Reklama

"Albo inwestujemy z kredytem, albo nie robimy nic". Burmistrz i skarbnik o zadłużeniu gminy

16/12/2025 17:26

Projekt budżetu gminy Wołów na 2026 rok wywołał na sesji Rady Miejskiej długą i momentami emocjonalną dyskusję. Jej osią stał się poziom zadłużenia gminy, planowana emisja obligacji oraz ryzyko związane ze sprzedażą mienia jako źródłem finansowania inwestycji. Jako pierwszy głos zabrał radny Paweł Czarny, który powołał się na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Projekt budżetu gminy Wołów na 2026 rok wywołał na sesji Rady Miejskiej długą i momentami emocjonalną dyskusję. Jej osią stał się poziom zadłużenia gminy, planowana emisja obligacji oraz ryzyko związane ze sprzedażą mienia jako źródłem finansowania inwestycji. Jako pierwszy głos zabrał radny Paweł Czarny, który powołał się na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. 

Radny Paweł Czarny: ryzyko konstrukcji budżetu i wysokiego długu 

Radny zwrócił uwagę na zaplanowany na 2026 rok deficyt budżetowy w wysokości 2,4 mln zł oraz plan emisji obligacji na 10 mln zł, które mają posłużyć nie tylko do jego pokrycia, ale również do spłaty wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Jak podkreślił, według prognoz zadłużenie gminy na koniec 2026 roku ma wynieść ponad 121 mln zł, co stanowi blisko 80 proc. planowanych dochodów ogółem. Cytując opinię RIO, radny wskazał, że taka konstrukcja budżetu – polegająca na zaciąganiu kolejnych zobowiązań w celu spłaty wcześniejszych – może w przyszłości zagrozić realizacji ustawowych zadań gminy oraz terminowej obsłudze długu. Szczególne wątpliwości wzbudziło także założenie uzyskania aż 19 mln zł ze sprzedaży majątku, co – zdaniem RIO – obarczone jest dużym ryzykiem. Radny podkreślał, że w wielu innych samorządach trudno znaleźć tak wysoki poziom zadłużenia, a prognozowane koszty obsługi długu do 2040 roku mogą sięgnąć łącznie około 50 mln zł. – To są kwestie, nad którymi warto się bardzo poważnie zastanowić – podsumował. 

Reklama

Skarbnik Anna Zawadzka: inwestycje kosztem ryzyka, ale w granicach prawa 

Na zarzuty odpowiedziała skarbnik gminy Anna Zawadzka. Jak wyjaśniła, emisja obligacji w wysokości 10 mln zł jest zgodna z przepisami i dopuszczalna w konstrukcji budżetu – zarówno na pokrycie deficytu, jak i na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Kluczowym problemem, na który wskazała skarbnik, jest niewielka nadwyżka operacyjna gminy, niewystarczająca do sfinansowania ambitnego planu inwestycyjnego. – Aby zrealizować inwestycje na poziomie 47 mln zł, gmina musi sięgać po kredyty, obligacje, dotacje oraz środki ze sprzedaży mienia – tłumaczyła. Jednocześnie jasno zaznaczyła, że ryzyko zostało świadomie wpisane w projekt budżetu. 

Reklama

W uzasadnieniu wskazano, że część inwestycji będzie realizowana wyłącznie po faktycznym wpływie środków ze sprzedaży majątku. – Jeżeli tych dochodów nie uzyskamy, konieczne będzie zrezygnowanie z części zaplanowanych zadań inwestycyjnych – przyznała wprost. Odnosząc się do wysokich kosztów obsługi długu, skarbnik podkreśliła, że są one liczone w sposób ostrożnościowy, według wytycznych Ministerstwa Finansów. Prognozy zakładają spadek stóp procentowych od 2027 roku, co może znacząco obniżyć faktyczne koszty obsługi zadłużenia w kolejnych latach.

Burmistrz Dariusz Chmura: rozwój gminy wymaga odwagi inwestycyjnej

Reklama

Do dyskusji odniósł się również burmistrz Wołowa Dariusz Chmura, który stanowczo bronił przyjętego kierunku. 

Podkreślał, że mieszkańcy oceniają samorząd przede wszystkim przez pryzmat zrealizowanych inwestycji, a nie tabel i wskaźników. – Z własnych dochodów gminy możemy rocznie przeznaczyć na inwestycje maksymalnie 8–10 mln zł. Tymczasem w 2026 roku planujemy inwestycje na poziomie 47 mln zł. Bez kredytów, pożyczek i środków zewnętrznych byłoby to niemożliwe – mówił burmistrz. 

Przypomniał, że od 2011 roku w gminie Wołów zrealizowano inwestycje o wartości około 270 mln zł, a tylko część z nich była finansowana długiem. Wskazywał m.in. na budowę śródmiejskiego obejścia Wołowa, drogę wojewódzką nr 338, rewitalizację centrum miasta, modernizację infrastruktury czy przygotowywane inwestycje parkowe i ekologiczne. – Te inwestycje zostaną w mieście. Zostanie każda droga, każdy metr chodnika, każdy element infrastruktury – podkreślał. Jednocześnie przyznał, że sytuacja finansowa wymaga coraz większej ostrożności, a kolejne lata nie będą łatwe. – Będziemy bardzo uważnie podejmować decyzje, ale nie zamierzam rezygnować z rozwoju – dodał. 

Reklama

 Między ryzykiem a rozwojem

Dyskusja nad budżetem pokazała wyraźnie dwa podejścia: ostrożnościowe, skupione na ryzyku zadłużenia i wskaźnikach finansowych, oraz rozwojowe, zakładające dalsze inwestowanie przy wykorzystaniu kredytów i pożyczek. Ostatecznie radni przystąpili do głosowania nad projektem uchwały budżetowej, mając świadomość zarówno potencjalnych zagrożeń, jak i korzyści wynikających z kontynuacji intensywnego programu inwestycyjnego gminy Wołów. 

mr

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/12/2025 17:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości