Odra jest nierozerwalnie związana z historią Lubiąża i jego mieszkańcami już od czasów zamierzchłych. To tutaj na szlaku handlowym prowadzącym z zachodu na wschód znajdowała się jedna z najstarszych przepraw rzecznych przez rzekę, której strzegł gród obronny.
Powstał on w okresie wczesnośredniowiecznym i już w dokumencie lokacyjnym klasztoru z XII wieku był uważany za bardzo stary. Z dokumentu lokacyjnego z 1175 roku wynika, że książę Bolesław Wysoki obdarował klasztor w Lubiążu przeprawą przez Odrę.
Do roku 1974 w miejscu przeprawy kursował prom łączący Lubiąż z Kwiatkowicami i Prochowicami.
Pierwszy dokument dotyczący Odry został wydany przez księcia wrocławskiego Henryka I 15 kwietnia 1211 roku i dotyczył nadania cystersom z Lubiąża przywileju zezwalającego zakonnikom raz w roku udać się na Pomorze statkami po śledzie i dwa razy w roku dwoma statkami do Gubina oraz Lubusza po sól i przywieźć te towary bez cła.
23 września 1837 r. mieszkańcy Lubiąża mogli zobaczyć pierwszy parowiec o nazwie "Victoria" przepływający po Odrze, który płynął z Wrocławia w kierunku Nowej Soli. Wydarzenie to, skupiające nad brzegami Odry licznych mieszkańców, odbyło się w obecności pruskiego ministra stanu Christiana von Rothera, który przez 28 lat był szefem handlu morskiego i pierwszym prezesem Banku Pruskiego. Po sekularyzacji klasztoru otrzymał od króla Fryderyka Wilhelma III były majątek cysterski w Rogowie oraz winnicę nad Odrą w Lubiążu, w której jak podają źródła bardzo lubił przebywać.
Dzięki Odrze a właściwie jej niszczycielskiej sile, która była konsekwencją powodzi z sierpnia 1894 roku, naszą miejscowość odwiedził sam król Fryderyk Wilhelm IV. 27 września miesiąc po fali kulminacyjnej król w towarzystwie ministrów, generałów i tajnych radców przejeżdżał przez Lubiąż udając się z Głogowa do Wrocławia, odwiedzając po drodze miejscowości dotknięte kataklizmem.
O znaczeniu Odry jako szlaku handlowego mogą świadczyć dane ze spisu powszechnego przeprowadzonego 17 maja 1939 roku, z którego wynika, że w Lubiążu mieszkało 54 armatorów rzecznych (właścicieli statków).
Na odcinku Odry pomiędzy Lubiążem a Malczycami od 1912 roku funkcjonowała regularna linia przewozów pasażerskich. Przystań pasażerska w Lubiążu znajdowała się w miejscu budowanej obecnie mariny, a w Malczycach tuż obok przeprawy promowej. Linia była czynna do wybuchu wojny. O popularności turystyki rzecznej może świadczyć jedna z przedwojennych reklam:
"Wycieczki motorówką, Maltsch - Leubus - Kohlhaus (Malczyce – Lubiąż – Przystań Chrobrego) i z powrotem. Wycieczki firmowe w dni powszednie według życzenia. Golland & Co".
Mieszkańcy Lubiąża czas wolny chętnie spędzali nad Odrą. Ich ulubionym miejscem rekreacji były błonia przy ul. Cichej dawniej ul. Strzeleckiej, której nazwa pochodziła od znajdującej się tam strzelnicy. Obok strzelnicy stały browar i restauracja "Zum Oderstrand" należąca do Paula Plaetricha, według książki telefonicznej Lubiąża z 1935 r.: Schützenstr. 7 telefon nr 37. W sąsiedztwie browaru, restauracji i strzelnicy rozciągała się łąka sięgająca aż do Odry, która była miejscem letniego wypoczynku mieszkańców Lubiąża. Od czasu do czasu organizowano tam letnie festyny z karuzelami, strzelnicami oraz straganami sprzedającymi kiełbaski, słodycze, balony, wiatraczki dla dzieci itp. Funkcjonował tam także klub wioślarski oraz gildia strzelecka kierowana przez poczmistrza Hermanna Schmidta. Łąka była też miejscem pokazów. Zachowała się informacja z 1935 roku o pokazach kolarstwa artystycznego i gry w piłkę rowerową miejscowego klubu rowerowego. Po wojnie wszystkie obiekty na dawnej ulicy Strzeleckiej zostały zniszczone a Odra i jej brzegi przestały pełnić funkcje rekreacyjne.
Być może budowana obecnie przystań pasażerska oraz łódź turystyczna, na którą Stowarzyszenie Lubiąż otrzymało dofinansowanie ze środków budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego w ramach Dolnośląskiego Funduszu Odrzańskiego spowodują, że mieszkańcy Lubiąża po przeszło stu latach ponownie docenią walory Odry, a jej nurt i brzegi staną się miejscem wypoczynku i rekreacji.
Maciej Nejman
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze