Wielkimi krokami zbliża się kolejna zmiana czasu. Już za niespełna trzy tygodnie, w nocy z 28 na 29 marca, pośpimy o godzinę krócej. Choć od lat mówi się o zaprzestaniu tego uciążliwego procederu, temat w Unii Europejskiej utknął w martwym punkcie. Teraz jednak Polska zyskała potężnego sojusznika – do walki o stały czas dołącza Hiszpania.
Dla wielu z nas to najgorszy moment w roku. Przejście na czas letni oznacza, że nad ranem wskazówki zegarów przesuniemy z godziny 2:00 na 3:00. Skradziona godzina snu to jednak nie tylko problem z porannym wstaniem. Naukowcy od dawna alarmują, że drastyczne ingerowanie w nasz rytm biologiczny wpływa negatywnie na zdrowie, koncentrację, a nawet zwiększa ryzyko zawałów czy wypadków drogowych.
Nasz kraj od dawna jest jednym z liderów ruchu na rzecz zniesienia zmiany czasu. Jak informuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Polska przedstawiła unijnym partnerom konkretną propozycję: wprowadzenie stałego czasu letniego na dwuletni okres próbny. Pozwoliłoby to czarno na białym ocenić, jak brak zmiany czasu wpłynie na naszą gospodarkę i zużycie energii.
Do tej pory Bruksela zasłaniała się innymi priorytetami, najpierw pandemią, potem wojną na Ukrainie. Jednak teraz do gry wchodzi Hiszpania. Premier Pedro Sanchez otwarcie przyznaje, że jest sceptyczny wobec dalszego „kręcenia zegarkami”. Hiszpanie, podobnie jak Polacy, nie widzą już realnych oszczędności energii, które kiedyś, w czasach kryzysów naftowych ubiegłego wieku, były głównym powodem wprowadzenia tych przepisów.
Wydawać by się mogło, że sprawa jest prosta, wystarczy przestać przesuwać wskazówki. Problem polega na tym, że Unia Europejska musi działać w tej kwestii wspólnie. Gdyby każdy kraj wybrał inny czas, podróżowanie po Europie czy handel stałyby się logistycznym koszmarem.
Hiszpania chce jednak, aby prace nad odpowiednimi przepisami ruszyły pełną parą jeszcze w tym roku. Jeśli Madryt i Warszawa przekonają pozostałe stolice, być może zbliżająca się zmiana czasu będzie jedną z ostatnich w historii.
Zanim jednak urzędnicy w Brukseli podejmą decyzję, musimy przygotować się na marcowe zamieszanie. Zegarki przestawiamy w ostatnią niedzielę marca:
Kiedy: noc z 28 na 29 marca (sobota/niedziela).
Jak: z godziny 2:00 na 3:00.
Skutek: śpimy godzinę krócej, ale wieczorem dłużej będzie jasno.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze