraz G. Szewczyk, K. Lipa, K. Praczyk;

Czerwona kartka: D. Koreń (+90’);

KS: W. Lesiewicz – R. Strzałkowski, D. Skoczeń, O. Król, M. Mackowiak, S. Węglarz (80’ M. Tomela), D. Koreń, G. Mikołajczyk, M. Burdyński, J. Lewański, F. Kubala (25’ M. Kaniecki);

OLIMPIA: D. Hawrylczak – K. Praczyk, M. Faron (35’ M. Simlat), M. Kopacz (70’ A. Truśniewski), P. Waigner (85’ M. Igierski), G. Szewczyk (85’ D. Pałka), D. Kasprzyk, Ł. Kociołek, M. Urbaniak, H. Skrzek (46’ M. Czajkowski), K. Lipa (80’ T. Borowski).

Reklama

W niedzielę w gminnym derby nie rozczarowały zespoły z Brzegu Dolnego i Godzięcina. Od samego początku bowiem na murawie rozpoczęła się twarde futbolowa walka, w której nie brakowało nie tylko zaciętych starć, ale także bramkowych fajerwerków. Już w 3.minucie rezultat konfrontacji otworzył Michał Burdyński i gospodarzom mogło się wydawać, że teraz będą już mieli z górki. Tymczasem Olimpijczycy pokazali, że potrafią wyprowadzić skuteczną kontrę, którą celnym uderzeniem zakończył Daniel Kasprzyk i po kwadransie rywalizacji mieliśmy remis. Obie drużyny poczuły sportową krew, więc jeszcze mocniej podkręciły tempo, co jednak znacznie bardziej opłaciło się zawodnikom KS, gdyż to oni byli w tym okresie gry skuteczniejsi, co po 1.odsłonie zapewniło im zaliczkę, którą obronili do końcowego gwizdka arbitra. Choć po przerwie żadnej z drużyn nie udało się trafić do siatki bramki przeciwnika, to mecz przez cały czas miał odpowiednią temperaturę i do samego końca kibice nie mogli narzekać na nudę.

Bresna Brzeźno

- ZRYW GŁĘBOWICE 7-4 (2-3)

Bramki: M. Bujalski (14’, 41’), Patryk Bobkiewicz (32’), K. Stawiski (56’);

Żółte kartki: M. Jasinowski - 2, K. Rybak;

Czerwone kartki: M. Jasinowski (61’), Przemysław Bobkiewicz (64’);

ZRYW: D. Maciaszek – K. Kołcz J. Szafrański, J. Mazur, Przemysław Bobkiewicz, M. Piątek, K. Rybak, K. Stawiski (75’ D. Lykholat), M. Jasinowski, M. Jasinowski, M. Bujalski (70’ K. Bartosz), Patryk Bobkiewicz.

W zasadzie trudno wytłumaczyć to, co na zakończenie piłkarskiej jesieni wydarzyło się na boisku w Brzeźnie, a graczom z Głębowic można tylko współczuć takich spotkań na finiszu tej części zmagań. Przed tygodniem stracili cenny punkt w doliczonym czasie pojedynku z liderem (2-3), a w niedzielę w jeszcze bardziej dramatycznych okolicznościach ulegli w Brzeźnie tamtejszej Bresnej. Początek był jednak zaskakująco udany, gdyż w futbolowej wymianie ciosów lepsi okazali się goście, a chociaż na przerwę zeszli tylko z minimalnym prowadzeniem, to w chwilę po wznowieniu gry rezultat pojedynku podwyższył Krystian Stawiski. Kolejne trafienie również było dziełem piłkarzy Zrywu, ale tym razem sędzia gola nie uznał, jednak dopiero kolejne decyzje arbitra kompletnie pogrążyły zespół gości. W krótkim czasie głębowicka ekipa została bowiem dubeltowo zdekompletowana, a to było jak huraganowy podmuch w sportowy żagiel Bresnej, która od tego momentu rozpoczęła futbolową kanonadę. Defensywa gości nie wytrzymała naporu rywali i ostatecznie komplet punktów pozostał w Brzeźnie.

TABELA

1.

AKS KRZYDLINA MAŁA

13

35

63-12

2.

Bresna Brzeźno

13

28

61-29

3.

KS Piotrkowice

13

25

45-32

4.

VICTORIA ORZESZKÓW

13

24

55-24

5.

KOMETA KRZELÓW

13

24

48-29

6.

POGOŃ WIŃSKO

13

24

44-37

7.

KS BRZEG DOLNY

13

24

32-28

8.

KUSY POGALEWO WLK.

13

19

38-34

9.

Dąb Kuraszków

13

14

36-47

10.

ZRYW GŁĘBOWICE

13

11

30-39

11.

OLIMPIA GODZIĘCIN

13

11

37-59

12.

Dolpasz II Skokowa

13

9

25-66

13.

Odra Uraz

13

7

24-56

14.

RUCH WARZĘGOWO

13

4

18-64

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości