Mieszkańcy Brzegu Dolnego i Wołowa znów zapłacą więcej za odbiór śmieci. 6 zł i 7 zł od osoby. Stawki rosną nie tylko u nas – podwyżki przechodzą kolejne gminy na całym Dolnym Śląsku. Powód jest wielowarstwowy: region wciąż nie ma własnej spalarni odpadów, śmieci trzeba wozić daleko, a koszty systemu rosną szybciej niż możliwości gmin.
Na ceny wpływa także bardzo mała konkurencja firm operujących na rynku odpadów. W wielu przetargach startują dwie, a czasem tylko jedna firma, co automatycznie winduje stawki. Samorządowcy podkreślają, że brak alternatywy oznacza brak realnego wpływu gmin na koszty.
Drugim, kluczowym elementem są unijne dyrektywy, które od kilku lat zaostrzają przepisy dotyczące gospodarowania odpadami. Zakazy składowania i ograniczenia w zakopywaniu śmieci sprawiają, że gminy muszą kierować odpady do bardziej zaawansowanych instalacji, co jest droższe.
Do tego dochodzą kary nakładane na gminy za złą segregację – jeśli mieszkańcy nie osiągają wymaganych poziomów recyklingu, samorządy płacą opłaty podwyższone, a koszt ten finalnie trafia do systemu i obciąża budżety gmin.
Samorządowcy mówią dziś jedno: dopóki Dolny Śląsk nie wybuduje własnej spalarni, a rynek nie stanie się bardziej konkurencyjny, mieszkańcy będą otrzymywać kolejne podwyżki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze