Rozmowa z Dariuszem Chmurą, burmistrzem Wołowa o sytuacji w powiatowej służbie zdrowia, o tym któremu radnemu nie ufa i dlaczego gmina wychodzi ze spółki medycznej?
- Radny gminy Wołów, lider opozycji "Droga w Przyszłość", Paweł Czarny apelował na ostatniej sesji do Pana, aby zakończyć rozgrywki między wspólnikami dotyczące służby zdrowia. Chce, żeby gmina przelała pieniądze na ratowanie między innymi oddziału, który został wbrew większości radnych wyprowadzony z wyremontowanego budynku szpitala z Wołowa do Brzegu Dolnego?
- Pan Paweł Czarny jest od lat związany zawodowo z władzami Brzegu Dolnego, obecnie jako prezes dolnobrzeskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej, kilka miesięcy temu kierownik ds. inwestycji w gminie, ma stały kontakt z burmistrzem Pawłem Pirkiem i politykami z DIS-u, od których "dostał" stanowiska. Na sesji nie wiem czyje on reprezentuje interesy? Nie ufam mu jako radnemu gminy Wołów.
- Jak ocenia Pan sytuację w powiatowej służbie zdrowia?
- Przeniesienie oddziału wewnętrznego, które było głównym pomysłem starosty Janusza Dziarskiego i burmistrza Brzegu Dolnego Pawła Pirka nie przyniosły zakładanych efektów. Chyba, że ich celem było doprowadzenie do wyjścia ze spółki gminy Wołów, a nie troską o dobro pacjentów czy poprawa sytuacji finansowej? Spółka za 2022 r. osiągnie ponad 5 milionów złotych straty. Przez ostatnie dwa lata strata była niższa, ale tylko z uwagi na zawieszenie działalności oddziału chirurgii i interny, z uwagi na pandemię koronawirusa. Oddziały COVIDowe miały bardzo dobrą rentowność, ale pandemia jest już w odwrocie, a wraz z jej odejściem wróciły stare problemy.
- Podtrzymuje Pan decyzję o wyjściu gminy ze spółki? Czy widzi Pan jeszcze możliwość współpracy z pozostałymi wspólnikami i prezesem Burdachem?
- Decyzję o wyjściu z Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie podjęli radni gminy Wołów. Pan Prezes Piotr Burdach na sesji powiatu mówił, że uchwała rady gminy nie jest dla niego wiążąca. Nie moją rolą jest edukowania prezesa, ale powinien wiedzieć, że burmistrz jest organem wykonawczym... Swoją drogą, Pan Prezes kilkukrotnie odmówił spotkania z Radą Miejską, pomimo wysyłanych zaproszeń do wystąpienia na sesji. Dziś, kiedy spółka ma poważne problemy zachowuje się jak polityk, nie manager i oskarża jednego ze wspólników. Ja jestem odporny na słowa, bardziej interesują mnie czyny. Byłem i jestem gotowy do rozmów i współpracy, ale na partnerskich warunkach. Widzę konieczność funkcjonowania lecznictwa szpitalnego w strukturach PCM. Jednak kwestie POZ, czyli przychodni powinniśmy z tej spółki wyłączyć i nasze stanowisko w tej sprawie się nie zmieni. Starosta Janusz Dziarski odmówił gminie Wołów sprzedaży budynku przychodni przy ul. Piłsudskiego w celu jej remontu i dosprzętowienia. Był to jeden z warunków porozumienia, ale i ograniczenia strat spółki. Dziwnym trafem komercyjne przychodnie przynoszą zysk, a te w strukturach PCM stratę. I ja się mieszkańcom nie dziwię, że korzystają z usług innych podmiotów. Budynek jest w złym stanie technicznym, nie ma sprzętu medycznego, zaplecza infrastrukturalnego, teleinformatycznego, koniecznego w XXI w. Ma tylko personel, który utrzymuje ten podmiot na powierzchni. Chociaż jest on coraz mniej liczny i tu widzę kolejne zagrożenia.
- Mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do redakcji, opisując problemy z dostępnością lekarzy, brakiem udzielenia pomocy przez chirurgów i odsyłaniem do innych szpitali.
- W ostatnim czasie odebrałem wiele telefonów od zarówno mieszkańców Wołowa, jak i Brzegu Dolnego dotyczące jakości wykonywanych usług, czasu oczekiwania na izbie przyjęć, czy dostępności lekarzy w POZ. System służby zdrowia jest niewydolny w całym kraju i trzeba mieć tego świadomość. Jednakże nie zgodzę się, że winę za obecną sytuację ponosi wyłącznie system. Najbardziej istotny jest tu czynnik ludzki. Nie może być tak, że mieszkaniec z przeciętymi palcami najpierw oczekuje na lekarza ponad 3 godziny, by ten poinformował, że ma jechać na SOR do Wrocławia. Albo mamy chirurgię, która funkcjonuje pomimo przynoszenia sporych strat finansowych, albo mamy fikcję. Prezes twierdzi, że nie może znaleźć lekarzy do przychodni, ponieważ chcą za wysokie wynagrodzenie, stąd długie kolejki oczekiwania na wizytę. Proponowaliśmy, że zabierzemy ten problem z jego barków, przejmując i dofinansowując tę działalność. Wśród pozytywów mógłbym wymienić jedynie oddział rehabilitacji, którego personel od lat jest mocno chwalony, ale podwaliny tego sukcesu sięgają poprzednich kadencji i prezesów. Trzeba powiedzieć wprost – po planie restrukturyzacji panów Dziarskiego, Pirka i Burdacha nie ma oszczędności, nie ma poprawy funkcjonowania spółki, jest za to kryzys. Po kompletnej kompromitacji ich planu trzeba się zastanowić nad dalszymi krokami. Jeśli panowie zauważą do jakiej sytuacji doprowadzili i dojrzeją do rozmów to jestem na nie gotowy, dla dobra mieszkańców powiatu.
- To, kto odpowiada za służbę zdrowia w powiecie?
- Odpowiedzialność za obecną sytuację w PCM wzięli na siebie Janusz Dziarski i Paweł Pirek przegłosowując siłowo plan restrukturyzacji, który oparł się na wyprowadzeniu z Wołowa interny, bez jasnego planu na budynek szpitala w Wołowie. Nie było wówczas woli znalezienia kompromisu. A dziś próbuje się zmienić narrację, ponieważ plan nie wypalił i jest zagrożenie dla dalszego funkcjonowania spółki. Ówczesna krótkowzroczność wspólników, kryzys gospodarczy i błędne decyzje przynoszą skutki...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ocenę działalności szpitalnej wystawił ojciec burmistrza, który odmówił synowi na propozycję przewiezienia do Milicza. Został w szpitalu w Brzegu Dolnym bo mu w nim było dobrze.
Mam rozwiązanie dla obu stron... Gmina Wołów wychodzi z PCM odsprzedając udziały, pozostali udziałowcy odsprzedają gminie Wołów przychodnie o której pisze w artykule. Scenariusz nierealny przez małe wojenki polityczne, ale każdy dostałby to co chce. Wołów remontuje budynek przychodni + nie musi stawiać kolejnej. Gmina Brzeg i Powiat pozbywają się udziałowca który nie dokapitalizował PCMu. Profit?
Przepis na wyjęcie rodzynek z placka. Głupi pomysĺ.
Czekanie do lekarza POZ w PCM W Wołowie miesiąc żenada i dno... kiedy idziesz danego dnia nie ważne czy jest godzina między 7 a 8 czy popołudnie tam nigdy nie ma miejsc danego dnia...proponuję całkowicie zamknąć tą przychodnie bo prócz personelu licznego ( w okienku 3 Pani 30 grudnia a do lekarza żadnego nie ma miejsca) to po co aż 3 osoby do obsługi jak w przychodni ani 1 pacjenta a mamy rzekomo sezon grypowy hm chyba nie w PCM w Wołowie... Do tego personel tak nastawiony do pacjenta jak do intruza... Bezczelnie potrafią kłócić z pacjentem jedynie co zasługuję na uwagę i pochwałę to panie z laboratorium pełen profesjonalizm i kultura nigdy nie robią problemów ... Jeżeli panie rejestratorki nie mają grama kultury do pacjenta proponuję zmienić pracę na wasze miejsce przyjdzie ktoś komu będzie chciało pracować ...
Komercja jest lepsza? No to lu i zapychaj do prywatnej zobaczysz jak wezmą kasę i nawet badan nie zechcą zrobić. Naiwny
Ocenę działalności szpitalnej wystawił ojciec burmistrza, który odmówił synowi na propozycję przewiezienia do Milicza. Został w szpitalu w Brzegu Dolnym bo mu w nim było dobrze.
Mam rozwiązanie dla obu stron... Gmina Wołów wychodzi z PCM odsprzedając udziały, pozostali udziałowcy odsprzedają gminie Wołów przychodnie o której pisze w artykule. Scenariusz nierealny przez małe wojenki polityczne, ale każdy dostałby to co chce. Wołów remontuje budynek przychodni + nie musi stawiać kolejnej. Gmina Brzeg i Powiat pozbywają się udziałowca który nie dokapitalizował PCMu. Profit?
Przepis na wyjęcie rodzynek z placka. Głupi pomysĺ.