Zapraszamy do rozmowy z Dorotą Obertan- Cieplińską, właścicielką niedawno otwartego salonu fryzjerskiego w Wołowie.
- Ob`Ciach- skąd taka nietuzinkowa nazwa?
- Jakiś czas temu, wraz z moim mężem Arkiem, wówczas jeszcze narzeczonym i przyjaciółką Moniką siedzieliśmy wieczorem i myśleliśmy nad nazwa salonu, gdy już go będę kiedyś miała i pomysły były bardzo różne. Pomyślałam, że gdy weźmiemy ślub to fajnie byłoby połączyć nasze dwa nazwiska i stworzyć coś jednego. Napisałam na kartce pierwsze dwie litery mojego nazwiska i dwie pierwsze litery nazwiska mojego męża. Powstało OB CI i samo wyszło ob`ciach. Doskonale pasuje "ciach" od nożyczek, nazwisko też jest więc już tak zostało.
- Gdzie mieści się salon? W jakich dniach i godzinach jest otwarty?
- Mój salon fryzjerski otworzyłam w Wołowie, na ulicy Piłsudskiego 34, lokal nr 13. Wejście do niego widnieje od strony targu, w miejscu dawnego sklepu meblowego.
- Co jest w ofercie?
- W mojej ofercie każdy znajdzie coś dla siebie. Proponuję koloryzację, przeróżne zabiegi odżywiające, prostujące, strzyżenie. Zapraszam także panów, którzy mają brody, ponieważ jestem także barberem.
- Ile lat pracujesz w zawodzie i jakie były twoje początku?
- W zawodzie fryzjera trwam już 13 lat, początek był dość trudny, ale nawet kiedy przyszła chwila zwątpienia nie poddałam się i dzięki temu jestem dzisiaj tu, gdzie jestem.
- Co najbardziej lubisz robić we fryzjerstwie?
- Specjalizuję się w blondach, lubię też wszelkie wyzwania, trudne przypadki szczególnie koloryzacyjne. Ale najbardziej, podczas tworzenia, bo fryzjerstwo to jest sztuka, lubię moment gdy klientka widzi się w lustrze z efektem końcowym i jest szczęśliwa.
- Jakie masz inne pasje oprócz fryzjerstwa?
- Kocham moją rodzinę, mam męża, dwójkę wspaniałych dzieci, lubię spędzać z nimi czas. Relaksuję się w podróżach. Ale nade wszystko, z wielu zainteresowań ubóstwiam fryzjerstwo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze